O tym, co najlepsze

Nie będę ukrywać, że za najciekawszy artykuł w najnowszym wydaniu „Tygodnika Powszechnego” (nr 24/2019) uważam reportaż Bartosza Hlebowicza „Ewangelia na morzu”. Szkoda, że redakcja nie zdecydowała się umieścić publikacji na początku numeru albo przynajmniej zapowiedzieć ją na okładce. Tymczasem artykuł o ludziach z włoskiego okrętu „Mare Jonio”, podejmującego uchodźców na Morzu Śródziemnym, mimo sprzeciwu populistów i nacjonalistów współtworzących włoski rząd, jest najbardziej dosłownie „Tygodnikowy”. Pomaga bowiem czytelnikom pisma odpowiedzieć na pytanie, czym jest chrześcijaństwo tu i teraz. czytaj więcej…

Pomagam

Nie ma znaczenia, gdzie ukazał się ten apel ani czy jego tekst nadaje się do wysłuchania albo cytowania na forum bardziej dostępnym czy efektowniejszym. Istotą tego apelu jest słowo „pomagam”. Tym razem chodzi o dzieci głuchonieme, którym trzeba pomóc być słyszanymi. Innym razem będą to dzieci niewidzące, jeszcze kiedy indziej dzieci z niepełnosprawnością ruchową. Itd., itp. czytaj więcej…

Święto dla wszystkich

Od soboty 1 czerwca Gdańsk celebruje rocznicę przeprowadzenia wyborów kontraktowych, które trzydzieści lat temu zakończyły się zwycięstwem Solidarności i opozycji demokratycznej. Kto chciał, przyjechał albo jeszcze przyjedzie, nikomu nie stawia się weta. Przy zbudowanej kopii okrągłego stołu można zadawać pytania o przeszłość i przyszłość, można zrobić sobie zdjęcie z obecnym tu i teraz Lechem Wałęsą. Powiewają flagi polskie i europejskie, a we wtorek 4 czerwca w samo południe zabrzmi orkiestra i śpiew przyjezdnych. Wspomnienia nabiorą jeszcze większego blasku i siły, w aurze wzajemnej solidarności, w której nie ma podejrzanych, „innych”, przeciwników i wrogów. Miejmy nadzieję, że także słońce nad nami będzie jeszcze jaśniejsze niż wczoraj, dzisiaj i pojutrze. A niebo tak błękitne, jak tylko potrafi.

Jakie to wspaniałe…

Można znaleźć się wśród zwycięzców. Można między tymi zwycięzcami odnieść nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe zwycięstwo. To znaczy: niczego nie umiejąc, być pozbawionym umiejętności zrobienia czegokolwiek choć odrobinę dobrze, niczego nie zrealizować ani wtedy, gdy jest po temu okazja, ani kiedy ona znika, i mimo to odnieść sukces. Najwyższy z możliwych, otrzymując taką liczbę głosów, której nikt nie potrafi nie tylko osiągnąć, ale nawet z niczym porównać. Jest to liczba najwyższa w całym wymiarze zwycięzców. Nikt nie potrafi wytłumaczyć, skąd się ona wzięła, ale też i nikt nie zamierza jej kwestionować. czytaj więcej…

O jednej owcy

W piątek 10 maja w małej miejscowości koło Kościana w województwie wielkopolskim wybuchł pożar w owczarni mieszczącej stado czterystu zwierząt. W pożarze zginął człowiek, pracownik owczarni, który je ratował. Ta dramatyczna informacja miała mimo wszystko dobrą i piękną konkluzję: strażacy uratowali całe stado, a najmniejsze i najsłabsze jagnię wynieśli na rękach. Potem uchronili od pożaru dom, położony zaledwie siedem metrów od płomieni. czytaj więcej…