Od połowy marca 2020 r. wspólne czytania "Etyki Solidarności" ks. Józefa Tischnera odbywają się on-line. Epidemia koronawirusa sprawiła, że przenieśliśmy się z lekturą w przestrzeń wirtualną. Nie odpuściliśmy! Ma to swoje dobre strony, gdyż pozwala na łatwy kontakt klubowiczów z różnych ośrodków. To co niżej, to krótkie notatki z tych spotkań. Robione dla zachowania pamięci czasu wspólnie spędzonego na przemyśleniach i dyskusjach wokół tej, jakże wciąż aktualnej, książki. 

17 marca 2020 r.

Spotkanie pierwsze. „Solidarność sumień”

Czytanie „Etyki Solidarności” ks. Józefa Tischnera online rozpoczęły rozważania wokół pierwszego testu ks. Tischnera „Solidarność sumień”. Rozmowa skupiała się wokół tego, co przez „solidarność” rozumiemy i jaki na to wpływ miała nasza historia. Mówiliśmy o tym, czy istnieją granice solidarności, czy można je wyznaczać, i o wyzwaniach, które nam obecnie stawia.
W rozmowie wzięli udział przedstawiciele kilku klubów oraz Marta Titaniec, ks. Andrzej Perzyński i Zuzanna Radzik. Nie udało się dołączyć kilku osobom, w tym Annie Karoń Ostrowskiej, na której słowo wstępne liczyliśmy.
Przed nami wiele rozdziałów!

 

21 marca 2020 r.

Spotkanie drugie. „Wspólnota”

Tematem kolejnego spotkania był drugi rozdział „Etyki solidarności” pt. „Wspólnota”, do którego wprowadzenie przygotowała Anna Karoń Ostrowska.

Dużo mówiliśmy o rozumieniu wartości i sumienia, będącego według Tischnera fundamentem solidarności niepotrzebującej innego uzasadnienia niż odpowiedz na drugiego człowieka – „jedni drugim ciężary noście”.
Zadawaliśmy sobie pytania: jaka jest relacja między światem wartości a sumieniem i jak kształtują idee solidarności?; Czy jest ona tylko odpowiedzią na krzywdę i ból drugiego człowieka?. O takiej solidarności pisze Tischner, ale czy istnieje inny rodzaj solidarności i czy solidarność jest gwarancją wspólnoty? Czy może istnieć wspólnota bez solidarności?

Nie każde „my” nie każde „razem” jest już solidarnością pisze Tischner. Co czyni nasze „razem” wspólnotą i czym jest solidarność wspólnoty? Czy może być „my” bez „niego? I czy solidarności potrzebna jest ofiara czy miłość?

Nie była to łatwa rozmowa, ale pomyślałam, że pozwala nam poczuć rodzaj innej wspólnoty, też opartej na wartościach i skupionej wokół nich. Oraz na potrzebie „bycia razem”

 

marca 2020 r.

Spotkanie trzecie. „Dialog”

Dialog jest w centrum myśli Tischnera, mówiła Ania Karoń Ostrowska we wstępie do rozmowy na trzecim spotkaniu „Czytamy Etykę solidarności” ks.Tischnera on-line.

Ty i Ja realizujące się w spotkaniu. Do pełnego zrozumienia i poznania siebie potrzebny jest drugi człowiek
Dialog możliwy jest tylko wtedy, gdy opuszczamy swoją strefę komfortu i jesteśmy otwarci na poznanie prawy o sobie przez perspektywę drugiego. Wymaga to otwarcia się, obnażenia, i musi zakładać fakt, że może nas zmienić.

Zastanawialiśmy się, na ile możemy i potrafimy wczuć się w sytuację i poglądy drugiego, i kiedy jest to możliwe, jak i nad tym, kiedy dialog nie jest możliwy. Mówiliśmy o ryzyku pojawiającym się w dialogu, o zakłamaniu i fałszu które go uniemożliwiają, oraz o potrzebie znalezienia języka ułatwiającego zrozumienie, uniknięcie przekłamań i manipulacji.

Fakt, że dialog nie zawsze jest możliwy, jaki i to, że czasem nic z niego nie wynika, nie może powstrzymywać naszych starań. Postawa dialogiczna jest jedyną gwarancją porozumienia i zbliżenia się do prawdy o sobie i o drugim. Jest również warunkiem funkcjonowania wspólnoty jak i postawą solidarności wobec bólu i cierpienia innych.

24 marca 2020 r.

