Posted on: 1 grudnia 2011 Posted by: Łukasz Dulęba Comments: 0

Gdy duchowni piszą o dialogolatrii i z niechęcią wypowiadają się o pluralizmie widząc w nim współczesną puszkę Pandory, warto przywołać teksty które w swojej wymowie porzucają postawę fundamentalistyczną na rzecz próby zrozumienia potrzeb i problemów Innego. „Orędzie biskupów polskich o potrzebie dialogu i tolerancji w warunkach budowy demokracji z 1995 roku oraz list pasterski Episkopatu Polski pt. Dialog warunkiem pokoju” z 2003 roku to dokumenty rzadko przywoływane przez polskich hierarchów.

Szkoda, gdyż tego typu pisma są wynikiem tytanicznej pracy opartej właśnie na dialogu. Autorom tych tekstów przyświecała idea by z różnorodności poglądów i opinii, wynieść to co wspólne. Podobna idea przyświecała ostatniemu soborowi. Abp Karol Wojtyła w czasie kazania w kościele św. Anny w Krakowie w 1962 roku określił to tak: były w łonie Soboru, wśród biskupów uczestniczących w nim i wypowiadających się, dwie tendencje poniekąd sobie przeciwne. Jeżeli ktoś chciał tę rzecz przerysować, to nawet powiedział, że były w łonie Soboru, wśród biskupów, dwie tendencje sprzeczne. Żadną miarą nie były one sprzeczne. Są to tylko tendencje komplementarne, wzajemnie się uzupełniające, dzięki którym myśl Kościoła żyje. Gdyby istniała jakaś schematyczna jednolitość, należałoby się o życie tej myśli Kościoła obawiać. A właśnie pewna przeciwstawność, pewna różnica w tendencjach, jak najbardziej uwydatniła życie myśli Kościoła.

W toku tego myślenia można stwierdzić, że dialog powinien być drogą wyrażającą komplementarność współczesnego świata. W liście pasterskim z 2003 roku biskupi polscy piszą o dialogu jako o życzliwym spotkaniu osób, języku macierzystym ludzkości i wzbogacaniu się na drodze obdarowania. Czyż porażką współczesnego Kościoła w Polsce nie jest porzucanie tej drogi, która oparta jest na szacunku i próbie zrozumienia drugiego człowieka? Jak więc rozumieć tych którzy w dialogu widzą „klękanie przed każdym, kto wyznaje antychrześcijańskie poglądy”. Faktem jest, że dialog musi być oparty na wzajemności i wymogu autentyczności obu stron, lecz zadaniem Kościoła mobile casino we współczesnym świecie powinno być poszukiwanie szans wypracowania nowej jedności, opartej na wartościach, które stanowią warunek humanizmu gwarantującego pełny rozwój osoby ludzkiej. Porzucenie uprzedzeń pozwala autorom listu pasterskiego na doniosłe oświadczenie: jako katolicy jesteśmy gotowi na przyjazne spotkanie wyznawców Chrystusa należących do innych Kościołów i wspólnot religijnych oraz ludzi niewierzących. Nie bójmy się tych spotkań. Kościół ze swej istoty powinien być tym, który pierwszy podaje rękę, gdyż wszystkie jego drogi prowadzą do człowieka.

W tych dwóch zapomnianych dokumentach dialog jest alternatywą dla walki, a jego nadrzędna pozycja powoduje, że nie zostaje on sprowadzony tylko i wyłącznie do pozycji metody, ale odpowiada naturze osoby i jej godności, stanowiąc konieczny warunek samospełnienia człowieka. Zapominając o tym chodzimy z drogi autentycznego chrześcijaństwa.

W ramach tematu: „Kościół: wspólnota bez dialogu?” polecamy następujące artykuły:

Dialog, który prowadzi do prawdy – rozmowa z abp. Henrykiem Muszyńskim

Kościół: wspólnota bez dialogu?

Postawmy na dialog

Dawny kształt dialogu. O wymianie myśli Kardynała i Redaktora słów kilka.

Ankieta nt. dialogu w Kościele

Dialog w Kościele – lubię to!

Dialog to nie dialogolatria

Wsłuchać się w głos młodości

comments

Leave a Comment