Opublikowano: 30 września 2019 Autor: Michał Rychert Comments: 0

Spotkanie zatytułowane „O Kościele bez znieczulenia”, które odbyło się 24 września 2019 r. w Bibliotece Miejskiej w Słupsku było okazją do szczerej rozmowy i dyskusji o tym, co nas bili, niepokoi, smuci, i denerwuje w Kościele. O jego grzechach i jego ciemnej stronie.

Osobą, która zgodziła się na rozmowę „bez znieczulenia” był nasz gość – ks. dr hab. Janusz Bujak profesor US i wykładowca teologii dogmatycznej w WSD w Koszalinie. Ksiądz profesor z racji powołania występował jako teolog, duszpasterz i apologeta, podczas gdy moderator spotkania Michał Rychert wcielił się w rolę „adwokata diabła” wyciągając na światło dzienne wszystkie brudy Kościoła.

Była to dla nas wszystkich okazja, aby wypowiedzieć nasze niepokoje, odczucia i żale, bynajmniej nie z pozycji sprawiedliwych i bezgrzesznych, ale raczej zatroskanych, ale i sfrustrowanych zwłaszcza postawą, grzechem niektórych z przedstawicieli duchowieństwa, księży i biskupów. Jako świeccy katolicy chcemy być dumni ze swoich pasterzy, podczas gdy w ostatnim czasie doszło do całej serii wypowiedzi, gestów, za które musimy się wstydzić.

Ks. Janusz Bujak zwrócił uwagę, że zło jest wpisane w kondycję ludzką poprzez grzech pierworodny, jest więc obecny również w Kościele, jednakże nie możemy go bagatelizować, bo każdy przypadek (czy to będzie pedofilia, czy jakiekolwiek zło) jest jednym za dużo.

Gość spotkania uczulał, aby nie koncentrować się jednostronnie tylko na ciemnej stronie, gdyż prowadzi to do zaciemnienia obrazu Kościoła. Historia pokazuje, że Kościół to nie tylko grzech, ale też święci, sakramenty i uświęcenie. W trosce o Kościół najważniejszym postulatem pozostaje, aby samemu nie przysporzyć mu ciemnych stron.

Ksiądz profesor w odpowiedzi na skoncentrowaniu się na krytykę duchownych, za ich grzech przypomniał herezję donatyzmu. Była ona reakcją na możliwość powrotu na łono Kościoła apostatom. Donatyści uważali, że apostaci utracili sakramenty chrztu, a jeżeli porzucenia Kościoła dopuścił się biskup lub prezbiter wówczas tracili prawo sprawowania sakramentów, jako osoby niegodne.

Problemem zgłaszanym przez uczestników spotkania nie był grzech sam w sobie, ale grzech strukturalny polegający na tym, że nie wyciągano konsekwencji od dopuszczających się np. pedofilii i zamiatano problem „pod dywan”. Są jednak grzechy, które dyskwalifikują ze sprawowania funkcji w Kościele, choć nie zamyka to nikomu drogi pokuty i nawrócenia.

Wydaje się, że dla wszystkich uczestników, spotkanie to było bardzo potrzebne, dla jednych, aby mogli dać ujście swojej frustracji, dla gościa, aby skonfrontował się z opinią wiernych, ich odczuciami, bo nawet jeśli nie są to odczucia obiektywne, to są prawdziwe, faktycznie odczuwane, a często bolesne.

Na uspokojenie emocji spotkanie zakończyliśmy krótką modlitwą w intencji tych wszystkich trudnych spraw i błogosławieństwem.

comments

Leave a Comment