Posted on: 14 listopada 2011 Posted by: Joanna Koczorowska-Pawlak Comments: 0

„Tygodnik” to moje miejsce w Kościele Powszechnym , z akcentem na powszechnym. Pamiętam „TP” dawno temu czytany w domu moich rodziców, wtedy najbardziej bawiły mnie miejsca interwencji cenzury no i Kisiel, reszty raczej nie czytałam. Wiele ważnych dyskusji było dla mnie wtedy za poważnych.

Potem przez dłuższy czas byłam tak zachwycona wolnością ,brakiem cenzury i nowymi tytułami, że „Tygodnik” nie był mi potrzebny. Dopiero po kilku latach zdałam sobie sprawę, że nie tylko codzienne gazety ale też tygodniki opinii mnie nudzą, wszystkie zajmują się tym samym, tymi tematami, które akurat są popularne .Żelazne prawa rynku, wskaźniki sprzedaży były wyraźnie najważniejsze. Wtedy nasz przyjaciel, człowiek niewierzący, przyniósł nam „TP” i polecił jako pismo najlepszych recenzji i artykułów o szeroko rozumianej kulturze. W ten sposób „Tygodnik” pojawił się w moim, już własnym, domu i został na stałe.

Dzięki działowi Wiara moja własna wiara nie zawieruszyła się gdzieś w codzienności i zyskała nowy intelektualny wymiar. „Tygodnik” nauczył mnie też patrzeć inaczej na Kościół katolicki, także przez pryzmat wybitnych przedstawicieli tego Kościoła a autorów „Tygodnika”, dzięki temu nadal czuję się członkiem tego Kościoła mimo wielu wątpliwości co do jego hierarchicznej natury.

W „Tygodniku” szukam lektur , filmów i innych wydarzeń kulturalnych wartych poświęcenia czasu. Dzięki Joannie Olech wybieram nowe książki dla dzieci, sama je najpierw czytając z przyjemnością. Wybucham śmiechem nad felietonami Jana Klaty i kiwam głową z poważaniem dla głosu rozsądku niezawodnej Józefy Hennelowej.
Nade wszystko jednak „Tygodnik” daje mi poczucie reprezentowania moich poglądów na wiele spraw a równocześnie zmusza mnie do myślenia, publikuje zdania odmienne, konfrontuje moje poglądy z innymi. Dzięki temu może nie jest tak komfortowo i spokojnie ale za to też nie jest nudno.

Nie chcę nawet wyobrażać sobie, że „Tygodnika Powszechnego” mogłoby nie być, byłaby to dla mnie osobista bolesna strata.

comments

Leave a Comment