Posted on: 9 grudnia 2013 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

Sprawa jest ważna, choć dotyczy tylko czasu przeszłego. Zdaje się bowiem nareszcie wyjaśniać jedną z czarnych kart roku 1992 i faktów z życia bardzo zasłużonej postaci. Wiem, że mój wpis może pozostać bez echa, ale ufam, że temat podejmie ktoś, kto będzie miał możliwość uzyskania publicznej odpowiedzi potwierdzającej lub wyjaśniającej to, o czym piszę.

Ukazała się w „Gościu Niedzielnym” nr 48 (z 1 grudnia 2013 roku) recenzja z biografii Wiesława Chrzanowskiego (Roman Graczyk, „Chrzanowski”, Świat Książki, Warszawa 2013), jednego z najbardziej zasłużonych dla Polski działaczy opozycji, twórcy Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, marszałka pierwszego wolnego Sejmu, autorytetu moralnego. Autor książki porusza sprawę wielkiej krzywdy, która spotkała Wiesława Chrzanowskiego na skutek umieszczenia jego nazwiska, w czerwcu 1992 roku, na liście tajnych współpracowników SB. Listę sporządził ówczesny minister spraw wewnętrznych, Antoni Macierewicz. Recenzent książki pisze na ten temat: „Na podstawie analizy zasobów archiwalnych IPN Roman Graczyk stwierdza, że był on [Wiesław Chrzanowski] zarejestrowany jako tajny współpracownik, ale nie był tajnym współpracownikiem. Tej pozornej tylko sprzeczności nie mogła wyjaśnić prosta publikacja listy nazwisk przez szefa MSW, realizującego uchwałę Sejmu w czerwcu 1992 roku. Macierewicz tłumaczył później, że znalazł się w sytuacji bez wyjścia, bo gdyby nie umieścił tam nazwiska szefa własnej partii, cała lista przestałaby być wiarygodna. A jednocześnie wiedział, że Chrzanowski nie był TW”.

Przeczytałam, nie wierząc własnym oczom: lista oskarżeń nie byłaby wiarygodna, gdyby nie umieszczono na niej nazwiska niewinnego człowieka. Kłamstwo pozbawiające czci, miało być argumentem wiarygodności. Kłamstwo popełnione świadomie, skoro Macierewicz wiedział, co robi.

Doznałam wielkiej ulgi, że jeszcze raz potwierdzono niewinność Wiesława Chrzanowskiego. Jest to jednak ostatnia pora na usłyszenie odpowiedzi sprawcy, dlaczego zrobił to, co zrobił.

comments

Leave a Comment