Posted on: 7 lipca 2013 Posted by: Aleksandra Francuz Comments: 0

„Opisywanie jest jak używanie – niszczy; ścierają się kolory, kanty tracą ostrość, w końcu to, co opisane, zaczyna blaknąć, zanikać. Dotyczy to zwłaszcza miejsc. (…) Bedekery zniszczyły większą część planety na zawsze; wydane w milionach egzemplarzy, w wielu językach, osłabiły miejsca, przyszpiliły je, nazwały i zatarły kontury.”

Olga Tokarczuk, Bieguni

Widokówki z wakacji to pocztówkowe komunały (nieśmiertelna fraza: „Wakacyjne pozdrowienia z…” i jej warianty – słowa wytrychy). Na odwrocie tychże namiastka widoków i pejzaży takich i owakich.
Listy z podróży, zapisywane nuty na „melodie” znad Czarnego Stawu Gąsienicowego, eseje – peregrynacje, wreszcie Mickiewiczowskie „Aa!!” to próby nakładania miejsc na siatki znaczeń – nie do wysłowienia – do zachłyśnięcia. Na kształt „Worte gehen noch zart am Unsäglichen aus…” z sonetu Rilkego. Okrzyk Pielgrzyma na widok góry Czatyr-Dah (Чатир-Даг) jest romantycznym SMS-em z Ałuszty. Znaczeń nie zatarł.

comments

Leave a Comment