Jakość zamiast ilości. Nowy esej Marcina Króla

Znany historyk idei i filozof polityczny, który zasłynął godną pochwały autokrytyką – byliśmy głupi! – w nowym eseju „Do nielicznego grona szczęśliwych” powraca do refleksji dotyczących odpowiedzialności elit, zachodniej kultury i związanej z nią liberalnej demokracji. W końcu nie ma europejskich wartości bez warunku, jakim jest autokrytycyzm. To ważny i aktualny głos.

Zdjęcie: Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego

Książeczka Marcina Króla trafiła do moich rąk akurat w dzień wyborów samorządowych. Po ogłoszeniu sondaży exit polls zarówno rządząca partia, jak i koalicja opozycji ogłosiły zwycięstwo. Co prawda smak i waga obu zwycięstw były różne, ale mówiły wiele o istocie demokracji. W tym systemie wiele zależy od przyjętej narracji, w której coraz bardziej – czy tego chcemy, czy nie – musimy uczestniczyć. Polityczność stała się immanentną częścią życia i nie przynależy już tylko do „panów w garniturach” i ich przekazów ex cathedra.

Czytaj więcej »

Ostatnie takie tango. Messi kolejnym bohaterem smutnej historii

Po fatalnej postawie w I rundzie, w meczu 1/8 finału Argentyna zagrała najlepszy mecz turnieju. Mimo to odpadła dopisując kolejny rozdział do swojej smutnej historii. Kibicowanie Argentynie nieodwołalnie wiąże się z cierpieniem, ale i tak warto wspierać Albicelestes. Wszak w jej składzie gra(ł) fenomenalny Leo Messi, najbardziej niespełniony gigant futbolu.

W 26. numerze Tygodnika Powszechnego ukazał się obszerny esej Michała Okońskiego „Oto człowiek” poświęcony Messiemu. Autor książki „Futbol jest okrutny” nie tyleż pisze o genialnym piłkarzu, co poprzez opowieść o „Pchle” – jak pieszczotliwie określa się tego napastnika – pokazuje piłkarską historię Argentyny. Jej wielkie sukcesy, dojmujące klęski i stracone nadzieje.

Przy pisaniu tego tekstu Michał korzystał z książki „Aniołowie o brudnych twarzach. Piłkarska historia Argentyny” Jonathana Wilsona, którą sam tłumaczył. Tym, którym podobał się esej redaktora Tygodnika, mogę z czystym sumieniem polecić wspomnianą pozycję. Zarazem – po opadnięciu Argentyny z mundialu i na chwilę przed ogłoszeniem zakończenia reprezentacyjnej kariery przez Messiego – nie ma lepszego momentu na lekturę tej opowieści.

Czytaj więcej »

Po co hokeiście piłka nożna?

Większość mundialu już za nami. Polska drużyna spisała się na miarę swoich możliwości i pożegnała się z imprezą. W końcu można ze spokojem oglądać pozostałe mecze, w międzyczasie podczytując co ciekawsze książki okołomundialowe. Reportaż „Najważniejszy mecz Kremla” wciągnie was niczym mecz Portugalii z Hiszpanią i zaskoczy was bardziej niż końcówka spotkania Niemców z Koreą Południową.

Tuż przed mundialem drużyna gospodarzy była powszechnie krytykowana przez dziennikarzy. Podczas jednej z konferencji prasowych trener Sbornej, dobrze nam znany Stanisław Czerczesow, powiedział do duńskiego dziennikarza usiłującego wybadać stan rosyjskiej piłki: „Przyjechałeś z kraju, który nazywa się Dania. Myślę, że – czy nam się to podoba czy nie – będzie ci trudno odnaleźć się w labiryncie rosyjskiej duszy”.

Rosja to z pewnością zagadka. Jeżeli Duńczyk chciałby ją zgłębić, to poleciłbym mu przeczytanie poematu prozą autorstwa Wieniedikta Jerofiejewa. „Moskwa-Pietuszki”, bo o tym dziele mowa, to solidna podróż w czeluść wspomnianej duszy.

Klasyka klasyką, ale skandynawski dziennikarz mógłby sięgnąć też po książkę współczesnych mu kolegów po fachu z nad Wisły.  Mam na myśli reportaż „Najważniejszy mecz Kremla” autorstwa duetu Roman Imielski i Radosław Leniarski, opisujący Rosję i tamtejsze związki polityki, biznesu i sportu.

Czytaj więcej »

Anatomia poety. Biografia Zbigniewa Herberta autorstwa Andrzeja Franaszka

Herbert nie był Panem Cogito. Bywał zarówno małostkowy i bezwzględny, jak też szlachetny i szczery. W poezji uciekał do Wielkiego Piękna i czystej formy, ale w życiu zmagał się z kompleksami, zazdrością, w końcu z chorobą psychiczną. Andrzej Franaszek, specjalista od biografii, stworzył solidny, prawdziwy portret poety; bez wzruszeń, ale i bez banalnych rozliczeń. Pokazał nam Herberta w całej jego złożoności.

Nie przepadam za biografiami, szczególnie poetów. W zasadzie wolę poznawać artystów poprzez ich twórczość niż narracje wokół samej osoby. Ostatnio jednak trafiłem na dwie fenomenalne prace biograficzne – „Komeda. Osobista historia jazzu” Magdaleny Grzebałkowskiej i „Herbert. Biografia” Andrzeja Franaszka.

Choć zarówno książki, jak i style pracy obu autorów są skrajnie różne (biografistka Komedy jest reportażystką szukającą prawdy o człowieku w drugim człowieku, zaś redaktor „Tygodnika Powszechnego” to archiwista wydobywający opowieści z pożółkłych kart) to lektura wspomnianych publikacji sprawiła, że zarówno pionier jazzu, jak i autor „Barbarzyńcy w ogrodzie” stali się mi bliscy, prawdziwi, ludzcy; zeszli z wysokich pomników do osobistej szkatułki pamięci. Czytaj więcej »

Biblioteczka klubowicza, czyli lektury nie tylko na majówkę

Jednym z celów istnienia Klubów jest także formacja intelektualna. Postanowiłem wybrać kilka lektur – zarówno z pozycji starszych, zbiorczych, jak i z tych najnowszych – które uznałem za ciekawy kanon czytelnika z Klubów „Tygodnika Powszechnego”. To bardzo subiektywny przegląd, lecz mam nadzieję, że inspirujący i pobudzający do intelektualnej przygody. Obok poważnych pism zebranych Stanisława Stommy i Jerzego Turowicza znalazły się lekkie i przyjemne „opowieści” ks. Bonieckiego i ks. Kaczkowskiego, zaś całość uzupełnia opasła biografia Herberta piórem tygodnikowego autora Andrzeja Franaszka.

Czytaj więcej »

Zanurzyć się w poezji. Warszawskie spotkanie z Julią Hartwig

Zmarła w zeszłym roku, Julia Hartwig była poetką wybitną, ale trochę niedocenianą. 10 kwietnia jej twórczość – osobną, zdystansowaną, klasycyzującą –  przybliżyły podczas warszawskiego spotkania w lokalu PaństwoMiasto Anna Piotrowska, prof. Anna Legeżyńska (autorka książki o poetce) oraz Maja Komorowska (aktorka przeczytała wybrane utwory Hartwig).

Czytaj więcej »