Spotkanie czwarte. „Praca”

Praca nabiera znaczenia w relacji z drugim człowiekiem. Tischner nazywa to rozmową. Jej celem jest podtrzymywanie i rozwój życia. Na czwartym spotkaniu online, wokół „Etyki Solidarności” mówiliśmy o tym, czym jest dla nas praca i jak rozumiemy wspólnotę ludzi pracy.

Praca służy życiu nie tylko przez realizację własnych potrzeb materialnych czy intelektualnych, ale przez nawiązanie kontaktu z drugim człowiekiem. Musi mieć sens zarówno przez to, co jest jej wynikiem, wytworem, skutkiem, ale też sens dla człowieka, który ją wykonuje. Czy w każdej pracy możemy jednakowo rozwijać się i spełniać?

Zastanawialiśmy się jaka jest dla nas wartość pracy i czy potrafimy uświadomić sobie i nazwać jej sens, co nas skłania i motywuje do jej kontynuowania.

Nie każde działanie jest pracą, ale tylko to, które nawiązuje relacje i służy dobru i prawdzie. Wtedy możemy powiedzieć, że nasza praca ma wartość nie tylko utrzymywania nas przy życiu, ale służy rozwojowi i porozumieniu.

Umiejętność rozpoznania takiego sensu pracy jest mądrością człowieka.

 

27 marca 2020 r.

Spotkanie piąte. „Wyzysk”

Trzy godziny o wyzysku. O wyzysku, jako o zaburzeniu rozmowy człowieka z człowiekiem, jako o źródle cierpienia i jako zanegowaniu moralności. Jak odczuwamy wyzysk i czy możemy się przed nim bronić? Jak szerokie jest to pojęcie i dlaczego temat pracy, wyzysku i cierpienia jest tak bliski Tischnerowi, a może czasom, w jakich o tym pisał? Takie pytania pojawiały się w czasie rozmowy.

I jescze inne pytania: czy można być wykorzystywanym nieświadomie?; Na ile my sami przez nasze wybory umacniamy mechanizmy wyzysku, np. przez oportunizm, obojętność, brak solidarności, bezrefleksyjny konsumpcjonizm?; Czy istnieją środowiska, zależności i struktury, które są bardziej podatne na mechanizmu wyzysku, takie ja korporacje czy śmieciowy system zatrudniania? I kiedy etyka zawodowa nie chroni nas przed wyzyskiem, bo ten bazuje na tej etyce, jak obecnie w przypadku lekarzy czy nauczycieli?

Mówiliśmy, używając określeń Tischnera, o konieczności dialogu „wertykalnego i horyzontalnego”,  który chroni przed wyzyskiem oraz o pomyśle nowych struktur i mechanizmów pracy przystosowanych do zmieniających się realiów, o zmianie myślenia wobec efektywności i wydajności pracy.

Dużo w tej rozmowie było osobistych przeżyć, obserwacji i doświadczeń, rożnych perspektyw. Zastanawialiśmy się, dlaczego młodzi są obojętni wobec tischnerowskich rozważań, angażowania się w dialog, potrzeby uniwersalnego przekazu, wartości. Czy jest to kwestia wychowania, odmiennego języka czy świadome odrzucania pewnych wartości? A może doświadczenie ostatnich dekad?

 

30 marca 2020 r.

Spotkanie szóste. „Cierpienie”

Doświadczenie leży u podstawy myślenia Tischnera, powiedział Anna Karoń Ostrowska na wstępnie naszych rozważań wokół o rozdziału „Cierpienia”

Relacja z drugim człowiekiem zawsze opiera się na dobrej woli, a jej nadużywanie jest zdradą. Nasza rozmowa o cierpieniu, szczególnie tym zadawanym przez warunki i zależności w pracy, stosunki międzyludzkie, powracała do rozumienia i rozpoznawania wyzysku, burzeniu dialogu i naruszaniu ludzkiej godności.

Mówiliśmy o tym, że należy wychowywać ludzi do wrażliwości na wszelkie formy wyzysku, do postrzegania go w wykluczeniu, obraźliwym języku, niewłaściwym wykorzystywaniu ludzkiego potencjału, umiejętności czasu pracy czy braku solidarności. O zależnością między szacunkiem do zawodu i poczuciem godności człowieka wykonywującego związaną z nim pracę.

Na końcu poruszyliśmy temat ewolucji społecznej nauki Kościoła i rozumienia godności człowieka, tej godności, o której mówi Tischner jako o niekwestionowanej wartości. Naruszenie jej powoduje cierpienie.

