Odwiedź nas w:

Berlinie | Białymstoku | Bielsku-BiałejBrukseli | BydgoszczyChojnicachGliwicach | Grudziądzu | Katowicach | Kędzierzynie-KoźluKoszalinieKrakowie | Lipsku | Londonie | LublinieŁodzi | Myślenicach | Olsztynie | OsloParyżu | Poznaniu | Rzeszowie | SłupskuSzczecinie | TarnowieTrójmieście | Warszawie | Wrocławiu | ZamościuZielonej Górze

ZOSTAŃ KLUBOWICZEM | ZAŁÓŻ KLUB | WESPRZYJ NAS!

comments

Nadchodzące wydarzenia:

  • 26 stycznia 2020 12:00Msza św. w intencji Jerzego Turowicza
  • 26 stycznia 2020 14:30Obywatel Turowicz
  • 26 stycznia 2020 16:00Klubowe kolędowanie
  • 3 lutego 2020 18:00Czy inny Kościół jest możliwy?
  • 3 lutego 2020 19:00Wiara, nauka, teologia i kosmologia według Michała Hellera
AEC v1.0.4

Sprawdź pełną listę wydarzeń.

Czy to Afryka potrzebuje misji? A może Polska?

Pracuję na co dzień w katolickiej, misyjnej redakcji. Praktycznie codziennie kontaktuję się z misjonarzami. Nie są dla mnie zaskoczeniem filmiki ze zwykłej mszy świętej gdzieś na Jamajce czy Republice Środkowoafrykańskiej, na których widać naprawdę radosnych ludzi. Jasne, wynika to w dużej mierze z tego, że zazwyczaj pierwszy raz od dłuższego czasu mają możliwość dostępu do sakramentów. Tam odprawienie mszy świętej uzależnione jest zazwyczaj od tego, czy spadnie deszcz a także, czy samochód księdza będzie sprawny.

W Polsce nie ma tego problemu. W większym mieście, na jednym osiedlu jest nieraz kilka kościołów. Jeśli chcemy się przykładowo wyspowiadać, mamy do dyspozycji praktycznie każdą godzinę, wystarczy podjechać tramwajem, albo metrem do odpowiedniego kościoła.  Co jest nie tak, że mimo tego, coraz mniej osób praktykuje regularne przyjmowanie sakramentów? Powodów jest oczywiście wiele, ale chyba największy z nich, to kryzys instytucjonalny Kościoła katolickiego.

Podam pewien przykład. Na wyspie Flores (Indonezja) misjonarze werbiści założyli wyższe seminarium. Jest w tej chwili w nim więcej kleryków niż w zwykłym wyższym seminarium w Polsce (oczywiście to przybliżone statystyki). O. Józef Trzebuniak pisze:

Zaskakuje tutaj na wyspie Flores rozkwit powołań i młodość Kościoła, którą od razu się wyczuwa. Nie tylko bowiem kościoły parafialne są przepełnione dziećmi i młodzieżą, ale również wszystkie instytuty i zgromadzenia zakonne. Seminaria duchowne mają dziesiątki powołań każdego roku. Gdy odwiedza się domy zakonne sióstr, widać w nich wiele młodych dziewcząt, które pragną poświęcić swoje życie Bogu. Podobnie jest w zakonach męskich.

Mój przyjaciel powiedział mi niedawno, że gdy łapał stopa, zatrzymał się samochód, który prowadziła siostra zakonna. Wywiązała się luźna rozmowa, z której wynikało, że w żeńskich zakonach jest coraz mniej kobiet, i, że z roku na rok w junioracie jest coraz mniej dziewczyn.

Nie przekonują mnie słowa rzeczników ani rektorów seminariów, którzy twierdzą (przynajmniej oficjalnie), że jednym z poważniejszych powodów takiego stanu rzeczy jest  tzw. ideologia LGBT (jeśli chodzi o definicje, problem jest chyba jeszcze poważniejszy). Oczywiście, są widzialne wpływy i wiele ukrytych lobby, także w Kościele, które mają wyraźnie destrukcyjny wpływ. Ale póki nie zrozumiemy, że ważniejsze od „obrony wartości” jest spotkanie z żywym Chrystusem, żywa relacja z kimś, kto mówi nam o Bogu, refleksja wywołana szokiem ze spotkania z kimś, nic się nie zmieni.

Na czym polega owo „duszpasterskie nawrócenie” o którym mówi papież Franciszek? To przede wszystkim nowy model relacji nastawiony na ewangelizację (a więc misyjność). Tylko nie chodzi tutaj o odwiedziny misjonarza w parafii, który prócz zbiórki pieniędzy opowie nam, jak to jest na egzotycznych misjach. Tutaj chodzi o nawrócenie struktur (a nie rewolucję, co podkreśla zresztą Franciszek). Na misjach widać to zresztą jak na dłoni: jeśli lokalni ludzie nie mają zaufania do europejskiego księdza, nici z misji. Po prostu nikt nie przyjdzie na mszę świętą czy katechezę. To jest proste. W Polsce mamy jeszcze klerykalizm, który wciąż stwarza pozory religijności. Ale to się zmienia.

Może czas na to, by ludzie z krajów niegdyś misyjnych, zaczęli ewangelizować Europę i przede wszystkim Polskę? Może to dla nas jedyny ratunek.

Fot. Arch. Ks. Manuel Rodriguez Peña

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.