Istotne a przemilczane

To nie będzie komentarz na temat wydarzeń na świecie uznawanych za istotne. Ani na temat wyników pierwszych meczów mundialu w Rosji. Chcę zwrócić uwagę na to, że w minionym tygodniu statek z uchodźcami (przewożonymi zapewne w nieludzkim tłoku, z dziećmi i kobietami w ciąży) nie został przyjęty przez żaden port włoski (to skutek polityki i filozofii nowego rządu), ani przez Maltę, nazywaną krajem katolickim. Na szczęście Hiszpania, przyjmując udręczonych uchodźców zachowała się tak, jak należy – jak mogli oczekiwać zwiedzeni przez przemytników nasi bracia. Nikt tego nie komentuje, bo mamy podobno ważniejsze sprawy, od wtorkowego meczu naszej reprezentacji w Moskwie poczynając… Ale jeśli ktokolwiek, słuchając o zachowaniu Hiszpanów, poczuł ulgę i zmniejszenie poczucia winy, na pewno miał rację.

Człowiek w pokoju 101

Spotkanie przywódców USA i Korei Północnej w Singapurze, które odbyło się w nocy z poniedziałku na wtorek (11/12 czerwca) naszego czasu, okazało się przede wszystkim światowym sukcesem mediów. Ale teraz – ponad wszelką wątpliwość – nadeszła najwyższa pora, żeby zostawić emocje, jakie w niektórych budzi zawarte czteropunktowe porozumienie, i zająć się człowiekiem. Tym, który żyje na dalekim dla nas skrawku Azji Wschodniej, zajmowanym przez mieszkańców Korei Północnej. Jego los, w pełni zaprojektowany przez jednego z sygnatariuszy „historycznego porozumienia”, można zawrzeć tylko w symbolu pokoju 101. Jak pamiętamy, w antyutopii Georgeʼa Orwella „Rok 1984”, to sala tortur w Ministerstwie Miłości, gdzie dręczyło się więźnia jego własnymi koszmarami i fobiami. Tylko, kto dziś pamięta grozę ówczesnego ostrzeżenia?

Bez optymizmu

W przeddzień zaplanowanego na jutro, 12 czerwca, spotkania Donalda Trumpa i Kim Dzong Una w Singapurze nie sposób myśleć o czymkolwiek innym. Jutro i następne dni pokażą, na ile pierwsze w historii spotkanie przywódców USA i Korei Północnej przybliży nas – czy w takich warunkach jest to w ogóle możliwe?? – do momentu zakończenia etapu wrogości między obu krajami oraz rozpoczęcia rozbrojenia nuklearnego.

29 lat wolnej Polski

W poniedziałek 4 czerwca minęła 29. rocznica przeprowadzenia wyborów kontraktowych do Sejmu i Senatu, które wygrała Solidarność z Lechem Wałęsą. Polska otworzyła się ku wolności, a we wrześniu 1989 roku po raz pierwszy od czasu zakończenia wojny stanowisko premiera rządu objął człowiek niezwiązany z władzą komunistyczną – Tadeusz Mazowiecki. Nic nie może tej daty zatrzeć w pamięci ani przedstawić ją w złym świetle. Tak zaczęła się wolna Polska, cokolwiek mówią dziś na ten temat ludzie z prawej czy z lewej strony.

Temat na list otwarty

Nie ma dziś ważniejszej i uczciwszej powinności dla członków Klubu „Tygodnika Powszechnego”, niż publiczne wypowiedzenie się na temat rezygnacji osób niepełnosprawnych i ich opiekunów z protestu, który prowadzili przez czterdzieści dni na korytarzu Sejmu. Oraz podkreślenie, że został on tylko zawieszony, co podważa fałszywą koncepcję triumfu obecnej ekipy rządzącej.

Kto potrafi to udźwignąć​?

Korytarz sejmowy – od przeszło miesiąca miejsce najbardziej dramatycznego konfliktu w Polsce. W ostatnich dniach powstały na ten temat dwa ważne wywiady: z Janiną Ochojską („Janka, łap kulę i wstawaj”, „Gazeta Wyborcza”, 19–20 maja 2018) i z siostrą Małgorzatą Chmielewską („Najsłabszy powinien być vipem”, „Tygodnik Powszechny” nr 21/2018). Pierwsza rozmowa jest opisem egzaminu z niepełnosprawności fizycznej i przeciwstawianego jej sukcesu w sferze duchowej, gdzie spotykamy wyłącznie męstwo i mądrość. Drugi wywiad dotyczy adopcji dziecka z niepełnosprawnością intelektualną i doświadczenia życia z nim od trzydziestu lat. Czytaj więcej »