Cierpienie istnieje, jest następstwem zła i zdradą dialogu z drugim człowiekiem.

 

2 kwietnia 2020 r.

Spotkanie siódme. „Iluzja”

Iluzja, o której pisze Tischner jest rozpatrywana w odniesieniu do konkretnego czasu i filozofii marksistowskiej, powiedział Anna Karoń Ostrowska na początku rozmowy o kolejnym rozdziale „Etyki Solidarności”.

Pojawia się pytanie: na ile tamto widzenie jest czytelne teraz, a właściwie do jakich mobilizuje nas rozważań?

Wspólnym nie jest to, co należy do wszystkich, bo wtedy staje się bezpańskie i nikt nie musi poczuwać się do odpowiedzialności, wspólne jest to, co daje wspólne owoce.

Ciekawym pytaniem jest, jak powinna być organizowana praca by nasz w nią wkład służył wszystkim, a owce były dobrem wspólnym. Człowiek szuka sensu pracy, a ten nie może być oparty na iluzję.

Obecna sytuacja zweryfikowała wiele iluzji, zmusiła do nowego myślenia o pracy, zmieniła jej warunki i relacje między ludźmi. Stawia nowe wyzwanie i poszukuje nowych rozwiązań. Wiele z nich już budziło się w świadomości ludzi, jak dzielenie się (car sharing) współdziałanie (bla bla car), recycling (secund hand store). Ale najważniejsze jest podejście do zasobów ziemi, jako do dobra wspólnego. Planetą trzeba się dzielić, bo ona nie należy do nikogo z nas, jakiekolwiek posiadanie jest tu iluzją.

Koronawirus zdejmuje maskę iluzji, opartej na naszych małych osobistych prawdach, pozostawia prawdę wspólna, prawdę uniwersalną o więzi społecznej i prawu do dóbr ziemi, takich jak praca i jej owoce.

Jak będzie wyglądała nasza solidarność po epidemii. Ja zmieni się stosunek do pracy.

Ciekawa był refleksja klubowicza z Gliwic, prowadzącego małą przedsiębiorczość i zmagającego się ze wszystkimi następstwami epidemii: przeorganizowaniem pracy, zmniejszoną wydajnością, koniecznością zwolnień, przeredagowanie myślenia o przedsiębiorstwie.

Kłamstwo jest iluzją prawdy. W jakim kłamstwie żyliśmy i na jakiej ona była oparta iluzji? Czy naprawdę potrzebny był aż taki wstrząs! Jak będziemy teraz organizować naszą wspólnotę, by odbudować ją w prawdzie, by owoce naszej pracy dawały wspólną korzyść, były wspólną wartością?

 

7 kwietnia 2020 r.

Spotkanie ósme. „Nauka”

Dla Tischnera prawda jest jednością doświadczenia z rzeczywistością, a nauka odkrywaniem prawdy. Od wierności tych poszukiwań zależy rozwój nauki.

Anna Karoń- Ostrowska w swoim wprowadzeniu do dyskusji nad tekstem „Nauka” z Etyki Solidarności mówiła o życiu w prawdzie, które wymaga bycia w zgodzie z własnymi przekonaniami, musi wyrażać to, z czym się w pełni utożsamiamy i pokazuje nas autentycznymi, wiernymi samym sobie.

Nauka jest poszukiwaniem prawdy zanurzonym w czasie. Aby była jej świadectwem, nie może służyć żadnej filozofii i ani nie powinna wspierać żadnej idei. Musi być wiarygodna, być na bieżąco i nie może zatrzymywać się na tym co było, bo stanie się ideologią. Nauka służy prawdzie, gdy jest prowadzona w sposób uczciwy i oparta na ludzkim doświadczeniu. Istotna jest również konfrontacja z innym doświadczeniem, spojrzenie z odmiennej perspektywy i ciagła weryfikacja dróg poznania.

Zgodność prawdy z doświadczeniem leży u postaw Tischnerowskiego myślenia o nauce. Autentyczność prawdy zależy od wolności poszukiwań człowieka. Nauka nie może być kierowana z zewnątrz ani podporządkowana czyimś interesom.

Mówiliśmy o tym, jak na naukę wpływa jej upowszechnienie, z jakimi problemami spotykają się indywidualne badania i jakie trudności nastręcza odgórne kierowanie projektami. Jaka jest rola dobrego nauczyciela i czym powinna być relacja mistrz – uczeń.

