Odwiedź nas w:

Berlinie | Białymstoku | Bielsku-BiałejBrukseli | BydgoszczyChojnicachGliwicach | Grudziądzu | Kędzierzynie-KoźluKoszalinieKrakowie | Lipsku | Londonie | LublinieŁodzi | Olsztynie | OsloParyżu | Poznaniu | Rzeszowie | SłupskuSzczecinie | TarnowieTrójmieście | Warszawie | Wrocławiu | ZamościuZielonej Górze

ZOSTAŃ KLUBOWICZEM | ZAŁÓŻ KLUB | WESPRZYJ NAS!

Nadchodzące wydarzenia:

  • 12 listopada 2019 18:00Czy inna polityka jest możliwa? Dziedzictwo prof. Stanisława Stommy w polityce europejskiej
  • 16 listopada 2019 17:00Obywatel w Kościele
  • 21 listopada 2019 19:00Kraków - Spotkanie z o.Wacławem Oszajcą i Damianem Jankowskim
  • 22 listopada 2019 16:30Kawiarenka Klubu "TP" w Krakowie
  • 22 listopada 2019 17:00Dyskusja o filmie „Boże ciało” Jana Komasy
  • 27 listopada 2019 18:00Spotkanie formacyjne
  • 28 listopada 2019 19:00Jakobsweg – impresje z drogi szlakiem św. Jakuba w Hiszpanii
  • 8 grudnia 2019Globalne ocieplenie
  • 20 grudnia 2019 16:30Kawiarenka Krakowskiego Klubu "TP"
AEC v1.0.4

Sprawdź pełną listę wydarzeń.

Paweł Stachowiak

historyk i politolog, wykłada na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM w Poznaniu. Zajmuje się najnowszą historią Polski, problemami pamięci zbiorowej i polityki pamięci, a także funkcjonowaniem Kościoła w życiu publicznym. Członek Klubu "Tygodnika Powszechnego" w Poznaniu.

Paradoksy Marszu Niepodległości

W ostatnich latach Marsz Niepodległości organizowany przez środowiska nacjonalistyczne, urósł do roli największej i najgłośniejszej inicjatywy związanej ze świętem 11 listopada. Spory o ocenę tego wydarzenia ujawniają się co roku: szowinistyczno-rasistowska impreza domorosłych faszystów, albo szlachetny w swych intencjach objaw patriotyzmu, w którym uczestniczą całe rodziny, a ewentualne ekscesy to margines, może nawet prowokacja. Nie mam zamiaru dorzucać kolejnej opinii w tym dość jałowym sporze, chciałbym jedynie pokazać kilka paradoksów obecnych w dzisiejszej formie obchodów święta niepodległości.

Policja na straży Hostii   

13-letni chłopak podczas mszy św. w kościele w Bełchatowie miał przyjąć komunię, a następnie wypluć Hostię i schować do kieszeni. Jak doniosła prasa: „duchowni obawiali się znieważenia Hostii, więc na wszelki wypadek wezwali policję. Nastolatek miał tłumaczyć, że wypluł Hostię z powodu bólu zęba. Chłopak miał szarpać się i próbować uciec z kościoła, ostatecznie Hostię jednak spożył i tym samym nie doszło do profanacji”. Dziś wiemy, że chłopiec został uwięziony na plebanii i przetrzymywany do czasu przybycia policji. „Zachowanie księży w Bełchatowie było nie na miejscu […]. Ta sytuacja ich przerosła i to był taki odruch prawdopodobnie, że zadzwonili i poprosili o interwencję” – powiedział ks. Paweł Kłys, rzecznik Archidiecezji Łódzkiej.

Ksiądz Jerzy. Wspomnienie

Był szczupły, szary, zmęczony i  niepozorny, gdy przechodził obok mnie, dostrzegłem kroplisty pot na jego czole. Nic nie sugerowało, że jest kimś znaczącym, popularnym i słuchanym. Stałem w tłumie zapełniającym wnętrze kościoła św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu. Była wiosna 1983 r., nieco ponad rok od wprowadzenia stanu wojennego, czas braku nadziei, gdy opór przeciw systemowi panującemu nad dużą częścią globu zdawał się być przejawem oderwanego od rzeczywistości romantyzmu.

Beato, jesteśmy z Tobą

Beata Szydło to nie nasza bajka, wiadomo. Zapewne zawsze gdy coś (jak mawia młodzież) wtopi, czujemy pewną satysfakcję, jak to się u nas w Poznaniu mówi „Schadenfreude”. Tak było podczas pamiętnej kolizji z cinquecento, gdy wołała z sejmowej mównicy: „nam się te pieniądze po prostu należały” i po kolejnej kolizji, tym razem już osobistej, opodal krakowskiego „Jubilata”. Także dziś, gdy internet pęka od złośliwych komentarzy i memów dotyczących jej syna – księdza, uśmiechamy się złośliwie.

Emocje na Zjeździe

Chyba jeszcze nigdy dotąd nie ujawniły się podczas Zjazdu Klubów „Tygodnika Powszechnego” tak silne emocje. Nie wiem, czy wszyscy mieli podobne wrażenie, ale ja wyjechałem z Krakowa z poczuciem, że jesteśmy coraz mocniej sfrustrowani i niespokojni. Oczywiście Zjazd, jak co roku, był wspólnym świętem, ucztą intelektualną, duchową i towarzyską. Wszyscy uczestnicy mają tego zapewne świadomość i nie ma powodu aby po prostu streszczać kolejne punkty zjazdowego programu. Pozwólcie więc Państwo, że krótko jedynie wspomnę o tym co mnie szczególnie zafrapowało i dało do myślenia, o tych emocjach właśnie.