Oszczędzajmy słowa!

stachowiakWśród politycznego zamętu ostatnich tygodni mocno wybrzmiały słowa prof. Andrzeja Zolla: „Skończyło się dwudziestopięciolecie Polski demokratycznej (…) Nie przesadzam: wracamy do PRL (…)To się nazywa totalitaryzm.” W ten sposób skomentował on działania obecnego sejmu i prezydenta w kwestii powołania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Słowo „totalitaryzm”, użyte przez byłego Rzecznika Praw Obywatelskich na określenie działań opcji politycznej, której nie darzy sympatią, nie jest nowym w katalogu epitetów jakimi nazywa się politycznych przeciwników. Spośród wielu wcześniejszych przykładów takiej retoryki przypomnijmy choćby słowa o. Tadeusza Rydzyka, który w 2011 r. tak określił działania rządu, zdominowanego podówczas przez Platformę Obywatelską: „Nie wiem, gdzie ja żyję, bo w czasach komunizmu nie mieliśmy takich problemów jak teraz. (…) To jest totalitaryzm, ja nie żartuję”. Problem w tym, że dla prof. Zolla totalitarną jest Polska PiSu, dla o. Rydzyka zaś, Polska Platformy.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że we wszystkich przypadkach gdy pojęcie totalitaryzmu pojawia się jako element diagnozy aktualnej sytuacji naszego kraju, idzie raczej o wymierzenie przeciwnikowi mocnego ciosu niż o odpowiedzialną i przemyślaną ocenę rzeczywistości. Termin ten posiada bowiem, przy całej swej naukowej kontrowersyjności, określoną treść. Klasycy badań nad totalitaryzmem: Hannah Arendt, Zbigniew Brzeziński, Carl J. Friedrich, nie mieli wątpliwości, że nazywanie tak innych fenomenów historycznych niż nazizm, stalinowski komunizm i im podobne jest błędem i nadużyciem. Narzucanie jednej ideologii o cechach świeckiej religii, rządy masowej monopartii opartej na „zasadzie wodzostwa”, absolutny monopol informacyjny, przechodzący w ludobójstwo terror wymierzony przeciw całym grupom narodowym i społecznym, polityczna kontrola nad gospodarką, to jedynie niektóre składniki „syndromu totalitarnego”, określające rzeczywistość stalinowskiego ZSSR, nazistowskich Niemiec, zapewne również maoistowskich Chin i Korei Kimów. Powinni o tym wiedzieć przynajmniej ci, którzy posiadają tytuły naukowe.

Zadajmy sobie pytanie, czy żyliśmy i żyjemy w podobnych warunkach? Oczywiście nie! Czy demokratyczne państwo może przekształcić się w totalitarną dyktaturę? Historia pokazuje, że tak! Czy nam to groziło lub grozi? Być może! Jednak dziś nie nadużywajmy słów, których może nam zabraknąć wówczas, gdy naprawdę będziemy ich potrzebować!

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.