Prawica, lewica, patriotyzm

stachowiakOd kilku lat coraz mocniej doświadczam pewnego zjawiska. Jest nim zdziwienie, które pojawia się w oczach studentów gdy podczas wykładu o odzyskaniu niepodległości przez Polskę w r. 1918 używam sformułowań „lewica niepodległościowa” i „socjalizm patriotyczny”. Mam wrażenie, że dla nich są to sformułowania tak samo absurdalne jak trzy przykłady sprzeczności wewnętrznych ze starej peerelowskiej anegdoty: „demokracja socjalistyczna, trabant limuzyna i parlamentarzyści radzieccy”. Dziś pojęcie patriotyzmu jest bowiem nadzwyczaj często kojarzone z prawicowością, czego wyrazem jest funkcjonowanie określenia „obóz patriotyczny”, które stało się synonimem środowisk skupionych wokół rządzącego obecnie ugrupowania. To skojarzenie jest z historycznego punktu widzenia, nadużyciem. Pokazują to wydarzenia sprzed lat bez mała stu, których kolejną rocznicę obchodzimy w tych dniach. czytaj więcej…

Endecja ante portas

stachowiakWidmo krąży nad Polską! Widmo odradzającej się endecji. W Warszawie powołano „Stowarzyszenie Endecja”. Media poinformowały o tym fakcie szeroko i w tonie dość emocjonalnym. Wiele osób, szczególnie nieco mniej wiekiem zaawansowanych, takich które z niejakim wysiłkiem kojarzą nawet datę wybuchu II wojny światowej, wzdrygnęło ramionami. O co taki szum? Endecja, sanacja, chadecja, komuż to jeszcze cokolwiek mówi?  Tymczasem inicjatywa wydaje się ciekawa, choć wymaga postawienia wielu pytań. Zadam tylko te, które dotyczą kwestii wiary i Kościoła bowiem wielu dzisiejszych kontynuatorów historycznej endecji bardzo podkreśla swój z nimi związek i oczekuje płynącego z tej strony wsparcia. czytaj więcej…

Sprawa smaku

stachowiak „Estetyka może być pomocna w życiu”, napisał Zbigniew Herbert w swym znanym wierszu „Potęga smaku”. Przypomniała mi się ostatnio ta fraza gdy zobaczyłem zdjęcia z rekonstrukcji historycznej ślubu rotmistrza Witolda Pileckiego. Trywializacja historii, pseudo patriotyczna szopka, brak szacunku dla świętości. Takie argumenty pojawiły się bardzo szybko w mediach i wiele z nich w pierwszej chwili było zbieżnych z moimi odczuciami. Później jednak przypomniałem sobie, że te same środowiska, które dziś to widowisko krytykują, całkiem niedawno broniły imprezy „orzeł może”, gdy postawiono na Krakowskim Przedmieściu orła wykonanego z czekolady. Nawiasem mówiąc ci, którzy dziś entuzjastycznie zachwalają ślubną rekonstrukcję, wówczas mówili o szarganiu świętych narodowych symboli i tradycji. Nie sposób uciec od wrażenia, że ocena tych przedsięwzięć zależy raczej od tego kto je wymyślił i zorganizował a nie od ich rzeczywistego charakteru. Jeśli to impreza wymyślona przez „naszych”, będziemy jej bronić, jeśli to  inicjatywa „tamtych”, nie powiemy dobrego słowa! A przecież, tak naprawdę, obie odwołują się do tej samej idei: uczynienia przeszłości, jej spiżowych symboli i bohaterów, bardziej ludzkimi, nadania świętowaniu wymiaru radośniejszego, bardziej społecznego. Także i tutaj widać ślady choroby toczącej naszą wspólnotę, zakażenia gorączką partyjno – plemienną. czytaj więcej…

Kto przebaczał „zbyt łatwo”?

stachowiakKilka dni przed 1050 rocznicą Chrztu Polski usłyszeliśmy: „Polacy wielokrotnie mylili się, kiedy przebaczali zbyt łatwo”. Słowa te wypowiedział Jarosław Kaczyński i dodał: „przebaczenie jest potrzebne, ale przebaczenie po przyznaniu się do winy i po wymierzeniu odpowiedniej kary.” Czy można przebaczyć „zbyt łatwo”, czy akt przebaczenia może być „pomyłką”, co wreszcie znaczy w tym zdaniu słowo „Polacy”, cały naród, jego elity a może instytucje, które uważały, że są upoważnione aby się w imieniu narodu wypowiadać? Domyślam się , że słowa te były raczej przejawem doraźnej politycznej gry, padły jednak z ust człowieka uważanego przez wielu za wielki, nie tylko polityczny, autorytet. Są groźne, niosą bowiem zapowiedź zmiany w sferze polskiej pamięci. Zmiany z pewnością nie „dobrej”! czytaj więcej…

Wspólnota bez wykluczenia

stachowiakNie poszedłem na poznański stadion aby wziąć udział w uroczystości 1050-lecia Chrztu Polski. Dziś, dzień później, zaczynam żałować. Przyznam szczerze, trochę się obawiałem religijno – ojczyźnianego tonu, nastroju bojowego sprzeciwu wobec współczesności, politycznych aluzji, wreszcie niestrawnej estetycznie oprawy plastycznej i muzycznej. Teraz wiem, byłem człowiekiem małej wiary! Transmisja telewizyjna milenijnej Mszy św. i relacje obecnych podczas całodziennego świętowania przyjaciół kreślą obraz daleki od moich obaw. Pozostawię na boku estetykę, „de gustibus…”, o gustach nie dyskutujmy, choć nic w niej razić nie powinno, skupię się na tym, co jak myślę, w wymowie tej uroczystości najważniejsze. czytaj więcej…

Prawo i miłosierdzie

stachowiakPrezydium Konferencji Episkopatu Polski wsparło starania o całkowity zakaz aborcji w Polsce. Stosowny komunikat w tej sprawie został odczytany w kościołach i wywołał żywą reakcję w mediach. Dość jednoznacznie zinterpretowano go jako akceptację bardzo radykalnego  projektu ustawy, który przewiduje m.in. karalność kobiet. Czy taka jest rzeczywista wymowa tego dokumentu? Biskupi wzywają w nim jedynie do „podjęcia działań mających na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych”, nie wyrażając aprobaty dla żadnego konkretnego projektu ustawy! Nie ma więc w ich słowach wezwania do karania więzieniem nieszczęsnych ofiar, którymi często są w tej sytuacji kobiety. Druga, niedostrzegana a jakże ważna, kwestia to  skierowanie biskupiego apelu: „do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących”. Biskupi konsekwentnie umieszczają sprawę ochrony życia w kontekście praw człowieka rozumianych ponadwyznaniowo, wspólnych zarówno dla wyznawców różnych religii jak i osób niewierzących. Jest zatem przejawem niezrozumienia albo złej woli zarzut, iż próbują oni narzucić wszystkim normy, których uzasadnieniem jest wyłącznie nauczanie Kościoła. Jest to przede wszystkim obrona pierwszego i absolutnie niezbywalnego prawa człowieka, prawa do życia. czytaj więcej…