Posted on: 26 kwietnia 2018 Posted by: Marcin Bytniewski Comments: 0

Gościem  kwietniowej Kawiarenki w Warszawie był o. Wacław Oszajca SJ – teolog, wykładowca i duszpasterz akademicki, poeta; od wielu lat stale obecny na łamach „Tygodnika Powszechnego”.

„Wielkanoc Trwa cały rok” – takie postawienie tematu zupełnie inaczej ustawia nie tylko rozumienie czym Wielkanoc jest, ale i samą relację Bóg-człowiek. Bo akcentujemy wtedy jedną z najważniejszych prawd chrześcijaństwa – Bóg jest zawsze z nami. A jeśli wierzymy, że jest z nami to nie musimy go poszukiwać w oddalonym niebie („gdzieś w górze”), tylko w świecie wokół nas („ w pozycji horyzontalnej”). Jeśli wyobrażamy sobie obecność Boga inaczej, oznaczać to może, że dominuje w nas jeszcze stary obraz wszechświata, już nieaktualny. A chrześcijanin szuka Boga w tej przestrzeni w której żyje. Tak wg Pisma Świętego Boga znaleźli Maryja, Józef, Apostołowie i inne postacie z Nowego Testamentu. Wyobraźmy to sobie – ludzie w Nazarecie czasów Jezusa mieszkali z Bogiem po sąsiedzku – dosłownie.

Zmartwychwstanie Jezusa nie było dla Niego celem tylko środkiem do celu. Innymi słowy: Jezus nie po to umarł, żeby zmartwychwstać. Zmartwychwstając pokazał pewne novum – inne oblicze śmierci, która nie jest definitywnym końcem życia człowieka, jak jeszcze wielu religijnych ludzi w czasach Jezusa uważało. Ślady takiej mentalności odnajdujemy w Starym Przymierzu, np. w niektórych psalmach  i Księdze Koheleta. Dla starożytnych Żydów z czasów śmierć była definitywnym zakończeniem ludzkiego życia. Jeśli istniała wiara w coś więcej, to w jakąś namiastkę życia ziemskiego po śmieci. Z czasem dopiero zaczęto dostrzegać, że sprawiedliwość Boża polega także na tym, że Bóg nas przez śmierć przeprowadza. Śmierć więc – jak Pascha – jest przejściem do życia innego, ale nie gorszego.

Czy można powiedzieć, że Zmartwychwstanie dokonało się na krzyżu? W pewnym sensie tak. Przecież to co pochowano w grobie to nie było ciało Pana Jezusa, tylko Jego zwłoki. Ciało ma to do siebie, że jest żywe. Po śmieci ciało przechodzi przemienienie. Ciała zmartwychwstałego i uduchowionego, nie próbujmy sobie wyobrazić bo …nie damy rady. Ważne by naszych zmarłych nie szukać na cmentarzu, rozstawać się z nimi albo ich żegnać. To też nie jest chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo w tych okolicznościach to wiara w świętych obcowanie. Chrystus żył na tym świecie i przeszedł przez śmierć. Zmarłych więc, jak Boga, też należy szukać w tej rzeczywistości, w której my teraz jesteśmy. W naszym myśleniu u zmartwychwstaniu nie tyle myślmy więc o wychodzeniu z grobu co o przeżyciu śmierci. Zmartwychwstanie oznacza dla nas bowiem, że śmierć jest bezsilna.

Mówienie o Wielkanocy w codzienności to apel o bycie bardziej chrześcijańskimi w naszym chrześcijaństwie. Nie mamy szukać żywego pośród umarłych! Jezus po ukazaniu się uczniom znika byśmy nie łudzili się że Zmartwychwstałego spotkamy w tym czy innym konkretnym miejscu. Bo nie spotkamy. Dla Katolików Pan Jezus też nie jest tylko w tabernakulum, tylko w sakramentach ani tylko na modlitwie. CAŁA rzeczywistość jest objęta przez Niego. Nasze zadanie to Go w niej rozpoznać.

Więcej zdjęć tutaj.

comments

Leave a Comment