Czym jest dla mnie „Tygodnik”?

Zapytaj ks. Bonieckiego

Już dziś o godz. 12.00 ks. Adam Boniecki dostępny będzie w internecie. Na facebookowej stronie wydarzenia: ZAKAZ i KROPKA. Ks. Adam Boniecki w rozmowie z Moniką Olejnik odpowie na pytania Facebookowiczów. Zatem zachęcamy wszystkich, którzy chcą zadać pytanie ks. Adamowi, do odwiedzenia strony. Czytaj dalej »

Znalazłem „Tygodnik”

Jeszcze w liceum – myślę, że w pierwszej klasie – szukałem na polskim rynku wydawniczym gazety, która miała spełniać pewne wymagania. Nie były nadto wygórowane, a mimo to długo nie mogłem znaleźć odpowiedniej lektury. Czytaj dalej »

„Tygodnik to moje miejsce w Kościele

„Tygodnik” to moje miejsce w Kościele Powszechnym , z akcentem na powszechnym. Pamiętam „TP” dawno temu czytany w domu moich rodziców, wtedy najbardziej bawiły mnie miejsca interwencji cenzury no i Kisiel, reszty raczej nie czytałam. Wiele ważnych dyskusji było dla mnie wtedy za poważnych. Czytaj dalej »

Od czytania do spotkania

Jeden z moich znajomych, redaktor wielu książkowych serii wydawniczych, mawiał, że publikacje dzielą się na takie z których można się śmiać i takie z których śmiać się nie sposób. Ten podział przychodzi mi na myśl gdy przeglądam prasę świecką i katolicką. Zwłaszcza gdy w tej ostatniej obserwuję nieprzejednane zacięcie ideologiczne, manichejski lęk przed światem, triumfalizm pomieszany z kompleksami, brak elementarnego szacunku dla innych przekonań – to najpierw czuję się zniesmaczony i zażenowany. Wszak ta prasa jest wizytówką mojego Kościoła. Potem jednak przychodzi ulga, gdy przypomnę sobie co stary redaktor, do którego przylgnęło określenie vir catolicissimus, wskazywał jako pierwsze kryterium oceny. Czytaj dalej »

Tygodnik – Bóg, świat i ludzie

Tygodnik jest dla mnie dowodem na to, że w Kościele jest miejsce na prawdziwą Rozmowę i wspólne poszukiwanie Prawdy. Jest też dla mnie pocieszeniem, kiedy zdarza mi się o tym zapomnieć. A także ideałem dialogu, bo kto to widział, żeby w „kościelnej” gazecie na sąsiadujących stronach zamieszczać artykuły przedstawiające zupełnie różne poglądy na jedną sprawę. Czytaj dalej »

„Tygodnik” zasługuje na lekturę

Gdy byłem studenciną, mój promotor mawiał, że każdy dziennikarz powinien w tygodniu czytać wszystko co znajduję się między „Nie” a „Tygodnikiem Powszechnym”, bo wtedy nic ważnego człowiekowi nie umknie i, co więcej, adept otrzyma odpowiednią dawkę różnych poglądów, co ochroni go przed skrzywieniem ideologicznym. Nie będę tu ściemniał, że się stosowałem do tych wskazówek, ponieważ prawda jest taka, że w moje łapska wpadało częściej satyryczne „Nie” niż nobliwy „Tygodnik Powszechny”. Czytaj dalej »