Zbiór esejów ks. Alfreda M. Wierzbickiego to katalog wyzwań nie tylko dla Kościoła w Polsce, ale także dla tych wszystkich, którzy pragną przekazu chrześcijańskich wartości, przy zachowaniu wolności człowieka.

Okładkę książki Kruche dziedzictwo. Jan Paweł II od nowa zdobi fragment obrazu Pietera Bruegela (starszego) Pejzaż z przypowieścią o siewcy. Ściślej mówiąc to ten fragment pierwszego znanego historii dzieła Bruegela, w którym chłop rzuca ziarno w rolę a za jego plecami widać jego dom i kościół. Potrzeba by wielu słów, żeby oddać cały metaforyczny wydźwięk tego dzieła, a nawet zacytowanego na okładce fragmentu. Pierwszym skojarzeniem jednak, które nasunęło mi się po tym gdy uświadomiłem sobie co to za obraz jest fakt, że zbiór Kruche dziedzictwo… sumuje artykuły i wypowiedzi ks. Wierzbickiego, to co nijako on posiał w ciągu ostatnich kilku lat – w różnych miejscach, bo i w Więzi i w Tygodniku Powszechnym  i w Ethosie… To pokazuje płodność pracy filozoficznej i publicystycznej księdza filozofa z Lublina.

Eseje ks. Wierzbickiego poruszają różnorodną tematykę, można by jednak próbować znaleźć dla nich kilka wspólnych mianowników. Pierwszym z nich jest próba odpowiedzi na pytanie o kondycję polskiego Kościoła u progu XXI wieku, ponad dekadę po śmierci Jana Pawła II.  Drugi, to tytułowa kwestia dziedzictwa po tak silnej, wpływowej i znaczącej osobowości, którą był Karol Wojtyła: dziedzictwa w pierwszej kolejności tych, którzy są jego „bezpośrednimi” spadkobiercami, a więc instytucji Kościoła, ale także w szerszym sensie dziedzictwa, którym obdarzony został naród polski. Dalej ksiądz Wierzbicki dowodzi jak mimo ogromnej różnicy kulturowej, odległości geograficznego pochodzenia a nawet następstwa generacyjnego nauczanie papieża Franciszka jest kontynuacją bądź wręcz wypełnieniem nauczania Jana Pawła II. A to jeszcze nie wszystkie tematy przez niego poruszone.

Kanwą dla przemyśleń ks. Wierzbickiego są bieżące wydarzenia i sytuacje zarówno w Polsce jak i na świecie. Eseista odnosi się do nich z gorliwością publicysty, trzymającego zawsze rękę na pulsie, ale również przenikliwością filozofa, który ze spraw bieżących chce wywieść prawdy uniwersalne, a przynajmniej próbuje wznieść je ponad doraźność sporu bądź poprzez proces myślenia demaskuje prawdziwe motywy i inspiracje zdarzeń. Tak właśnie patrzy na świat filozof – poza jego widoczną tkanką zwraca uwagę na jego konteksty, preteksty i konsekwencje tego, co zauważa. Jeśli dodać do tego fakt, że jest to tekst w najwyższym stopniu erudycyjny, z licznymi odniesieniami do tekstów kultury, doktryn filozoficznych, współczesnych sporów teologicznych oraz świeżych, różnorodnych interpretacji często już zobojętniałych nam twierdzeń, to przekonamy się o inspirującym działaniu zbioru esejów wydanych niedawno w Bibliotece Więzi.

I w tym miejscu chciałbym wrócić do okładki, choć jak wiemy nie ocenia się wedle niej książki. Ale jednak dzieło Bruegela daje znakomita ramę interpretacyjną całego zbioru. Bo jak już wspomniałem widzimy tylko chłopa , a za nim chatę i kościół, podczas gdy oryginalne dzieło to rozległy pejzaż, z laguną, miasteczkiem, większym miastem w tle, oraz szerokim horyzontem. Gdy przystępujemy do lektury esejów ks. Wierzbickiego jesteśmy może właśnie w tym momencie, w którym widzimy tylko dość słabą kondycję naszej polskiej rzeczywistości, zarówno kościelnej jak i pozakościelnej, przyglądamy się jałowemu drzewu i złamanemu kołu przy chacie, a mina siewcy nie wyraża dla nas zbyt wiele i nie bardzo wiemy czego się po nim spodziewać. Wierzbicki otwiera horyzont myślenia i każdemu dla kogo wartości chrześcijańskie są bliskie, jak również istotna jest kwestia jednostkowej wolności podpowiada taki sposób interpretacji rzeczywistości, który pozwala „pogodzić się” ze współczesnym światem, bez tracenia moralnych i etycznych imponderabiliów. W mojej ocenie książkę tę winni wziąć bardzo mocno na warsztat przedstawiciele środowisk katolickich związanych z tak zwaną otwartą ortodoksją. Znajdą w niej na pewno wiele tez programowych, do tworzenia alternatywnej do dominującej narracji, bez wprowadzania podziału czy odrzucania kogokolwiek. Bo chyba nadszedł czas, by przestać prowadzić jałowe dysputy na temat dziedzictwa które zostawił nam Jan Paweł II – z czasem staje się ono coraz kruchsze i możemy przegapić moment, w którym przestanie rozpalać ono wyobraźnię i duchowość współczesnych.

Ks. Alfred M. Wierzbicki

Kruche dziedzictwo. Jan Paweł II od nowa

Biblioteka Więzi, 2018

comments

One thought on “Filozof patrzy na świat”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.