Trzeba być człowiekiem prawdy by być człowiekiem nauki – to czyste przesłanie Tischnera. Dlatego ważne jest zaangażowanie i pasja, by być wiarygodnym w swoich poszukiwaniach i umieć pociągnąć, zaangażować innych.
Do pełnego obrazu świata potrzebne jest szersze spojrzenia i wyjście z własnego kręgu poznania, umiejętność pełniejszego, kompleksowego ogarnięcia świata, zobaczenia obrazu całościowego mówił jedne z uczestników rozmowy powołując się na wypowiedzi papieża Franciszka. Rzetelna nauka zaczyna się od rzetelnego poszukiwania prawdy.

 

13 kwietnia 2020 r.

Spotkanie dziewiąte. „Sztuka”

Tischner każde działanie traktuje jako działanie etyczne i służące drugiemu człowiekowi. Taka perspektywę nakreśliła nam Anna Karoń- Ostrowska we wstępie do rozważań o sztuce.

Sztuka musi być wolna i twórcza by móc realizować się w prawdzie.

Mówiliśmy o tym, jak postrzegamy i rozumiemy piękno i dobro w sztuce i o tym, jaka jest ich relacja z prawdą i dobrem, czyli autentyzmem i wiarygodnością tworzenia. Poszukiwanie drogi do przekazania prawdy, jak i odpowiednich środków wyrazu jest procesem budzącego się powołania i potrzeby tworzenia. Tworzenie wymaga zaangażowania.

Odbiór sztuki jest bardzo subiektywny, ale zawsze warto skonfrontować włąsny odbiór z  intencją twórcy i zastanowić nad powodami różnic. W ten sposób nawiązuje się dialog i porozumienia. Taki dialog może mieć wielką wartość i umożliwia zrozumienie zarówno zamiaru artysty jak i  uwzględnia wrażliwość odbiorcy. Społeczny przekaz sztuki nabrał ostatnio większego niż dawniej znaczenia i realizuje się w wielu nowych formach. Działania twórcze nie są po to by krzywdzić lub ranić, ale czasem  sa trudne w odbiorze i wymagają poznania motywacji i potrzeby tworzenia.

Sztuka, aby była prawdziwa musi być wolna od manipulacji i ograniczeń. Bo jej podstawową wartością jest wolność. Tu powstaje pytanie o granice sztuki, o naruszanie niezależności artysty ale i wolności i godności drugiego człowieka.

Sztuka zawsze jest wyborem wśród wartość i nie może być samowolna  pisze Tischner. Może natomiast być budulcem solidarności. Rozumienie twórczości jako dialogu jest istotne, ale czasem i monolog jest formą rozmowy.

Sztuka jest pojęciem szerokim.  Jest wszędzie tam, gdzie jest ludzka potrzeba tworzenia i  szukania wyrazu. W rozmowie  każdy odniósł ją do własnego doświadczenia. Mówiliśmy o sztukach wizualnych, literaturze, poezji, filmie i muzyce. O tym, jak zmieniają się perspektywy patrzenia na rolę sztuki w społeczeństwie i jaki ma to wpływ na jej formę.

Ta rozmowa nie mogła się skończyć w dwie wyznaczone godziny i po zakończeniu spotkania długo w nas trwała.

16 kwietnia 2020 r.

Spotkanie dziesiąte. „Demokracja”

Rozmowy o demokracji nie są proste, bo to jak  demokracja się realizuje zwykle odbiega od tego, czym być powinna.

I o takiej demokracji, jaka byc powinna, pisał Tischner, a jego refleksje osadzone są w latach 80 poprzedniego wieku.
Idea demokracji według Tischnera oparta jest na rozumności i wolności. To staraliśmy się zdefiniować i zaktualizować. Pytaliśmy, co wyznacza ”horyzont wolności ludzkiej” i jak rozumiemy budowanie ładu społecznego? Mówiliśmy, że idea demokracji bez rozumności staje się iluzją i że trzeba ją odróżnić od demokracji instytucjonalnej, mającej jako zadanie zabezpieczenie tej idei. Mówiliśmy o rozumności, jako dobrej organizacji i o wolności, która powinna otwierać człowieka na nieprzewidywalność i pomagać w podejmowaniu nawet obiektywnie nieracjonalnych decyzji dla „wyższego dobra”. Wolność rozumielismy jako otwarcie a rozumność ,jako samodzielność i odpowiedzialność.

Rozumna jak i wolna demokracja realizuje najważniejsze wartości dla człowieka. Są nimi jego godność rozumiana zarówno, jako zabezpieczenie godnego życia jak i poczucie własnej wartości. Godność to też zdolności zaaprobowania odmiennej myśli drugiego i oddanie mu przestrzeni do realizowania jego wewnętrznej potrzeby wolności, a też na rozumnym podziale funkcji.

