Posted on: 22 lipca 2017 Posted by: Justyna Nowicka Comments: 0

XVI NIEDIZELA ZWYKŁA
Mt 13, 24-43

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:
«Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.

A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?” Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?” A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».

Gdy Słowo Boże w nas obumrze, później wykiełkuje, zapuści korzenie i zacznie wydawać plon, wtedy pojawia się Nieprzyjaciel Boga i ludzi. I próbuje przeszkodzić naszemu wzrostowi na różne sposoby. Ale obecność zła nie oznacza, że nie możemy wydać dobrego owocu, że wzrost jest niemożliwy.

Musimy też przyznać, że to my sami bywamy także siewcami chwastu. Tak w sobie, jak i w sercach innych ludzi. Nie inspirujemy, nie prowokujemy do wzrostu, ale raczej tłamsimy, zarażamy lękiem i pesymizmem. Możemy prosić Pana żniwa, by nas uwrażliwił i uzdolnił do tego, byśmy nigdy nie stali się chwastami.

Czasami próbujemy niemal purytańsko wyeliminować z życia każdą niedoskonałość. Chcielibyśmy być bezgrzeszni. Ale musimy zgodzić się na to, że nasze rozeznanie często bywa błędne. Czasami nie wiemy, czy jakaś przeszkoda nie przyczyni się do naszego większego wzrostu. Zło, które jest obok może nas czasami mobilizować do wytrwalszej i bardziej zdeterminowanej walki o to, by wydać dobry plon, by Pan mógł zebrać go do spichlerza.

 

comments

Leave a Comment