Komu należy dziękować?

Mamy prezydenckie veto wobec dwu ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości w Polsce. Jedni krzyczą o zdradzie, drudzy dyskretnie oddychają z ulgą, inni rzucają się do dziękowania, niektórzy sadzą, że to mało, że jest jeszcze trzecia ustawa. Poza skrajnymi wyjątkami dominuje jednak pewne poczucie wdzięczności wobec Andrzeja Dudy, który jak sądzić można, przestał wreszcie być „Adrianem”. Czytaj dalej

Dramat i groteska

Wszyscy widzieliśmy. Sala obrad sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, chaos, krzyki, przepychanki, walka o mikrofon, fruwające kartki a w tym wszystkim posłanka Krystyna Pawłowicz łapczywie pochłaniająca kanapkę. Groteska?! Wiele osób obserwujących ten sejmowy kontredans czuło zapewne zażenowanie, odwracało wzrok, reagowało nerwowym śmiechem. Nowy Bareja, a może nawet Monty Python, po co zaprzątać sobie tym głowę, jedni warci drugich… A może właśnie o to idzie abyśmy tak myśleli, abyśmy zniesmaczeni groteską skłaniali się ku wewnętrznej emigracji? Im bardziej dekoracje, w których toczy się obecny spór o niezależność władzy sądowniczej, przybierają pokraczne, groteskowe i śmieszne kształty, tym łatwiej odwrócić uwagę od sedna sprawy. Forma przesłania treść! Czytaj dalej

Wieczny odpoczynek za „ubeka”

Właśnie mija kolejna rocznica poznańskiego Czerwca 1956. Pośród wspomnień o krwi, ranach i śmierci ofiar tamtych dni, ofiar w intencji których wypowiadamy słowa modlitwy „wieczny odpoczynek”, nie daje mi spokoju sprawa jednego człowieka. Nazywał się Zygmunt Izdebny i był funkcjonariuszem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, mundurowej formacji podporządkowanej Ministerstwu Bezpieczeństwa Publicznego zajmującej się m.in. ochroną gmachów państwowych. Czytaj dalej

Sowa u „Sowy” i co z tego wynika

Powiem to na początku, aby już później nie wracać. Instrumentalne używanie nagrań z prywatnych spotkań dla realizacji politycznych celów jest przejawem zdziczenia życia publicznego, tym bardziej jeśli czyni to medium nazywające się „narodowym”. Co się mówi przy takich spotkaniach każdy wie i zapewne niewielu z nas miałoby prawo, aby jako pierwsi rzucić kamieniem. Jednak całej sprawy z ujawnionymi nagraniami rozmów z ks. Sową w roli głównej nie można zostawić z takim tylko wnioskiem. Czytaj dalej