Odzyskać nadzieję

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 3 grudnia 2017

I NIEDZIELA ADWENTU

Mk 13,33-37

Jezus powiedział do swoich uczniów: Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!

 

 

„My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher” (Iz 64,5). To bardzo sugestywny obraz z dzisiejszego pierwszego czytania. Stosownie do pory roku, liturgia pierwszej niedzieli Adwentu przynosi nam opis naszej duchowej kondycji osadzony w jesiennym krajobrazie. Zakończył się rok liturgiczny. Za miesiąc końca dobiegnie rok kalendarzowy. Możemy czuć się zmęczeni, wyczerpani, przytłoczeni obowiązkami lub nawet wypaleni. Możemy też nie radzić sobie z bilansem kończącego się roku. Możemy czuć się słabi i grzeszni, jak zwiędłe i podeptane liście.

Martin Heidegger, zapytany pod koniec życia o możliwość przemiany fatalnej kondycji świata, ku zaskoczeniu wielu odpowiedział: „Teraz już tylko jakiś Bóg może nas zbawić. Pozostaje nam jedynie możliwość jakiegoś rodzaju przygotowania się, poprzez myślenie i poezję, na ukazanie się lub nie tego boga (sic!) w czasie upadku świata, gdyż wobec nieobecności tego boga w świecie, my upadamy”. Pogańsko-chrześcijańska wypowiedź tragicznego Heideggera jest w gruncie rzeczy nieuświadomionym uchwyceniem istoty spraw ostatecznych. Tą istotą jest stan gotowości. Czuwania.

Czuwanie to jednak taki stan, kiedy do głosu dochodzi nadzieja. Czuwamy, mając nadzieję, że to na co czekamy w końcu się spełni. Oczekujemy zbawienia. To znaczy: wciąż żyjemy nadzieją, że jutrzejszy dzień będzie lepszy od dzisiejszego. Tymczasem samo czekanie na cud niczego nie zmieni. Potrzeba czegoś więcej. Potrzeba, by już dzisiaj dostrzegać w swoim życiu znaki obecności Boga i Jego działanie. Takie zwykłe, codzienne, których być może nie dostrzegamy.

Dlatego rozpoczynamy Adwent. Czas, kiedy możemy zwolnić i zobaczyć, że rzeczywiście Bóg działa w naszym życiu. Między projektami zawodowymi, obowiązkami rodzinnymi i rozmaitymi przysługami świadczonymi innym, warto się zatrzymać i znaleźć chwilę na spacer z Bogiem. Spacer, który pozwoli dostrzec znaki Bożej obecności i odzyskać nadzieję. Spacer, który tchnie w nas życie. Adwent jest takim właśnie duchowym spacerem, podczas którego możemy na nowo odkryć, że Bóg, pomimo naszych pomyłek, niewierności, grzechów wciąż jest naszym Ojcem, nie przestaje nas kochać i okazuje nam swoją miłość każdego dnia. I ten właśnie fakt jest źródłem naszej nadziei na spotkanie z nim dzisiaj, jutro, w momencie, gdy do drzwi naszego życia zapuka śmierć i w chwili, gdy powtórnie przyjdzie na końcu czasów. Czy jest w Was taka nadzieja? Nadzieja na spotkanie Boga? Nadzieja na powtórne Jego przyjście?

Arcybiskup Grzegorz Ryś w jednym ze swoich rozważań pisze, że gdy nie ma w nas żywej nadziei na powrót Pana, wówczas wszystko, co robimy w duchowym wymiarze naszego życia jest zwykłym aktorstwem, lepiej lub gorzej odgrywaną rolą. „Jeśli cały horyzont mojego myślenia, działania i pragnień wypełnia mi dzień dzisiejszy; jeśli moje dni stały się dniami, w których nie mam nadziei na to, że On znów przyjdzie – wszystko, co robię, jest aktorstwem. Moje przepowiadanie, moja modlitwa, sprawowanie sakramentów i budowanie Kościoła. Wszystko to powinno w nas podsycać oczekiwanie, pragnienie, nadzieję, wręcz niecierpliwość. Za tym, by wreszcie wrócił, bym mógł Go zobaczyć twarzą w Twarz. Jeśli tej nadziei we mnie nie ma, to wszystko jest aktorstwem”.

Z nowym początkiem nie musimy czekać do 1 stycznia. Już dzisiaj mamy niepowtarzalną okazję, by zacząć wszystko od początku. Coś się kończy, żeby zaczęło się coś nowego. Nie warto czekać do jesieni własnego życia, jak Martin Heidegger. Warto już dzisiaj zobaczyć znaki działania Boga w swoim życiu. Adwent jest po to, by odzyskać witalność , wigor, życie. Adwent jest po to, by spotkać Boga i odzyskać nadzieję.

comments
ks. Bartek Rajewski

ks. Bartek Rajewski

Członek Klubu „Tygodnika Powszechnego” w Poznaniu, obecnie mieszka i pracuje w Londynie. Teraz również współautor „Ewangeliarza niedzielnego”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.