Posted on: 25 lipca 2012 Posted by: Anna Kałkowska Comments: 0

Przypominana jest we wznowieniach, powiększa się o nowe pozycje cała biblioteka biograficzna (kalendaria, wspomnienia, wywiady ze świadkami życia), a także literatura dotycząca nauczania Jana Pawła II. Możemy wybierać wśród omówień, komentarzy, interpretacji na różnych głębokościach refleksji – teologicznej, duszpasterskiej, pragmatyczno-edukacyjnej.

Wśród ostatnio wznowionych pozycji znajdujemy książkę, łączącą w sobie te poziomy, która nic nie traci w „drugim czytaniu” , a dla nowych czytelników będzie odkryciem. Po niemal 10 latach ukazało się drugie, nieco zmienione wydanie dwugłosu ks. Adama Bonieckiego i Katarzyny Kolendy-Zaleskiej, obecnie pod tytułem Zrozumieć Papieża. Rozmowy o Janie Pawle II (Znak 2012).Jak charakteryzuje je ks. Boniecki, są to „rozmowy o życiu, wierze i Kościele idące tropem papieskich dokumentów, a nie naukowe ich omówienie […] są konfrontacją papieskiego nauczania z życiem”.Stawiając sobie za cel przybliżenie zawartości encyklik , wychodzi często od wspomnienia, obserwacji zachowania i gestów Jana Pawła II; analizując jakiś wątek dokumentu wyprowadza z niego rady ważne dla naszego życia duchowego, relacji z bliźnimi, widzenia i rozwiązywania codziennych problemów.

Z kolei K. Kolenda-Zaleska tak określa swoja rolę w tym dialogu: „chciałam jak najwięcej zrozumieć i nie uzurpowałam sobie prawa do głębokiego sporu. Stawiałam pytania, które stawia sobie większość z nas. Starałam się być rzecznikiem tych, których interesuje, dlaczego Papież myśli tak a nie inaczej, skąd bierze się jego wrażliwość i otwartość na ludzi…”
Książka, mimo upływu lat nic nie straciła na swej aktualności, a jest, w swoim gatunku ( rozmowy-rzeki) i ujęciu tematu, wyjątkowa. Składa się na to przygotowanie merytoryczne , dociekliwość, wrażliwe, a trzeźwo-ludzkie podejście do spraw wiary dziennikarki; wiedza, horyzonty i odwaga poglądów respondenta, jego doświadczenie duszpasterskie, odwołania do życia spędzonego obok Karola Wojtyły, naturalny a jednocześnie precyzyjny styl wywodu.
Formuła, oczywista dla tego typu tekstów, realizowana jest w specjalny sposób. Dziennikarka wchodzi w rolę rzecznika różnego typu odbiorcy: katolika poszukującego pogłębionej, przystępnie podanej wiedzy czy wręcz zaplątanego w trudne problemy swego życia; człowieka nurtowanego przez wątpliwości światopoglądowe ogólniejszej natury; niewierzącego dobrej woli czy zbuntowanego antyklerykała. Stawia pytania podstawowe, wydawałoby się naiwne, nierzadko bardzo osobiste.
Ksiądz wprowadza nas w materię encyklik charakterystycznym dla siebie stylem głośnego myślenia:

„Księża odprawiają Mszę świętą codziennie, a ja jestem kapłanem od 1960 roku, czyli ponad 40 lat. To ile Mszy odprawiłem? Policzmy. Na pewno piętnaście i pól tysiąca. Czy to odprawianie stało się rutyną. Nie”.

Chwilami jest to wewnętrzny dialog, w którym przyznaje się do wątpliwości, czasem niewiedzy:

„Czy ci, którzy formalnie odeszli od wyznawania wiary zostali opuszczeni przez Ducha Świętego? Nie wiemy. Ufamy, że nie […] Może dokonując wyborów, byli pewni, że idą za głosem sumienia?. Nam nie wolno osądzać nikogo”.

Z przyjemnością odnajdujemy się w swobodnym, zbliżonym do potocznego języku, którym, jak się okazuje, można mówić o sprawach zasadniczych, w którym jest i „szpanować”, „kombinować”, „zbisurmanić”, „rozrabiać ”i „facet”, „imbecyl”, przy zachowaniu solennej powagi, gdy temat tego wymaga ( w takiej tonacji np. prowadzona jest i przeżywana analiza encykliki o Eucharystii czy Duchu Świętym).

Wykładnia zawartości dogmatycznej encyklik zostaje wzbogacona, często objaśniona autorskimi intuicjami w odczytywaniu i rozumieniu myśli Papieża, nabytymi podczas dziesiątków lat trwającej bliskości i współpracy. Nawiązuje przede wszystkim do znanego ks. Bonieckiemu z autopsji i (pracy nad Kalendarium życia Karola Wojtyły) polskiego okresu Biskupa i Kardynała. Tu często mają źródła wątki i przemyślenia zwłaszcza encyklik dotyczących życia społecznego: w „Sollicitudo rei socialis”, „Laborem exercens”, a szczególnie w „Centesimus annus” z roku 1991, która będąc „interpretacją wnikliwie rozpoznanej rzeczywistości ziemskiej w świetle Ewangelii” jest także dowodem, że „Jan Paweł II jest świadom swego udziału w tym wydarzeniu [ upadku komunizmu w 1989 r. -A.K.] . Od początku podważał filozoficzne założenia realnego socjalizmu, choć nie spodziewał się tak szybkiego efektu. Ale nie bał się i myślę, ż e czasem bywał w swoim kurialnym środowisku osamotniony”.