U podstaw funkcjonowania demokracji leży uczciwość i zaufanie oraz poczucie odpowiedzialności.  Etyka demokracji to przestrzeganie zasad, które gwarantują człowiekowi szeroko rozumiane poczucie godności. Gdy tej etyki zaczyna brakować system demokratyczny przestaje działać.

 

20 kwietnia 2020 r.

Spotkanie jedenaste. „Socjalizm”

Myślą przewodnią spotkania o socjalizmie było spostrzeżenie, które zresztą z tekstu Tischnera wynika, o różnej kolejności przyczynowo – skutkowej socjalizmu i chrześcijaństwa. W socjalizmie uporządkowanie własności ma doprowadzić do porozumienia i zgody między ludźmi, gdy w chrześcijaństw ta zgoda i wynikająca z miłości doprowadza nas do sprawiedliwości.

„Wszystko mieli wspólne” –  to miłość zespalająca Kościół pierwotny.  „Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich, którzy uwierzyli. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka łaska spoczywała na wszystkich. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. A Józef, nazwany przez Apostołów Barnaba, to znaczy „Syn Pocieszenia”, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów.” (Dz, 4, 32-37)

Chrześcijaństwo wchodziło w dialog z socjalizmem widząc potrzebę reformowania, konfrontując się z jego etosem w próbie uporządkowania stosunków człowieka z człowiekiem. Konfrontując się też z własną „zdradą”, gdy Kościół stawał w historii po stronie władzy, tłumacząc, że nierówności społeczne są czymś naturalnym.

W rozmowie padło spostrzeżenie, że gdyby chrześcijaństwo było wierne swojej myśli, socjalizm by nigdy nie powstał. „Właściwy stosunek do rzeczy tego świata jest projekcją wynikająca z właściwego stosunku do drugiego człowieka”, pisał Tischnera, i jest to spójny przekaz z obecnym nauczaniem papieża Franciszka, zgodnie z którym budowanie sprawiedliwości należy rozpocząć od „zaprowadzenia ładu miłości” człowieka do człowieka, do stworzenia, do ziemi.

Socjalizm dawał gwarancje szczęścia człowieka opartą na współposiadaniu i jest to równie iluzyjne jak szczęście oparte na własności. U podstawy ładu społecznego musi leżeć  własciwy stosunek do drugiego człowieka. Dlatego należy odróżniać lewicową wrażliwość, która jest czymś innym niż ideologia socjalistyczna, oparta na walce i nienawiści.

 

24 kwietnia 2020 r.

Spotkanie dwunaste. „Rewolucja”

Myśl społeczna Tischnera wprowadza nas w nowe myślenie o demokracji, pracy, cierpieniu, wyzysku, jak i w myślenie rewolucyjne, które ma doprowadzić do konstrukcji nowego człowieka.

„Rewolucja jest wydarzeniem w świecie ducha” pisze Tischner w „Etyce solidarności”. Jest tworzeniem nowych zasad, form w oparciu o nowe odkrycia i postęp. To projekt nowego człowieka wyzwolonego i oczyszczonego ze starych systemów. Tak nasze spotkanie rozpoczęła Anna Karoń- Ostrowska, a ks. Andrzej Perzyński podkreślił znaczenie tego, że prawdziwa rewolucja nie może być przemocą tylko właśnie działaniem na poziomie ducha.

Rewolucja nie jest tym samym co przewrót. Jest wizją realizowania przemian bezpiecznie i łagodnie, nieuniknioną zmianą będącą ewolucją w świecie kultury człowieka. Rewolucja wcale nie jest nagła, przychodzi zwykle na przygotowany grunt. To proces, który dojrzewa i wybucha, gdy znajdzie się moment zapalny, grupa ludzi gotowych do działań, jakaś iskra. Idea rewolucji ma sens, gdy realizuje się w życiu społecznym i gdy dokonuje realnych przemian w ludzkim sposobie widzenia i myślenia. Potrzeba wolności i szczęście to dwie jej motywacje.

Sama potrzeba walki czy władzy, niepoparta potrzebą realnej zmiany rzeczywistości, próbę rewolucji przemieni w dyktaturę, ignorując procesy społeczne i nie dostrzegając ludzkich problemów. To będzie rewolucja negatywna, siejąca zniszczenie. Rewolucja wymaga umiejętności patrzenia wspólnotowego na siebie i społeczeństwo. Takie pierwszeństwo współmyślenia powinno leżeć u podstaw przemian duchowych.

