Posted on: 26 marca 2013 Posted by: Łukasz Borowiecki Comments: 0

130324-1804-39Kłamstwo intryguje od zawsze. Rozprawiali o nim nie tylko moraliści i teologowie, ale było ono również przedmiotem zainteresowania artystów, pisarzy, naukowców, a przede wszystkim filozofów. Ci ostatni, na przestrzeni wieków, podawali różne definicje kłamstwa: począwszy od Platona i Arystotelesa, przez Kanta, aż po propozycję XX-wiecznej polskiej filozofki, Izydory Dąbskiej.

Czy współczesna logika może coś wnieść do tej dyskusji? O tym, że odpowiedź na tak postawione pytanie jest pozytywna, mówił specjalista w tej dziedzinie, ks. dr hab. Adam Olszewski, który w niedzielę 24 marca był gościem Krakowskiego Klubu „Tygodnika Powszechnego”.

„Mało kto wie, co to jest kłamstwo”, mówił prelegent, „aby uchwycić pewne jego, niedostrzegalne na pierwszy rzut oka własności musimy użyć odpowiednich narzędzi logicznych”. Dzięki ich zastosowaniu możemy się przekonać, że kłamanie nie polega, po prostu, na mówieniu nieprawdy. Nie jest również świadomym wypowiadaniem fałszywych twierdzeń. Kłamać można bowiem także w bardziej zawoalowany sposób. Ktoś, kto zamierza wieczorem spotkać się ze swoją żoną, chcąc zrobić wrażenie na swoich znajomych, może im zakomunikować: „Umówiłem się dziś wieczór z pewną kobietą”. Zdanie to jest oczywiście prawdziwe, ale może – i zgodnie z intencją wypowiadającego zapewne tak się stanie – zostać przed odbiorców mylnie zrozumiane.

Rozważając ten i inne przykłady, ks. Olszewski przekonywał, że kłamiemy wtedy, kiedy wypowiadamy stwierdzenie, które zakłada lub, z którego wynika zdanie, o którym wiemy, że jest fałszywe.

Po wykładzie wywiązała się dyskusja, w ramach której padały pytania związane z kwestiami zastosowania i ograniczeń tak sformułowanej definicji kłamstwa.

 

Zdjęcia: Adam Walanus.

130324-1804-39

comments

Leave a Comment