Była szansa… Kilka myśli o liście biskupów polskich na 100-lecie niepodległości

W najbliższą niedzielę 4 listopada, zostanie w naszych kościołach odczytany list pasterski biskupów polskich na 100-lecie niepodległości: „Wymodlona i wywalczona wolność”. To ważny dokument i dobrze, iż pasterze Kościoła w Polsce zabierają głos w chwili gdy dokonujemy bilansu stu ostatnich lat naszych dziejów, gdy świętujemy rocznicę naszego wielkiego historycznego sukcesu. Czytaj więcej »

Nie jest dobrze gdy człowiek jest sam. Jeszcze o „Klerze”

Chciałbym jeszcze na chwilę wrócić do filmu „Kler”. Wciąż myślę nad tym jaki jest jego najważniejszy przekaz, co mówi nam o naszych braciach – kapłanach, którzy „aemulamini charismata meliora”, „posiadają większe dary łaski” (Kor I 12.31). Większe dary a zatem większe zobowiązania, większą odpowiedzialność, więcej zobowiązań. Czytaj więcej »

A my mu tego nie pochwalamy…

Przeczytałem właśnie komentarz ks. prof. Pawła Bortkiewicza TChr (Bomba atomowa abp. Viganò. Dla Frondy komentuje ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr), dotyczący głośnej w ostatnich dniach sprawy ogłoszenia przez byłego nuncjusza w USA abp. C.M.Vigano oświadczenia zarzucającego papieżowi Franciszkowi, najdelikatniej mówiąc, hipokryzję w traktowaniu hierarchów oskarżanych o nadużycia seksualne. Kwestią tą żyją niektóre media, szczególnie te, które zwykle ostro papieża krytykują. Od razu wyniosły tekst abp. Vigano do rangi „świadectwa” i z nieukrywaną satysfakcją traktują go jako ostateczne potwierdzenie swych wcześniejszych zarzutów. Nie miałem zamiaru pisać o całej sprawie, dość jest o niej komentarzy osób lepiej niż ja zorientowanych w materii eklezjologicznej, etycznej, kanonicznej etc. etc. Wypowiedź ks. Bortkiewicza z kilku względów skłoniła mnie jednak do zmiany decyzji. Jako że jest on moim „kolegą z pracy”, obaj pracujemy na UAM w Poznaniu, choć na różnych wydziałach, pozwalam sobie zwrócić się doń bezpośrednio: Czytaj więcej »

Wybory gen. Zbigniewa Ścibor-Rylskiego. Z dedykacją dla dzisiejszych Katonów

Od kilku dni myślę o zmarłym gen. Zbigniewie Ścibor-Rylskim. Cóż, dziś wszyscy o nim piszą, nie szczędzą słów podziwu, „bohater”, to słowo powtarza się najczęściej. Wyliczane są jego wojenne dokonania: od września 1939, który skończył się dla niego 6 października pod Kockiem, najpóźniej jak można, aż po powstanie warszawskie, podczas którego był wszędzie tam gdzie było najtrudniej: na Woli, Starym Mieście, Czerniakowie, w kanałach i na barykadach… Chyba ostatni, który to wszystko na własne oczy widział i czego doświadczył. Ostatni oficer II Rzeczpospolitej, mianowany na pierwszy stopień oficerski 4 września 1939 r. Czytaj więcej »