Świadek i sprawozdawca (v. korespondencje z lat 80-90 ubiegłego wieku dla „Tygodnika Powszechnego”, 3 tomy Notesów rzymskich) misji watykańskiej i pielgrzymek Jana Pawła II przekonująco interpretuje ich sens i wymowę dla całości nauczania Papieża. Przekazuje nam nieznane skąd inąd obserwacje Jego zachowań i gestów, reakcje na sprawy dziejące się wówczas w Polsce ( strajki 80 roku, działalność „Solidarności”, stan wojenny, nową rzeczywistość po 1989 roku), na problemy odwiedzanych krajów i umieszcza na tym tle przesłanie encyklik.

Czytając: pamiętam…, byłem świadkiem.., widziałem…stajemy się i my uczestnikami tamtych zdarzeń. Gdy słuchamy opowieści: „Kilka lat temu Jan Paweł II pojechał do straszliwie biednego osiedla w Wenezueli – faveli, miasta zbudowanego na palach w samym środku pustyni […] Rozmawiałem z tymi biedakami i wszyscy mówili jedno : << On specjalnie do nas przyjechał!>> Najważniejsze było spotkanie drugiego człowieka, jego człowieczeństwa i godności, nawet w tak straszliwej nędzy”; cenimy sobie wiarygodność relacji, która tam, w Wenezueli, pomaga nam „zrozumieć Papieża”.
Ks. Boniecki przybliża nam z własnych wspomnień nie tylko męża stanu, pielgrzyma ale i człowieka w codziennym obcowaniu – niezwykle pracowitego, odważnego, radosnego, kochającego życie i ludzi, wiernego przyjaciela ; duchownego niezachwianej wiary, dla którego „modlitwa była jak oddychanie”. Objaśnia, na czym polega (bliska online casino jemu samemu) i skąd się wywodzi maryjność Papieża , zresztą „teologicznie bardzo uporządkowana”.
Prowokowany umiejętnie przez dziennikarkę, rozmówca pozwala nam zapoznać się z odczuciami i doświadczeniami kapłana i duszpasterza w bardzo różnych momentach swojej misji a także z fragmentami własnej biografii duchowej. Nie uchyla się od zwierzeń, odpowiada szczerze na pytania bardzo osobiste i dociekliwe: Był Ksiądz świadkiem lub sprawcą nawróceń? Czy jest coś, czego Ksiądz się boi? Dlaczego Ksiądz lubi pracę? Kłamie Ksiądz? Nigdy Ksiądz nie zwątpił w Boga jako Stwórcę?

W argumentacji teologicznej, socjologicznej czy wyjaśniając jakiś wątek encykliki, Ksiądz odwołuje się do własnych losów Polaka doświadczonego przez historię, do wspomnień związanych z wielostronnym zaangażowaniem w życie kraju w różnych jego okresach: gdy świeżo opublikowaną encyklikę Laborem exercens przywiózł na I Zjazd „Solidarności” we wrześniu 1981; gdy jako naczelny redaktor polskiego wydania „L’Osservatore Romano ‘’ przeżył konfiskatę i zniszczenie studwudziestotysięcznego nakładu jednego z numerów zawierającego sprzeciw wobec rozwiązania „Solidarności”.

Zywy, pozbawiony dystansu dialog, sprawia, że ze strony na stronę wzrasta nasze zaciekawienie tym, co przyniesie kolejny zwrot w rozmowie. Nawiązuje ona , oczywiście, do przedmiotu encykliki, odpowiedź przybiera czasem postać wykładu, ale zawsze jest bliska naszym problemom, powszednim sprawom życia.

Niepostrzeżenie uświadamiamy sobie, że problematyka encyklik staje się składnikiem także naszej rzeczywistości duchowej. Niełatwa zawartość dokumentu kościelnego zostaje przełożona na proste a głębokie recepty na godziwe życie, pokazuje sens pracy, miłosierdzia, dobroci, istotę szczęścia…

Rozmówcy pomagają nam z doktrynalno-teologicznej warstwy nauczania Papieża wyciągnąć wnioski na użytek codziennej wiary i praktyki, rozstrzygnąć, czy choć złagodzić wiele dojmujących wątpliwości:

Gdzie jest Bóg, gdy dzieją się potworne zbrodnie w obozach koncentracyjnych albo choćby w rodzinach maltretujących dzieci? Po czym poznamy, że jesteśmy w miejscu, które wyznaczył nam Bóg? Dlaczego antykoncepcja jest czynem moralnie złym? ; Homoseksualizm jest sprzeczny z zamysłem Boga?; Jaki był zamysł Boga, aby stwarzać dzieci z porażeniem mózgowym?; Czy zgwałcona kobieta, która przewie ciążę, także podlega ekskomunice?; Gdzie ateista ma szukać odpowiedzi na pytania o sens życia, cierpienia, o zło?

