Porozumienie w imię wartości

Klub „Tygodnika Powszechnego” we Wrocławiu nawiązuje współpracę z Instytutem im. Jerzego Grotowskiego i Teatrem ZAR.

Inicjatywa wyszła ze strony obu związanych ze sobą wrocławskich instytucji kultury, które dostrzegły w Klubie partnera ze względu na wspólnotę podnoszonych tematów, spojrzenia na nie, oraz przekonanie o ich istotnej wadze. Mowa tu zwłaszcza o problematyce uchodźczej, a także kwestii pamięci historycznej i świadków historii.

Na początek członkowie Klubu wezmą udział w wystawianym przez Teatr ZAR poruszającym spektaklu Simony Sali i Jarosława Freta, który odnosi się do zagadnienia kryzysu migracyjnego. „Siła z jaką działają »Medee. O przekraczaniu« nie tkwi w tym, że pokazuje nam się horror, jaki przeżywają Ci, którzy uciekają do Europy przed wojną, głodem i śmiercią. Zasadza się ona raczej na tym, jak przedstawienie stopniowo umieszcza w swoim centrum nas – spokojnych i bezpiecznych, u których Medea bez skutku szuka zrozumienia” – pisał w „Tygodniku Powszechnym” Dariusz Kosiński („Nie ma ucieczki” – „TP” nr 26/’17).

Reprezentanci Instytutu im. Jerzego Grotowskiego i Teatru ZAR zostali z kolei zaproszeni do udziału wydarzeniach 5-lecia Klubu i towarzyszącego mu zjazdu Klubów „Tygodnika Powszechnego”, które odbędą się we Wrocławiu w dniach 21-22 października.

Cieszy nas bardzo, że w okresie pogłębiających się – chwilami niepokojąco – w naszej ojczyźnie społecznych podziałów spotykamy ze strony Teatru dłoń wyciągniętą ku współpracy. Tylko w ten sposób stworzymy społeczeństwo obywatelskie skupione na osiąganiu wspólnych celów, w naszym przypadku na przykład takich jak problematyka pomocy dla uchodźców. Jest to przecież dla nas, klubowiczów, podstawowa zasada fundamentów naszej wiary chrześcijańskiej – komentuje prof. Mieczysław Inglot z Klubu „Tygodnika Powszechnego” we Wrocławiu, literaturoznawca. Profesor miał przyjemność spotkać Grotowskiego, a z jednym z jego najbliższych współpracowników, wybitnym krytykiem literackim Ludwikiem Flaszenem był przez lata w dobrej koleżeńskiej relacji.

To nieprawda, że można siedzieć w zaciszu własnych spraw i »jakoś żyć«. (…) Jeśli bierność mas nie zostanie przełamana, pewnego dnia na nasze ulice i do mieszkań wedrze się bezpowrotna fala przemocy, bezprawia i despotyzmu” – mówił Jerzy Grotowski. Mamy nadzieję, że połączenie sił we wspólnych, drobnych nawet działaniach pozwoli przyczynić się do owej bierności mas przełamywania.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.