Proszę prezydenta o veto

Jestem chora i niewiele mogę zrobić w sytuacji, kiedy likwiduje się w moim kraju demokratyczne państwo prawa. Jedyne, co mogę zrobić, to dołączyć swój głos do listu ludzi kultury, skierowanego 19 lipca do Pana Prezydenta RP, by zawetował haniebne ustawy likwidujące niezawisłość polskiego sądownictwa, przegłosowane w ostatnich dniach w parlamencie.

Parę słów o uczciwości

To było niedzielne albo sobotnie (15–16 lipca) wydanie programu „Informacje dnia” w Telewizji Trwam, po wieczornym Apelu Jasnogórskim. W serwisie podano odpowiedź Ministerstwa Środowiska na protest „tzw. ekologów” przeciw „pozyskiwaniu drewna w Puszczy Białowieskiej”. Czytaniu wiadomości towarzyszyły obrazy bardzo pięknego zielonego lasu, z drzewami rosnącymi gęsto przeplatanymi zaroślami. Obrazy zmieniały się, ale wciąż był to obraz lasu rosnącego. W dziennikarstwie takie postępowanie nazywa się mieszaniem komentarza z informacją. Nie wiem, jak ten bezwzględny nakaz uczciwości dziennikarskiej przedstawia – czy na pewno jako obowiązujący? – Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. To tylko jeden przykład zadania, które muszę rozwiązać. Czytaj dalej

Modlitwa przed miesięcznicą

 

Dzisiejszy dzień to nie czas komentarzy, ale wydarzeń. Oby wszyscy opiekunowie Polski (nie wyłączając tych, którzy znajdują się już po tamtej stronie naszej rzeczywistości) czuwali nad warszawską Archikatedrą św. Jana i nad Krakowskim Przedmieściem. Aby nie stało się nic, co byłoby nie do naprawienia…

Ogień w katedrze

Do godz. 18.30 w sobotę 1 lipca można było się spodziewać, że naszą uwagę będzie zaprzątała wyłącznie polityka: przebieg kongresów programowych partii politycznych, zbliżająca się wizyta prezydenta-miliardera, konfrontacje zapowiadane na lipcową miesięcznicę smoleńską. Ale pożar, który wybuchł w Katedrze p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie Wielkopolskim, zmienił wszystko. Docierające później do nas obrazy wieży katedralnej, przez wiele godzin spowitej dymem i płomieniami ognia, powinny zadziałać jak głos przywołujący do przytomności – jak ostrzeżenie najwyższej miary. Tak to właśnie odbieram, odkąd każdy nowy znak z Gorzowa, za każdym jednak razem coraz bardziej pesymistyczny, pojawia się jako jeden z pierwszych w telewizyjnych serwisach informacyjnych. Ten znak musi się zamieniać w znak zapytania.

Wiara upolityczniona

W najnowszym wydaniu „Tygodnika Powszechnego” (nr 26/2017) redaktor-senior, ks. Adam Boniecki, ma rację, pisząc w edytorialu, że założone przez czytelników Kluby „Tygodnika Powszechnego” oraz prowadzone tam dyskusje czy rozważania decydują o życiu pisma (i nie tylko pisma). Ale jak to zrobić, aby właśnie w Klubach porozmawiać (może nawet się pokłócić?) na te tematy, które są punktem ciężkości poszczególnych numerów? Czytaj dalej