Posted on: 26 lutego 2018 Posted by: Jolanta Rokicka Comments: 0

Klub Tygodnika Powszechnego w „Trójmieście” spotkał się, aby podyskutować na temat wspólnej książki nieodżałowanego ks. Tischnera i znanego dziennikarza J. Żakowskiego, dotyczącej wydanego w 1992 r. Katechizmu Kościoła Katolickiego. W małej salce, na górnym piętrze Europejskiego Centrum Solidarności zebrała się grupa kilkudziesięciu miłośników myśli Księdza Tischnera. Siedzieliśmy w ścisku, na oknach, ale nie to było istotne. Istotna była rozmowa, dialog, wymiana myśli. Bo o to przecież chodzi.

A Tischner tłumaczy Żakowskiemu i nam na czym polega rewolucyjność KKK. Otóż kładzie on nacisk na rozmowę, dialog, spotkanie człowieka i Boga. To słowa klucze w naszej relacji z Bogiem. I wolność. Jak napisano w KKK: „Człowiek jest otwarty na Boga (capax Dei)”. Nasza pozycja jako ludzi wierzących wzrosła więc niepomiernie. Staliśmy się istotni w tej relacji z Bogiem, staliśmy się jego partnerami w dyskusji, w rozmowie. Nie tylko On jest dla nas ważny, ale i my dla Niego.  Jak pięknie o tej rozmowie – spotkaniu człowieka z Bogiem mówi ks. Tischner! Jakie to świeże, ożywcze, choć od wydania tej książki minęło przecież wiele lat.

Bóg mówi do nas. I to jest niezaprzeczalny fakt. My Mu odpowiadamy naszą wiarą. To nas, zebranych w ECS, zachwyciło.  Myślę, że takiego myślenia o nas i Bogu brakuje w naszym teraźniejszym Kościele.

Jaką rolę w tej relacji powinien zatem pełnić Kościół? Posłużę się tu słowami samego ks. Tischnera: „primum non nocere”, czyli „po pierwsze nie szkodzić”. „To już nie Kościół powie nam w co i jak mamy wierzyć. Otrzymaliśmy zatem ogromną wolność. Bóg uczy nas jak być wolnymi w wierze. On już nie każe, nie nakazuje. My sami mamy rozstrzygnąć, co nas w wierze przekonuje, co nas do niej przyciąga. Staliśmy się za naszą wiarę odpowiedzialni. I tu trochę przestraszyliśmy się tej wolności. Pytaliśmy: a co jeśli my, poszukujący w wierze, czytający słowo Boże, czytający Biblię, otwarci na nią tak po ludzku, w swej ludzkiej ułomności pomylimy się? Kto nam tę pomyłkę uzmysłowi? Jak czytać Słowo? W dzisiejszym zlaicyzowanym, racjonalistycznym świecie straciliśmy bowiem kontakt z sacrum. Kościoły stały się  dla nas często miejscem do zwiedzania. Jak to sacrum zatem odnaleźć, odbudować?

Poczuliśmy się w tej swojej wolności niezykle samotni…

Oto dylematy współczesnego człowieka wierzącego. Do jakich refleksji skłoni nas jeszcze Tischner dzięki swej książce? Jego odczytanie KKK? Ciekawe…

 

comments

Leave a Comment