Posted on: 3 lipca 2016 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 0

perzynski_aXVI Niedziela Zwykła

(Łk 10,1-12.17-20)
Jezus wyznaczył jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Lecz jeśli do jakiego miasta wejdziecie, a nie przyjmą was, wyjdźcie na jego ulice i powiedzcie: Nawet proch, który z waszego miasta przylgnął nam do nóg, strząsamy wam. Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu. Wróciło siedemdziesięciu dwóch z radością mówiąc: Panie, przez wzgląd na Twoje imię, nawet złe duchy nam się poddają. Wtedy rzekł do nich: Widziałem szatana, spadającego z nieba jak błyskawica. Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. Jednak nie z tego się cieszcie, że duchy się wam poddają, lecz cieszcie się, że wasze imiona zapisane są w niebie.

Jezus dzieli się swoim zadaniem, swoim posłannictwem z ludźmi, ze swymi uczniami po wszystkie czasy. Ewangelia mówi wprost: posłał ich przed sobą tam, gdzie sam miał zamiar przyjść. Oni torują i będą Mu torować drogę do świata, do życia, do człowieka. Również w naszym czasie Chrystus posyła swoich uczniów tam, gdzie sam zamierza niewidzialnie przyjść. Dzieli się swym posłannictwem i swymi zadaniami nie tylko z niektórymi, wybranymi uczniami, ale ze wszystkimi swoimi uczniami i uczennicami – chociaż w różnym stopniu i zakresie, bo „różne są dary łaski ale ten sam Pan”.

Jeśli zaczniemy od tych „wszystkich”, to znaczy od tych którzy są ochrzczeni i są chrześcijanami, to każdy z nich otrzymał od Jezusa polecenie: Zachowuj przykazania. Od momentu, kiedy człowiek od Chrystusa to polecenie usłyszał, kiedy je pojął i przynajmniej w przybliżeniu zrozumiał, stał się człowiekiem posłanym. Jest to nakaz powszechny, nikt z niego nie został wyłączony: Idź i zachowuj przykazania, idź między ludzi, zachowuj przykazania, a ja tam będę z tobą.

Wypełnianie przykazań nawet bez słów jest wymowne. Jest promieniujące i oddziaływające na otoczenie. To oddziaływanie potwierdza codzienne doświadczenie i można je ująć w następującym stwierdzeniu: Łatwiej jest być dobrym pomiędzy dobrymi; pomiędzy ludźmi uczciwymi, sprawiedliwymi, nie naginającymi obowiązujących zasad, łatwiej jest samemu kierować się prawdą i dobrem. Natomiast niezmiernie trudno jest zachować wierność prawdzie i sprawiedliwości tam, gdzie wszyscy je łamią i depczą. Gdy wołają: wybrana demokratycznie większość ma rację i nie musi nikogo się pytać bo sama zna lekarstwa na wszystkie bolączki ludzkie.

I kiedy samotny pojedynczy człowiek znajdzie się w takim otoczeniu, będzie mu trudno, a nieraz bardzo trudno, utrzymać się w wierności wartościom stojącym w sprzeczności z populistycznymi hasłami i grą pozorów. Będzie mu trudno wytrwać w dobru bo wielu ludzi wokół niego uległo jakiemuś otamowaniu, uwiedzeniu przez obietnice bez pokrycia. Dlatego ten samotny człowiek będzie szukał kogoś drugiego, będzie szukał tego drugiego i trzeciego człowieka podobnie myślącego jak on, by w nim potwierdzić samego siebie, by w nim potwierdzić swoją prawdę przed samym sobą. I każdy taki odkryty człowiek jest dla niego radością, jest dla niego siłą, otuchą, zachętą i oparciem, a wiara tego człowieka staje się natychmiast jego własną wiarą. Jego sprawiedliwość staje się naszą sprawiedliwością, naszą siłą i naszą podporą w czasach arogancji i braku szacunku dla drugiego, dla innego. Taki człowiek jest w pewien sposób łaską Chrystusa podaną innym ludziom przez to, że obok nas, w granicach swoich ludzkich ograniczeń pozostaje wierny prawdzie i dobru wedle Bożego przykazania.

I to znaczy w życiu bardzo dużo, żeby ludzie zachowujący przykazania, dbający o dobro wszystkich bez żadnych nacjonalistycznych zacieśnień, żeby tacy ludzie cieszyli się uznaniem i poparciem, żeby ich postawa była czytelna dla dobra wszystkich.

(ap)

comments

Leave a Comment