Będąc niewątpliwie motorem rozwoju dziejów rewolucja przybiera różne formy, jednak zawsze rozpoczyna się w człowieku i ta wewnętrzna przemiana ma wielkie znaczenie.

Mówiliśmy też o nieposłuszeństwie obywatelskim, jako formie rewolucji pokojowej i związanej z tym gotowości ponoszenia konsekwencji działania, jako elementu dojrzałości.

Cenne w tej rozmowie były indywidualne podejścia i doświadczenia, odniesienia do własnej sfery życia i  jednostkowego odbierania wydarzeń historii.

 

27 kwietnia 2020 r.

Spotkanie trzynaste. „Władanie”

Czym jest władanie? Jakiej chcemy władzy? To pytanie padło w trakcie rozmowy, gdy próbowaliśmy z perspektywy naszej rzeczywistości ocenić jej rozumienie przez Tischnera.  Czy jest to konsekwencja demokratycznego wyboru w celu zabezpieczenia sobie równego podziału „chleba”, czy rządy elit, które łączy wspólny system etyczny?

Wybór demokratyczny ma rację bytu, jeśli jest dokonany w oparciu o przedstawione i przedyskutowane programy, a samo głosowanie jest tego wyboru uwiarygodnieniem. Jakie jednak warunki musiałaby spełniać grupa ludzi wyposażonych w jakąś ideologię by dawało jej to prawo do władania? Jakie mechanizmy obronne i weryfikacyjne muszą działać? Trójpodział władzy, sprawne prawo, niezależne media?

Sprawna władza nie może istnieć bez sprawiedliwego podziału dóbr. A która z nich taki gwarantuje? Demokracja legalizowana na podstawie demokratycznego wyboru większości może zagubić elementy etyczne, natomiast przywództwo elit niesie z kolei zagrożenie tyranii.

Aby sprawiedliwe władanie mogło zaistnieć muszą znaleźć się ludzie, dla których władza nie jest celem samym w sobie. A ich wyboru dokonywać  powinni ludzie świadomi swoich dążeń demokratycznych oraz rozumiejący znaczenie etycznych zasad.
Czy jesteśmy wstanie wykreować taka władzę?!

 

30 kwietnia 2020 r.

Spotkanie czternaste. „Gospodarowanie”

Już na początku spotkania uznaliśmy, że spojrzymy na tekst „Gospodarowanie” przez pryzmat ekologii, znajdując powiązania z przekazem encykliki papieża Franciszka Laudato si’. Splatają się w nim, podobnie jak w encyklice, wątki szacunku do przyrody i szacunku do pracy.
Czy gospodarując na tej ziemi „czynimy ją sobie poddaną”?  Jak to poddanie rozumiemy?  czy jako podbój, czy jako odpowiedzialność?

Ziemia nie może być obiektem naszej eksploatacji, nie możemy jej wykorzystywać bezkarnie, ona musi trwać zachowując pamięć i nadzieję. Gospodarowanie kojarzy się z zagospodarowaniem ziemi, wejściem z nią w relację i przekazanie tej relacji drugiemu człowiekowi. Przez uprawę i zbiory. Ziemia nie jest niczyją własnością. Mamy korzystać z jej zasobów w sposób przemyślany, nie szabrować.

Wspólnota ziemi jest wspólnotą solidarności międzyludzkiej wtedy, gdy gleba, rola, staje się miejscem porozumienia, wzajemnym dobrem. Jeśli traktujemy ją tylko jak obiekt produkcji to przyczyniamy się do jej wyjałowienia. Uprawa ziemi zgodna z rytmem natury gwarantowała ludziom prawidłowe z nią współistnienie,. Zostało to zaburzone przez wejście kapitału, rządzę zysku, narzucone zostały nowe wzorce kulturowe.

Ziemia powinna rodzić a nie produkować, a dobre gospodarowanie to też zabezpieczanie jej plonów, chociażby na czas taki jak dziś.

Nie udało nam się w tej rozmowie odbiec dalej od Tischnerowskiego rozumienia gospodarowania, narzuconego w tekście niewątpliwe przeznaczonym dla ludzi pracujących na roli lub wydobywających bogactwa ziemi.

 

4 maja 2020 r.

Spotkanie piętnaste. „Wychowanie”

Temat wychowania, powiernictwa nadziei, wpisuje się w Tischnerowskie wątki filozoficzne. Rolą wychowania jest rozbudzanie osobistych marzeń i wspólne poszukiwanie prawdy.

