Posted on: 20 lutego 2014 Posted by: Kazimierz Adamiak Comments: 0

Upłynął już prawie rok od wyboru papieża Franciszka, a on ciągle nie przestaje nas zaskakiwać. Jego proste w treści, a głębokie w wymowie gesty zmuszają nas do przemyślenia na nowo skostniałych często schematów naszej wiary. Odnowa całego Kościoła to jednak zadanie przekraczające możliwości jednego człowieka, nawet jeśli jest on papieżem. Konieczna jest współpraca biskupów, kapłanów i, last but not least, nas wszystkich.

Następnym szczeblem w hierarchicznej strukturze Kościoła są biskupi. W polskim Episkopacie następuje właśnie znacząca zmiana pokoleniowa: odchodzą na emerytury hierarchowie starsi, a ster polskiego Kościoła przejmują biskupi młodsi. Duch Święty niewątpliwie nad tym procesem czuwa, bo niektóre z tych nominacji zaskakują trafnością: biskupami zostają księża obdarzeni niezwykłym darem głoszenia Ewangelii połączonym z talentami organizacyjnymi i głębią osobistej wiary.

Jednym z nich jest biskup Grzegorz Ryś, pomocniczy biskup Krakowa. Ta nominacja zupełnie nie dziwi, jeśli wysłuchało się choćby jednej jego homili. Komentując fragmenty Pisma Świętego, czasem znane słuchaczom prawie na pamieć, otwiera on im uszy na zupełnie nową interpretację. Nie używa krasomówczych wybiegów, ale trafia bezbłędnie w najgłębsza istotę i jest zrozumiały dla wszystkich, bo świadomie upraszcza on swój język odrzucając teologiczny żargon.

Równie ważna jak przekaz słowny jest osobista postawa bpa Rysia, zupełnie pozbawiona pokus biskupiego dostojeństwa i wyniosłości; zaskakuje wręcz swoją bezpośredniością i przystępnością. Wysłałem do niego swój email w czasie najgorszym z możliwych, bo akurat był w Rzymie składając papieżowi wizytę „ad limina apostolorum”. Ku mojemu zaskoczeniu odpowiedział nań już następnego dnia,  w stylu zupełnie nie pasującym do eminencji biskupa starszej generacji, nie podpisując go w dodatku pełnym zestawem swoich kościelnych i naukowych tytułów, a po prostu „+grzegorz”. Corocznie idzie on w pieszej pielgrzymce do Częstochowy, w czasie której zdarza mu się grać w piłkę z innymi pątnikami, a kilka lat temu pojechał rowerem do Santiago de Compostela.

O. Andrzej Szustak, znany dominikański kaznodzieja wędrowny, podsumował sprawę bez ogródek i zbędnej finezji: „czytajcie wszystko co wyjdzie z jego ręki, sluchajcie wszystkiego, co wyjdzie z jego ust”. Po przeczytaniu kilku książek i wielu artykułów bpa Rysia mogę się tylko pod tą radą podpisać obiema rękami.

Wydaje mi się, że dwa słowa najpełniej określają styl przepowiadania bpa Rysia: entuzjazm i optymizm. Gdy niektórzy widzą wszystko w czarnych barwach, a za najważniejsze problemy uważają kryzys Kościoła i prześladowanie wierzących, bp Ryś głosi kościelną wiosnę i organizuje spotkania ewangelizacyjne. Nie ma na nich polemiki z inaczej myślącymi, postulatów politycznych ani spektakularnych cudów. Za to uczestniczy w nich wiele tysięcy ludzi, a znaczny procent przystępuje do spowiedzi i powraca do pełnej łączności z Kościołem. Nic więc dziwnego, że został bp Ryś szefem Zespołu do spraw Nowej Ewangelizacji przy Konferencji Episkopatu Polski, w pewnym sensie jednej z najważniejszych w chwili obecnej agend polskiego Kościoła Katolickiego.

Jak się wydaje, bp Ryś był jednym z niewielu, którzy przewidzieli duch obecnego potyfikatu zanim się on jeszcze zaczął. Dowód? Może nim być cytat z homilii papieża Franciszka wygłoszonej całkiem niedawno, bo 14 lutego 2014: „Nie czynią przysługi Panu ani Kościołowi ci chrześcijanie o tempie adagio-lamentoso, którzy ciągle narzekają na wszystko, wiecznie smutni… To nie jest styl ucznia. Św. Augustyn mówi do chrześcijan: ‘Idź, idź naprzód, spiewaj i chodź z radością’. To jest chrześcijański styl. Głosić Ewangelię z radością, a Pan czyni resztę. Natomiast zbytni smutek czy zgorzknienie prowadzi nas do tak zwanego chrześcijaństwa bez Chrystusa…”

Jak  mówi chińskie przysłowie : „lepiej zapalić jedną świeczkę zamiast narzekać na ciemność”. Świece papieża Franciszka i biskupa Grzegorza płoną już jasnym płomieniem. Dołączmy do tego nasze skromne, czasem ledwo żarzące się i kopcące, płomyczki.

Co prawda większość emigrantów o bezpośrednich rekolekcjach głoszonych przez bpa Rysia może tylko pomarzyć i nigdy pewnie nie zobaczy go na żywo, ale żyjemy przecież w epoce elektronicznej. Sporo kazań bpa Rysia jest dostępnych w internecie: grupa jego sympatyków z Wrocławia dokumentuje wszystkie nowe wystąpienia biskupa Grzegorza na stronie internetowej http://biskup-rys.pl/. Klub Przyjaciół „Tygodnika Powszechnego” w London zaprasza natomiast na “E-rekolekcje z biskupem Rysiem” ilustowane jego nagranymi na video homiliami i cytatami z jego publikacji. Odbędą się one w sobotę 15 marca o godz. 18:15 w sali parafialnej kościoła Matki Boskiej Częstochowskiej po Mszy Świętej odprawionej w intencji zmarłych redaktorów, autorów i przyjaciół „Tygodnika”. Błogosławieństwo samego bpa Rysia dla nas już czeka nadesłane emailem.

comments

Leave a Comment