Kazimierz Urbańczyk

Ballada dziadowska o ks. Adamie Bonieckim
( 3 w 1 )

Melodia: dziadowska

Prawykonanie:   85 urodziny Ks. Adama, Niepołomice, 26 lipca 2019.

Noc już zapadła, pies zawył w budzie,
Księżyc wynurzył się blady,
Więc posłuchajcie kochane ludzie
Tej to duchownej ballady.

Gdzieś tam w klasztorze księży marianów –
Jest to opowieść prawdziwa –
Formalnie mieszka jeden z kapłanów,
Co się Boniecki nazywa.

Klasztorne mury rzadko widywały
Wspomnianego zakonnika,
Bo wnet po studiach trafił w redakcję
Powszechnego Tygodnika.

Sam mu Wojtyła życie ustawiał,
A choć miał pełno roboty,
To nieustannie wciąż komuś sprawiał
Problemy oraz kłopoty.

Najpierw esbekom, w tym byli szczerzy,
Że doń powzięli awersję,
Bo ideologiczną on szerzy
Pośród studentów dywersję.

Gdy w Rzymie i na paryskim bruku
Pisywał swoje przyczynki,
Moc niepokoju było i huku,
Że to niebezpieczne nowinki.

W polskim wydaniu, co je redagował
W Osservatore Romano,
Od siebie druknąć nie mógł ni słowa,
Wszystkiego mu zakazano.

Jako generał docierał wszędy,
Jak długi świat i szeroki.
W końcu skierował jako Naczelny
Do Tygodnika swe kroki.

Wtem propozycję nie do odrzucenia
Mu przedłożyli marianie:
Tkwić masz w Warszawie, bo, bez wątpienia,
Tutaj jest twoje mieszkanie.

Potem, gdy od Nergala nie stronił,
Hejtu na niego moc spadła,
No i że w sejmie krzyża nie bronił,
W Halloween nie widzi diabła.

Czy byście wpadli na taką głupotkę,
Co to złej krwi tyle sprawia,
Że gdy ktoś jemu chce strzelić fotkę,
Ksiądz Adam mu nie odmawia.

Zaraz złe ludzie go obmawiali,
Donosy słali na niego,
Przed biskupami go obszczekali
Pod względem Człowieka Szarego.

Więc naród biada, hierarchia biada,
A już prowincjał najgorzej:
– Księże – powiada, – skandal – powiada,
– Tak być – powiada – nie może.

Ale że jest on generał stary,
Nie można spuścić mu lania,
Więc zabroniono – dajecie wiary –
Mu w mediach występowania

Jednak wielkiego nie spętasz ducha,
Po całej Polsce wędruje.
Niejeden grzesznik słów jego słucha,
Spotkania z nim wypatruje.

Z tej opowieści morał wymowny:
Módl się, czyś ksiądz ty, czyś świecki:
Boże, daj Polsce więcej duchownych
Takich, jak Adam Boniecki.

Wprawdzie prawykonanie nie zostało utrwalone dźwiękowo, ale jak brzmi ballada, można odsłuchać:

comments

10 thoughts on “Ballada dziadowska o ks. Adamie Bonieckim”

  1. Ta ballada ( i jej wykonawca i Autor w jednej Osobie to był gwóżdż programu !a ZE kAZIO MA TALENT, TO MY WIEMY !

  2. Coś pysznego.dziękuję i cieszę się że mogłam odsłuchać. Tyle dobrego płynie wręcz od tego wspaniałego Człowieka i kapłana.Sum sum corda

  3. Kaziu, genialna ta ballada. Szkoda, że nie była powszechnie słyszalna. Powinna być na piątkowych obchodach centralnym punktem programu artystycznego. Pozdrawiamy. Ewa i Adam z Gliwickiego Klubu TP.

  4. Kaziku, to prawdziwa wisienka na torcie! Formą dorównujesz Dostojnemu Jubilatowi, a nam też sprawiłeś niespodziankę. 3maj tak dalej i Dziękujemy!!!!

  5. Kaziku, to prawdziwa wisienka na torcie! Dla nas to też była niespodzianka. Formą, zaiste, dorównujesz Jubilatowi. Oby tak dalej, 3maj się. Wracają wspomnienia sprzed lat…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.