W kolejnej rozmowie o „Etyce Solidarności” Tischnera  toczącej się wokół rozdziału  „Wychowanie”, towarzyszyli nam Anna Karoń Ostrowska i ks. Andrzej Perzyński. Ks Perzyński zwrócił uwagę, na specyficzna ponadczasowość tekstu, który nie jest, jak inne w tym zbiorze, umieszczony w czasie, konkretnym momencie historii. To nadaje mu dodatkową uniwersalność i aktualność. Przekonaliśmy się o tym w czasie dyskusji, w której poruszaliśmy wiele aspektów wychowania, od wychowania w rodzinie, instytucjonalnego, po wychowanie społeczne

Jesteśmy dziećmi tych, którym powierzamy naszą nadzieję, pisze Tischner, licząc na ich uczciwość, wiarygodność i wierność. Nakłada to na wychowującego olbrzymią odpowiedzialnością i musi się opierać na szacunku i wolności, by każdy miał szansę odnaleźć własną drogę. Nie może on realizować własnych nadziei ani oczekiwać określonych rezultatów. Klęską nie jest odmienność wyborów wychowanka, ale ich bezmyślność i obojętność. Nakazy i zakazy również nie mają racji bytu, bo zakłamują dochodzenie do prawdy.

Dyskusja była dość ożywiona, szczególnie wokół pojęcia wartości i sposobu włączanie ich w proces wychowawczy w formie spójnego z życiem przekazu oraz autentycznością i wiarygodnością własnej postawy

Wychowanie to dawanie wolności i towarzyszenie w dokonywanych wyborach, w odnajdowaniu i budowaniu systemu wartości, to odwaga weryfikacji własnego punktu widzenia i pokora wobec prawa każdego człowieka do popełniania błędów.

Uczciwość, autentyczność i wierność są podstawą w procesie wychowawczym rozumianym, jako wspieranie w odkrywaniu świata.  To sprzeciw wobec zakłamania i tworzenia iluzji, wyznaczaniu konkretnych wizji i osobistych celów. Wychowanie to pomoc w dążeniu do dojrzałości w rozwoju osobistym, w życiu religijnym, zawodowym, społecznym, przez budowanie mentalności i postaw kolejnych pokoleń bez projektowania na nie własnych marzeń i rozwiązań.

Należy też rozróżniać wychowanie instytucjonalne od wychowania osobowego i unikać nadużywania autorytetów, które nigdy nie zastąpią relacji.

Powiernictwo nadziei buduje się na zaufaniu, zdolności przyciągania zainteresowania i autentyczności, a nie autorytecie instytucjonalnym. Służy wprowadzaniu człowieka w rzeczywistość wolności, piękna i dobra. Co znaczy „stać się powiernikiem czyjejś nadziei”? Czy jest to towarzyszenie ambicjom czy budzenie miłości?

Młody człowiek potrzebuje różnych źródeł w procesie swojego dorastania i kształtowania. Musimy pogodzić się z tym, że będzie ulegał różnym wpływom i inni przejmą rolę powierników nadziei naszego wychowanka. Otoczenie będzie wywierać wpływ na jego osobisty rozwój i wybory. Dzieci uczą pokory. Postrzegamy swoją bezradność, musimy umieć poddać się krytyce, a czyjeś spojrzenie z boku może pomóc, bo każda relacja jest dwustronna i pozwala wynieść wiele również dla siebie. Zawsze występujemy w dwóch rolach, wychowawcy i wychowywanego.

 

11 maja 2020 r.

Spotkanie szesnaste. „Perswazja”

Tischnerowskie myślenie o rządzeniu i władaniu z perspektywy sytuacji lat 80-tych pokazuje dwa widzenia perswazji, przez strach i fałszywą nadzieję, powiedziała Anna Karoń-Ostrowska na spotkaniu poświęconym rozdziałowi „Perswazja”. Czy jesteśmy dziś odporni na perswazje nadziei i czy potrafimy przeciwstawić się presji strachu? Odwołujemy się do rozumu i weryfikujemy argumenty. Jest to tez kwestia wychowania, wolności dokonywanych wyborów i zdolność samodzielnego myślenia.

U podstaw perswazji leży jakas konkretna wizja człowieka i jej trzeba się umieć, jeżeli trzeba, przeciwstawić, być odpornym na argumentacje i uwolnić się od strachu. Perswazja jest sztuką przekonywani do własnych racji, ale często zmienia się w manipulację, a jej celem jest zakłamanie człowieka.