I wreszcie problem podstawowy: Jak więc wygląda droga do poznania Boga i rzeczywistości transcendentnej, jak wygląda droga ku odpowiedzi na pytanie o sens rzeczy ostatecznych?
Otrzymujemy odpowiedzi szczegółowe i konkretne, które w istocie swej wywodzą się i rozwijają z przesłania dla całej książki zasadniczego: Rdzeń etosu Ewangelii zawiera się w przykazaniu miłości i w zdaniu z Kazania na Górze :”Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Opis zbawienia nie wspomina o praktykach religijnych. To miłosierdzie będzie ostatecznym i rozstrzygającym kryterium na Sądzie Ostatecznym”.
Z tego punktu wyjścia zmierza ks. Boniecki prosto i konsekwentnie do przekazania istotnego dla wielu przekonania, że niewierzący mogą dostąpić zbawienia, jeśli będą miłosierni. „ Co więcej: będą zaskoczeni …Oni są w samym sercu Kościoła, są święci, nawet nie wiedząc o tym.” Uważa wręcz, że „humanitaryzm materialistyczny…jest godzien podziwu. Jest w nim chyba więcej napięcia, niż w heroizmie człowieka wierzącego, podtrzymywanego przez nadzieję życia wiecznego”.

Odpowiedzią człowieka na niesprawiedliwość i zdradliwe oferty świata powinno być wsłuchiwanie się w to, co mówi jego własne sumienie:

Reagować na najmniejszy sygnał sumienia. Iść za wewnętrznym głosem, który każe okazać miłosierdzie.” Nie zagłuszać go „ bo z sumieniem jest tak, jak z każdym innym organem. Nie używane zanika.”

I nauka druga, powracająca w różnych postaciach:

„Chrześcijaństwo nie chce skupiać uwagi na unikaniu grzechów[…] Najważniejsze jest czynienie dobra, dla tego warto robić rachunek sumienia ze zmarnowanych okazji do spełnienia dobra.[…] Czynienie dobra jest ważniejsze i bardziej godne człowieka, niż powstrzymywanie się od grzechów”.

Książka w tym wydaniu uzupełniona jest o długi wywiad pt. „Pokazał nam drogę”, przeprowadzony przez K. Kolendę –Zaleską w związku z beatyfikacją Jana Pawła II. Zadaje w nim ks. Bonieckiemu pytania o dorobek i współczesne znaczenie pontyfikatu polskiego Papieża: w jakim stopniu zmienił oblicze naszej ziemi? Otrzymujemy podsumowanie z perspektywy siedmiu lat po śmierci Papieża ważne merytorycznie, ale także opowieść kogoś, kto może powiedzieć :” Przez lata był częścią mojego życia … stał się dla mnie punktem odniesienia i poniekąd przewodnikiem…pokazał jak można żyć wiarą”; – „ człowiek z krwi i kości, który lubił się smiać, wędrował po górach, pływał kajakiem, pisał wiersze…lubił ludzi”.

W dziejach świata i Kościoła pozostanie jako wielki mąż stanu, który „burzył mury i budował mosty” , stwarzał wydarzenia wydawałoby się niemożliwe, o nieodwracalnych skutkach. Do nich należą : wizyta w synagodze i pierwsza w historii papiestwa wspólna modlitwa z Żydami (1986); spotkanie z młodzieżą mahometańską w Casablance; wspólna modlitwa o pokój wszystkich przywódców religii w Asyżu (1986); wyznanie wobec Boga i świata win ludzi Kościoła w ciągu wieków (Środa Popielcowa Roku Jubileuszowego).
Odnowił naukę społeczną Kościoła przełomową ideą, że człowiek z e swoimi problemami i potrzebami jest jego drogą ; Instytucja ma mu służyć.

Pozostał przewodnikiem duchowym świata, nie tylko katolickiego w głoszeniu nierelatywnej moralności dotyczącej godności i wartości życia najsłabszych, opartej na dosłownie czytanej Ewangelii; nauczycielem miłosierdzia i heroizmu w cierpieniu.

W sprawy polskie zawsze emocjonalnie zaangażowany, towarzyszył swoim autorytetem naszej transformacji ustrojowej , zdając sobie sprawę z jej zagrożeń; pomagał w rozwiązaniu trudnych problemów nowej rzeczywistości. (żwirowiska, klasztoru Karmelitanek, referendum unijnego). Miał marzenie – niespełnione- aby z „Solidarności” powstała „trzecia droga” między kapitalizmem a socjalizmem.

Jak podsumowuje – trochę gorzko i z niepokojem- ks. Boniecki : „Odkrywał światy, których nie chcieliśmy znać. Pokazał nam drogę. Co z nią zrobimy, zależy od nas”.

comments

Leave a Comment