Być kobietą w Kościele – spotkanie z prof. Elżbietą Adamiak

 

Profesor Elżbieta Adamiak, teolożka, feministka i autorka licznych książek o kobietach w Kościele, rozpoczęła serię spotkań w Klubach „Tygodnika Powszechnego”. Początki tej inicjatywy sięgają obchodów 10-lecia Klubu Poznańskiego, w marcu tego roku. We wrześniu odwiedza Warszawę, Lublin i Zieloną Górę. „Być kobietą w Kościele” to tytuł spotkania, które odbyło się w Warszawie.

Rozmawialiśmy o tym, co rozpoczęło drogę i rozwijało zainteresowanie teologią feministyczną naszego Gościa. O tym, że istnieje konieczność wypracowania języka kobiet w Kościele, a do tego potrzebna jest wspólnota. Każda kobieta, działająca w Kościele, potrzebuje swojego „gangu”, grupy, która będzie ją wspierać, współdziałać, rozumieć potrzeby i ich motywacje, powiedziała prowadząca spotkanie Zuzanna Radzik.

Dlaczego kobiety powracają ciągle do tych samych miejsc w swojej relacji z Kościołem? Wiele słów zostało już przecież dawno powiedziane, i wiele potrzeb zostało wyartykułowanych. Dyskusja publiczna jest wprawdzie obecnie bardziej zaawansowana, jednak nadal dzieją się rzeczy i procesy bolesne; ludzie się radykalizują i rozmowa staje trudna, blokując dalsze zmiany.
Czy istnieje jednak jakieś „momentum” dla kobiet, czy nasze obecne zaangażowanie ma przyszłość, czy jest nadal niekończącą się historią starań?

Pewne ustalenia dotyczące świeckich, a więc i kobiet, w Kościele pojawiły się na Soborze Watykańskim II, ale często nie istnieją w praktyce Kościoła. Przestrzeń działania jest szeroka, jednakże nieustannie zamykane są jej drogi i tworzone przeszkody. Kulturowe i społeczne uprzedzenia dają o sobie znać.

Inaczej wygląda sytuacja u nas, a inaczej w Niemczech, skąd przyjechała Pani Profesor, gdzie zaangażowanie świeckich jest konieczne ze względu na brak osób konsekrowanych. Tam kobiety podejmują wiele zadań i nie spotyka się to z takim brakiem zrozumienia jak u nas. Dalej aktualne jest jednak pytanie; skoro można, zgodnie z najnowszą nauka Kościoła, na tak wiele sposobów angażować kobiety w Kościele, to dlaczego ucina się rozmowę na temat wprowadzenia święceń dla kobiet? Nie widać po temu teologicznej przeszkody, powiedziała nasza rozmówczyni.

Bardzo ciekawe były pytania z sali, o perspektywę, jaką nowy feminizm Jana Pawła II, w oczach niektórych, nadaje potrzebom i postawie kobiet, postrzegając je jako walkę o władzę i pychę chęci oddziaływania, niesprawiedliwie interpretując potrzebę sprawczości kobiet, postrzegając ją jako sięganie po władzę, nie zaś w aspekcie moralnej odpowiedzialności i konieczności zmian w życiu Kościoła.

Model antropologiczny – aktywnego mężczyzny i biernej kobiety utrudnia rozumienie i fałszywie interpretuje kobiecą walkę, ograniczając ich odwagę zaangażowania, powiedziała Pani Profesor

Jak może wyglądać aktywność kobiet na rzecz własnego wizerunku i własnej roli w Kościele. Często rodzi się z małych wspólnotowych działań, takich jak ruch Maria 2.0 w Niemczech. Grupa kobiet czytając wspólnie encyklikę Franciszka, postanowiła zacząć takie działanie. Połączyły, w liście do papieża, sprawę skandali w Kościele z koniecznością reform nauki moralnej, zniesieniem celibatu, włączając w to postulat święceń dla kobiet. Został on przedstawiony jako element istotny w zapobieganiu pewnym chorym mechanizmom i wypaczeniom w Kościele. Dzięki temu dyskusja została przeniesiona na zupełnie inny poziom. Publiczny strajk w ramach tej akcji, polegający na nie wchodzeniu przez kobiety do Kościoła, był widoczny i odbił się szerokim echem.

Interesujący w naszej rozmowie był wątek potrzeby odnajdywania kobiet świętych i znaczących w historii Kościoła, oraz zmiany postrzegania Maryi, Ściągnięcie jej z “ukwieconego” piedestału „między nas”, kobiety, które mogłyby się z nią identyfikować w trudnych i ważnych momentach życia.

Dla Profesor Adamiak teologia feministyczna jest fascynującym połączeniem krytycznego myślenia i nadziei odkrywania wspólnoty. Kobiety nigdy nie były bierne, ale często o tym nie wiemy, a proces, w którym te aktywne odchodzą z Kościoła, jest jego zmierzchem.

Kościół nigdy nie był kościołem bez kobiet, i nie będzie, musi tylko zostać zmieniony sposób myślenie o nich.
Nie jest możliwe „wypchnięcie” kobiet z Kościoła, bo to zawsze będzie ich własny wybór, własna decyzja. Ale, gdy będzie to odejście, to niech będzie z ” trzaskaniem drzwiami”, skomentowała Zuzanna Radzik.

Kobiety potrzebują „gangu”, dlatego ważne jest dla nas to, co nas łączy, czyli nadzieja i poczucie wspólnotowości. I spotkania „w drodze”, takie jak to, powiedziała na zakończenie Elżbieta Adamiak.

Dodaj komentarz