Posted on: 19 listopada 2017 Posted by: ks. Andrzej Perzyński Comments: 0

EWANGELIARZ NIEDZIELNY, 19 LISTOPADA 2017

XXXIII Niedziela Zwykła

Mt 25, 14-30

Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:
«Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.

Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.

Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”

Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”

Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”».

Z ogromnym niepokojem obserwuje się w ostatnim czasie odradzanie się postaw rasistowskich i antysemickich oraz wtargnięcie w przestrzeń publiczną mowy nienawiści i agresywnego nacjonalizmu. Hasło tegorocznego Marszu Niepodległości „My chcemy Boga” zostało ogłoszone sporo wcześniej przed marszem. Organizatorzy marszu jednoznacznie odwołali się do wiary katolickiej jako ci, którzy chcą przedstawić katolicyzm jako wiarę ludzi silnych. Później była głośna, nacjonalistyczna demonstracja z wybuchami nienawiści wobec uchodźców i obcych oraz hasła: „Śmierć wrogom ojczyzny”, „Polska dla Polaków”, „Biała Europa, biała rasa”. Po marszu można powiedzieć, że jego hasło de facto brzmiało: „My chcemy wroga!”.

A jeśli chodzi o wykorzystanie i nadużycie tytułu tradycyjnej, zabarwionej patriotycznie, pieśni religijnej – to po faktach sądząc –  organizatorzy marszu chcieli jakiegoś bożka, bo na pewno nie Boga chrześcijan. Pismo święte nieustannie przypomina o odrzuceniu bożków i bałwochwalstwa. To ostatnie – jak uczy Katechizm Kościoła Katolickiego – ma miejsce „gdy człowiek czci i wielbi stworzenie zamiast Boga, bez względu na to, czy chodzi o (…) władzę, przyjemność, rasę, przodków, państwo, pieniądze itd.” (2113).

Katechizm omawiając drugie przykazanie Dekalogu wymaga szacunku dla imienia Bożego. Tego szacunku, którego zabrakło podczas Marszu Niepodległości, domaga się Pismo św.: „Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy” (Wj 20,7; Pwt 5,11). Drugie przykazanie zabrania nadużywania imienia Bożego, którego dopuścili się uczestnicy marszu. Czytamy w Katechizmie: „Blużnierstwo sprzeciwia się bezpośrednio drugiemu przykazaniu. Polega ono na wypowiadaniu przeciw Bogu – wewnętrznie lub zewnętrznie – słów nienawiści (…) na nadużywaniu imienia Bożego. (…) Bluźnierstwo sprzeciwia się szacunkowi należnemu Bogu i Jego świętemu imieniu. Ze swej natury jest grzechem ciężkim” (2148).

Zabrakło i nadal brakuje mocnego głosu Kościoła katolickiego przypominającego swoje nauczanie z tegorocznego listu o patriotyzmie: „Są niedopuszczalne i bałwochwalcze (…) wszelkie próby podnoszenia własnego narodu do rangi absolutu, czy też szukanie chrześcijańskiego uzasadnienia dla szerzenia narodowych konfliktów i waśni”. A w innym miejscu tegoż listu: „Miłość do własnej ojczyzny nigdy bowiem nie może być usprawiedliwieniem dla pogardy, agresji oraz przemocy”. Słowa Jana Pawła II z roku 2001, trzeba zdecydowanie przypominać: „Rasizm to grzech, który stanowi wielką zniewagę Boga”. I trzeba pytać: Dlaczego te słowa papieża wzbudziły, w jednym z warszawskich kościołów, niegodną, antychrześcijańską postawę wobec kobiety, która je tylko zacytowała?

Wszyscy chrześcijanie w Polsce (w kościołach, mediach, szkołach, samorządach) oraz wszyscy ludzie dobrej woli mamy pilne zadanie do odrobienia: przypominanie i reagowanie na wszelkie przejawy nacjonalizmu, ksenofobii, antysemityzmu.

comments

Leave a Comment