Zapraszamy na spotkanie klubu!

Wszystkich sympatyków „Tygodnika” zapraszamy serdecznie na spotkanie poznańskiego klubu, które odbędzie się w najbliższy wtorek, 24 marca, o godz. 16:00 w VI Liceum Ogólnokształcącym im. Ignacego Paderewskiego przy ul. Krakowskiej online slots 17a.

Spotkanie odbędzie się w starej czytelni – wejście znajduje się na dziedzińcu (nad wejściem znajduje się napis „Żak”).

Tygodnik w Łodzi: zaproszenie

W imieniu Klubu Tygodnika Powszechnego w Łodzi zapraszamy na spotkanie pt. „Chrześcijańska obecność w świecie. Wiara bez kultury martwa jest”. Spotkanie z ks. Adamem Bonieckim oraz prezesem zarządu „Tygodnika Powszechnego” Jackiem Ślusarczykiem odbędzie się w sobotę, 18 kwietnia o godz. 11:00.

czytaj więcej…

Tygodnik – Bóg, świat i ludzie

Tygodnik jest dla mnie dowodem na to, że w Kościele jest miejsce na prawdziwą Rozmowę i wspólne poszukiwanie Prawdy. Jest też dla mnie pocieszeniem, kiedy zdarza mi się o tym zapomnieć. A także ideałem dialogu, bo kto to widział, żeby w „kościelnej” gazecie na sąsiadujących stronach zamieszczać artykuły przedstawiające zupełnie różne poglądy na jedną sprawę. czytaj więcej…

„Tygodnik” zasługuje na lekturę

Gdy byłem studenciną, mój promotor mawiał, że każdy dziennikarz powinien w tygodniu czytać wszystko co znajduję się między „Nie” a „Tygodnikiem Powszechnym”, bo wtedy nic ważnego człowiekowi nie umknie i, co więcej, adept otrzyma odpowiednią dawkę różnych poglądów, co ochroni go przed skrzywieniem ideologicznym. Nie będę tu ściemniał, że się stosowałem do tych wskazówek, ponieważ prawda jest taka, że w moje łapska wpadało częściej satyryczne „Nie” niż nobliwy „Tygodnik Powszechny”. czytaj więcej…

Między Redaktorem a czytelnikami

Mógłbym zacząć pretensjonalnie, sztampowo. Mój „Tygodnik”… Moja z „Tygodnikiem” przygoda zaczęła się… Jednak z pewnych względów wolę ująć to prostymi słowy. Pierwszym względem jest ogromny szacunek dla słowa, który zaszczepił we mnie właśnie „Tygodnik”. Nie jest niczym trudnym, popisywać się słowem, czynić z niego narzędzie uprawiania nieskromnego kabotyństwa. Sztuką jest coś, co udaje się jedynie nielicznym. Mówienie o trudnych sprawach językiem prostym i zrozumiałym dla ogółu. Tę niełatwą umiejętność opanował do bólu ks. prof. Józef Tischner, z którego stron mam zaszczyt pochodzić. Z niezwykłą swadą i prostotą pisał na łamach „Tygodnika” o problemach, których nawet sążniste traktaty teologiczno-filozoficzne zdawały się być nie do końca godne. Ten styl – połączenie głębokiej, nieskrępowanej ramami naukowej dysputy mądrości, kult prostoty wypowiedzi na zawsze zmieniły postrzeganie przeze mnie ‘Słowa’. czytaj więcej…