Zastanawialiśmy się, czym się różni perswazja od argumentacji i czy ta druga może być całkowicie wolna od elementów emocjonalnych.

W zakresie perswazji leży posługiwanie się argumentami, ale to jej cel ma wpływ na ich dobór i rzetelność. Może mieć w sobie elementy uwodzenia, tworzenia wizji, często dla człowieka szkodliwej. Jeśli się to odbywa na poziomie emocji dochodzi do manipulacji i przekłamania celu. Perswazja nie musi być zła, ale jest zła wtedy, gdy jest zakłamana, a jej celem jest zawładnięcie drugim człowiekiem, chęć zmuszenia go do przyjęci konkretnej wizji, często niezgodnej z prawdziwym stanem rzeczy. Tak się dzieje w polityce, w życiu społeczny i rodzinnym.

Mamy prawo odwoływać się zarówno do rozumu jak i do emocji, ale musi się to odbywać w atmosferze prawdy i wolności. Człowiek wolny i bezpieczny w swoich wyborach nie ulegnie fałszywej perswazji i będzie się opierał na uczciwej argumentacji i własnej potrzebie. Perswazja jest niebezpiecznym narzędziem, ale to od człowieka zależy, jak jej będzie używał i jakim celom będzie służyć. Oparta na wartościach, posługująca się prawdziwymi i uczciwymi argumentami, wrażliwa na ludzkie emocje, staje się dobrym narzędziem wychowawczym, wykorzystującym wiedzę i doświadczenie.

 

18 maja 2020 r.

Spotkanie  siedemnaste. „Rodzina”

Tekst „Rodzina” z „Etyki Solidarności” Tischnera oparty jest na postrzeganiu rodziny i związanych z tym dylematach w latach 80-tych. Być może nie stajemy dziś wobec tych samych problemów, np. wyboru między bytem i bezpieczeństwem rodziny a poczuciem spełnionego obowiązku względem ojczyzny, choć ostatnie dni stawiają to założenie pod znakiem zapytania. Kwestia czasu dla najbiższych i autentyczności postawy wobec rzeczywistości z pewnoscią nie zmieniły się.

Zastanawialiśmy się, czy zniknął problem rozliczania się pokoleń z przeszłością, z historią? Zdania były podzielone, bo dziś jest to nieco inne pytanie, pytanie o odpowiedzialność za budowę obecnej rzeczywistości. Na ile ono jest zasadne, to już inna historia,  jak i to, na ile perspektywa historyczna ma jeszcze znaczenia dla dorastającego w ostatnich dziesięcioleciach pokolenia.

Dziedziczenie historii i poczucie odpowiedzialności to trudny temat i na pewno ważna jest otwartość i uczciwość świadectw, a też zdolność dokonania rzetelnej oceny. Historia ma być przykładem lub przestrogą, a nie obowiązującym wzorem czy ciężarem.

Najważniejszym wątkiem rozważań Tischnera, ale i naszych, była kwestia świadectwa, jakie dajemy w rodzinie zarówno rozumianej jako bezpośrednie więzy krwi, jak i jako lokalna społeczność czy wspólnota ojczyźniana. Jednak najważniejsze jest świadectwo życia w prawdzie, wiarygodność i wzajemna uczciwości oraz poczucie współodpowiedzialności.

Rozmawialiśmy też o naszym rozumieniu wychowania do wolności. Pytaliśmy, czy wolność musi przeciwstawiać się tradycyjnemu modelowi rodziny, czy tylko ten model dostosowuje do nowych sytuacji. Istnieje w człowieku potrzeba korzeni tak jak i pewnej stabilności, poczucia bezpieczeństwa, ale we współczesnym świecie nie jest to już wielopokoleniowa rodzina, wspólne dzielenie codzienności a nawet podtrzymywanie tradycji czy ciągłości. Rzeczywistość pisze nowe scenariusze, zmienia się postrzeganie rodziny, a świat stoi otworem separując od siebie pokolenia. Inaczej trzeba dziś myśleć o współistnieniu i odpowiedzialności i inaczej przekazywać wartości rodzinne.

Zabrakło w tej rozmowie głosu młodego pokolenia, jego perspektywy i doświadczenia. Trudno rozmawiać o współczesnej rodzinie odwołując się jedynie do doświadczeń podobnych Tischnerowym. Wszyscy mamy świadomość, że model rodziny i wzajemne relacje uległy nieodwracalnym zmianom, że trzeba przeredagować nasze o tym myślenie. Głos młodych byłby w tym pomocny.

 

comments