Posted on: 20 sierpnia 2015 Posted by: ks. Bartek Rajewski Comments: 0

bartek_rajewski„Fronda”, czyli mój „ulubiony” portal poświęcony Bóg wie komu i czemu, kolejny już raz postanowił zbojkotować i do bojkotu wezwać wszystkich, którzy chcą chlubić się mianem prawdziwych obywateli i chrześcijan. Tym razem postanowiono zafundować darmową reklamę marnemu wydawnictwu, a także książce przez nie wydanej, w której to można znaleźć hasło „homofob”. Przy okazji (albo i celowo) reklamą cieszy się znana sieć sklepów, w której zakupy przed wyborami chętnie robią polscy politycy, a która w swoim logo umieściła sympatycznego chrząszcza, w języku kościelnym (łacina) zwanego Coccinella septempunctata (nie wymienię nazwy, żeby nie dołączyć do grona promujących sklep i książkę).

Z pomocą „portalowi poświęconemu” przyszli liczni księża i wierni, którzy chętnie do grona bojkotujących – reklamujących dołączyli. Jest bowiem taka grupa, która bojkotem i protestem pała się nad wyraz gorliwie. Wszak to zajęcie o wiele łatwiejsze od głoszenie Dobrej Nowiny, a i przy okazji można zareklamować siebie i zdobyć rzeszę oddanych fanów, dla których bojkot również jest najistotniejszym zadaniem i najwznioślejszą powinnością wierzącego obywatela. Jeśli już głosić Ewangelię, to tylko i wyłącznie fragment o wyrzuceniu przez Jezusa przekupniów ze Świątyni (J.2 13-17), wszak jest to wg nich centralne wydarzenie mesjańskiej misji.

Jakże więc miło, że do grona reklamujących dołączył znany i przez wielu uwielbiany celebryta ze Słupska o nazwisku Biedroń, który przecież nie mógł pozostać obojętny, gdy wszyscy wokół reklamują sklepy dumnie noszące w nazwie jego rodowe miano. I tak bojkot stał się dźwignią handlu. Książka, o której nikt nigdy by nie usłyszał, obok której Polacy przechodziliby z taką samą uwagą, jak obok milionów innych woluminów, stała się najbardziej znaną, rozchwytywaną i pożądaną lekturą ostatnich miesięcy (podejrzewam, że przez tydzień wyprzedzi „Pięćdziesiąt twarzy Greya”). Bojkot – dźwignią handlu.

Byłem dzisiaj na śniadaniu u mojego przyjaciela – pastora Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego. Dziwiliśmy się tej reklamie za pomocą bojkotu. Jak tu się nie dziwić, że ludzie coraz częściej bojkotują Kościół, skoro sami – jako księża – tego bojkotu ich uczymy. A może i taki bojkot kościelny należy promować? Niech każdy bojkotuje te miejsca, gdzie spotyka się z niezrozumieniem, odrzuceniem, fałszywą nauką, bezsensowną i nieprzygotowaną homilią, politykowaniem, odprawionym na odwal nabożeństwem itd. Paradoksalnie taki bojkot może stać się reklamą tych miejsc, gdzie nie ma odrzucenia, a duszpasterstwo prowadzone jest na przyzwoitym poziomie. Bojkot – dźwignią handlu. Pozdrawiam bojkotujących!

 

comments

Leave a Comment