Katolicyzm à la Gomułka

Nie wydawało mi się potrzebnym aby pisać więcej o słowach wypowiedzianych przez biskupa Rafała Markowskiego 10 lipca podczas uroczystości upamiętnienia Żydów wymordowanych w Jedwabnem. Odniósł się do nich w sposób wyczerpujący Zbigniew Nosowski na stronie Laboratorium Więzi:

http://laboratorium.wiez.pl/2017/07/11/jedwabne-dojrzewanie-do-przeprosin/

Jednak pojawiła się onegdaj w sieci wypowiedź znanego publicysty i redaktora naczelnego tygodnika „Do Rzeczy”, Pawła Lisickiego:

https://dorzeczy.pl/kraj/35157/Za-kogo-przeprasza-w-Jedwabnem-biskup-Markowski.html

Jego słowa są głęboko bulwersujące i ukazują schorzenie, które zdaje się trapić część naszych środowisk katolickich, szczególnie tych na co dzień podkreślających swoją tradycjonalistyczną ortodoksję. Chorobę tę można  by nazwać „katolicyzmem a’la Gomułka”, której objawem jest postrzeganie słów i gestów motywowanych wiarą z perspektywy wyłącznie świeckiej, szczególnie politycznej i narodowo – państwowej. Przypomnę, że gdy w 1965 r. biskupi polscy podpisali się pod pamiętnym „Orędziem do ich niemieckich braci w biskupstwie”, zawierającym frazę: „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”, ówczesny I sekretarz PZPR zaatakował ich zarzucając zdradę stanu, negowanie zachodniej granicy itp. Cała argumentacja partyjnej propagandy bazowała na czysto świeckich wątkach, całkowicie zapoznając głębszy, teologiczny sens orędzia. Istota dzisiejszej krytyki słów biskupa Markowskiego zasadza się na tym samym, pominięciu ich religijnego wymiaru.

„To jest wielki ból i wyrzut sumienia, za który to ból wszystkich braci i siostry narodu żydowskiego przepraszamy. […] Kościół opłakuje wszystkich, którzy doznali tutaj kaźni, bólu, poniżenia i upokorzenia. […] Jednocześnie Kościół ogarnia z wielkim bólem tych synów narodu polskiego, szczególnie tych katolików, którzy brali udział w tej kaźni, którzy bezpośrednio przyczynili się do tego bólu, upokorzenia i wreszcie do śmierci.” Tak mówił w Jedwabnem przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego i Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem Konferencji Episkopatu Polski. Paweł Lisicki skomentował te słowa w następujący sposób: „świadczą one nie tylko o daleko idącej nieroztropności biskupa, ale także o kompletnym rozminięciu się z prawdą”. Redaktor „Do Rzeczy” uznał udział katolików w tamtej zbrodni za „oczywisty absurd” oraz stwierdził, że tego typu przeprosiny są wodą na młyn „religii holocaustu”. Pomińmy już co najmniej ograniczoną wiedzę autora tych słów o bezpośrednich sprawcach jedwabieńskiego mordu. Kimżeż mieli by oni być jeśli nie Polakami a zatem katolikami, choć zapewne raczej z nazwy niż z ducha? Najważniejsze jest to, iż Lisicki w ogóle nie dostrzegł ewangelicznego kontekstu przeprosin biskupa Markowskiego. Przeprosin dodajmy nie po raz pierwszy wyrażonych przez reprezentatywnych hierarchów Kościoła w Polsce. Mówi o tym we wspomnianym powyżej tekście Z.Nosowski. Ten teologiczny kontekst został najpełniej wyłożony w liście pasterskim Episkopatu Polski z 1990 r.: „Choćby tylko jeden chrześcijanin mógł pomóc, a nie podał pomocnej ręki Żydowi w czasie zagrożenia lub przyczynił się do jego śmierci, każe to nam prosić nasze Siostry i Braci Żydów o przebaczenie”. Biskup Markowski ani o piędź nie wykroczył poza zakres tych słów!

Uznać zatem należy, iż jeden z najbardziej liczących się polskich publicystów, często podkreślający swój związek z Kościołem, w otwarty i bezkompromisowy sposób zaatakował oficjalne stanowisko Kościoła w Polsce i to używając argumentacji z ducha gomułkowskiej, czysto laickiej, wyzbytej ducha Ewangelii.

 

comments
Paweł Stachowiak

Paweł Stachowiak

historyk i politolog, wykłada na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu. Zajmuje się najnowszą historią Polski, problemami pamięci zbiorowej i polityki pamięci, a także funkcjonowaniem Kościoła w życiu publicznym. Członek Klubu "Tygodnika Powszechnego" w Poznaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.