Ekologia po chrześcijańsku w ujęciu franciszkańskim – relacje ze spotkania z o. S. Jaromim

„Ekologia po chrześcijańsku w ujęciu franciszkańskim” to tytuł spotkania, które odbyło się 25 września 2019 r. w zielonogórskim Klubie „Tygodnika Powszechnego”, kiedy to gościliśmy o. Stanisława Jaromiego, OFM Conv.

Była msza św. z homilią i celebracją Czasu Stworzenia w parafii św. Franciszka, a następnie wykład z prezentacją multimedialną i dyskusja w Piekarni Cichej Kobiety. Czy można myśleć ekologicznie i po chrześcijańsku, zarazem uwzględniając perspektywę franciszkańską? Ależ oczywiście. Aby to zrozumieć wystarczy strawestować biblijne „Czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28) na „Czyńcie sobie ziemię kochaną”. Myśl ta towarzyszy papieżom od Jana Pawła II do Franciszka, podkreśla o. Stanisław Jaromi — franciszkanin, ekolog.

Sformułowanie „nawrócenie ekologiczne” to termin papieża Jana Pawła II, który 40 lat temu na prośbę przyrodników i ekologów ogłosił św. Franciszka patronem ekologów. Zaś obecny papież Franciszek wątek ekologiczny uczynił jednym z ważniejszych w swoim nauczaniu, czemu dał wyraz w encyklice Laudato si’ (wł. Pochwalony bądź), zaprezentowanej 18 czerwca 2015 w Watykanie i określanej mianem „zielonej encykliki”. Któż nie jak franciszkanie – „bracia mniejsi” – jak się sami nazywają – byłby się podpisał pod zdaniem, że problemem współczesnego świata nie jest człowiek jako taki, lecz człowiek marnotrawca, ogarnięty konsumpcjonizmem. Nawet w niezbyt bogatej Polsce marnotrawimy 40 proc. żywności, a co dopiero w krajach zamożniejszych. W ostatnich 30. latach wolnej Polski żaden z rządów ochronie środowiska i ekologii, poza doraźnymi działaniami, nie poświęcił większej uwagi. My „starzy”, zajęci walką o demokrację i dobrobyt zaniedbaliśmy tę sprawę. Kraj zalały śmieci, wyziewy, plastiki. Nadzieję budzą ruchy lokalne, oddolne, zwłaszcza ruchy młodych, przede wszystkim strajki ekologiczne zainicjowane przez 16 letnia szwedkę Gretę Thumberg. To rozlewa się po świecie, także w Polsce wielu młodych wzięło w tym roku udział w kolejnych młodzieżowych strajkach klimatycznych. Wypowiadają gniewne słowa, ale nie chcą burzyć, niszczyć, chcą poważnej rozmowy dla naprawy środowiska i powstrzymania zmian klimatu. Ekologia chrześcijańska to jednak coś daleko więcej niż ochrona zwierząt i drzew, to także życie bez wzajemnej nienawiści. Dialog i kultura dialogu, powiada o. Jaromi, jest szansą. Duchowny nie powinien tracić nadziei. Ludzie wierzący nie powinni tracić nadziei. A ja mam w oczach telewizyjną relację z uroczystego otwarcia nowej w Polsce kopalni węgla Bzie-Dębina i widok szybu z wielkim napisem: imienia Jana Pawła II. Ironia?

Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz