Oświadczenie Klubów „TP” w sprawie ks. Lemańskiego

Kluby „Tygodnika Powszechnego” wyrażają swój niepokój i żal z powodu ostatnich wydarzeń, dotyczących osoby księdza Wojciecha Lemańskiego. Człowiek, który inspiruje dialog na realnie istniejące, trudne i głęboko ludzkie tematy, dotyczące ważnej problematyki społecznej i etycznej, zostaje ograniczony zakazem wypowiedzi i odesłany na przedwczesną emeryturę.

Rozpoczęty dialog zostaje przerwany i uniemożliwia się dalsze poszukiwanie płaszczyzny porozumienia. Kluby „Tygodnika Powszechnego” opowiadają się za chrześcijaństwem otwartym, które – według Jerzego Turowicza – powinno być „gotowe do dialogu z tym, co odmienne, gotowe do zaakceptowania wszystkiego co dobre, gdziekolwiek się znajduje”. Pozostajemy głęboko zasmuceni zaistniałą sytuacją.

comments
Redakcja

Redakcja

Portal Klubów "Tygodnika Powszechnego". Skład zespołu redakcyjnego można znaleźć na stronie w zakładce redakcja.

12 Comments

  1. Panie Jakubie,

    Z szacunkiem : ględzi Pan bez sensu, ładu i składu.
    To zapewne efekt przedawkowania Wyborczej.
    Tak muszę Panu po męsku powiedzieć.
    I niech Pan przeczyta moje posty właśnie ze zrozumieniem.

    Pokory trochę bo z Księdzem Lemańskim to nieźle ośmieszyliście się jako Kluby co dzisiaj jeszcze lepiej jest widoczne.
    Pokory !!!

  2. Proszę bardzo:

    Prawo naturalne (lex naturalis) – to zbiór norm, które obowiązują całe społeczeństwo i władzę państwową bez względu na to, czy są one przez tą władzę ustanawiane i uznawane, czy nie.

    Każda zbiorowość ludzka we wczesnych etapach swojego rozwoju wykształciła zbiór norm postępowania, co potwierdza jedna z sentencji łacińskich „Ubi societas, ibi ius” (gdzie społeczeństwo tam prawo). Ludzie od momentu tworzenia pierwszych zorganizowanych zbiorowości organizowali też prawo. Było ono niezbędne we współistnieniu i relacjach społecznych. Początkowo było to prawo zwyczajowe, niepisane.

    Pierwszy skodyfikowany zbiór praw wydał władca Babilonu Hammurabi (XVIII XVII w. p.n.e.), przez historyków nazywany Kodeksem Hammurabiego. Kodeks zawierał szereg praw obowiązujących obywateli i niewolników.

    Za źródło norm postępowania uważa się naturę Boga (Kościół Katolicki), naturę społeczną lub niezmienną naturę ludzką (oświecenie). O boskim pochodzeniu prawa pisali w swoich dziełach św. Augustyn i św. Tomasz z Akwinu. Zwolennicy pochodzenia prawa z natury społecznej to m in. Jan Jakub Rousseau i Immanuel Kant.

    Współcześnie uznaję się prawo naturalne za wzór dla prawa stanowionego. Normy prawa naturalnego odwołują się do natury człowieka, któremu Bóg dał wolną wolę i rozum, aby nimi rozporządzać dla dobra ogólnego. Naczelną ideą prawa naturalnego jest idea dobra i nakaz – Należy czynić dobro.

    Prawo naturalne oparte jest na naturze ludzkiej, nie można więc jego zniszczyć lub zabrać człowiekowi. Prawo naturalne jest nadrzędne przy tworzeniu prawa państwowego, nawiązuje do godności człowieka, powszechnego dobra i sprawiedliwości społecznej, a nie dążenia władzy do zaspokojenia własnych doraźnych interesów.

    Prawo naturalne jest bardziej stabilne i trwałe od prawa stanowionego, gdyż odnosi się do woli Bożej, która podyktowała człowiekowi uniwersalne i niezmienne zasady postępowania w zbiorowości.

    Podstawowe przykłady prawa naturalnego to: prawo do własności, do życia, do owoców swojej pracy, do zabawy, do religii itp.

    • Wielce Szanowny „Mohero”!
      Proszę o wyjaśnienie, co znaczy „… władzę państwową bez względu…” Czyżby o „bezwzględną władzę państwową”?
      Dalej („tą” pomijam, bo już Panu wolno…): „Każda zbiorowość ludzka we wczesnych etapach swojego rozwoju wykształciła zbiór norm postępowania, co potwierdza jedna z sentencji łacińskich…” Czy to znaczy, że homo neandertalensis jakoś Panu zdradził zbiór swych norm, zwłaszcza ze wczesnych etapów swojego rozwoju? Czy też, może, dopiero homo sapiens sapiens? Ale w łacinie?!
      „Początkowo było to prawo zwyczajowe, niepisane.” Teraz rozumiem! Wiedzę czerpie Pan z rodzinnych, ustnych przekazów! To nie sagi, klechdy itp. Zazdroszczę… W mojej rodzinie przetrwały, owszem, ustne przekazy, ale sięgają wstecz, ledwie, sto kilkadziesiąt lat…
      (XVIII XVII w. p.n.e.) – gdyby to zliczyć, to by dało (18 + 17) XXXV wiek p.n.e. Ale to nieprecyzyjny zapis daty rzymskimi cyframi… Czyli nie XVIII XVII, ale właśnie XXXV!
      I tak dalej, i tym podobnie…
      Szanowny Panie! Może trzeba nauczyć się poprawnej polszczyzny, nim zacznie się cokolwiek w niej wyrażać? To nie jest – chyba – zbyt wielki wysiłek dla kogoś, kto chce werbalizować swoje (nieproste, przecież!) przemyślenia?
      A może to, jednak, zbyt trudne?! Jak widać w pańskim tekście?
      Pominę więc kolejne (następne) błędy językowe – bowiem szanować Pańskie myślenie nakazuje mi właśnie owa „wolna wola”, którą i Pana, i mnie Bóg obdarzył. Właśnie… „Wolna wola”… „Na obraz i podobieństwo swoje”…
      Pan Bóg nam na to pozwolił… Pan „Mohero” – już nie…
      A przy okazji – sam nie jestem bez winy! – cytat z księgi Koheleta: „(…) bo z wielu zajęć przychodzą sny, a głupota – z nadmiaru słów. (…) I to też jest marność i pogoń za wiatrem.”
      Kłaniam się z szacunkiem!
      Jakub Kosiniak (Krakowski Klub „Tygodnika Powszechnego”).

  3. hejty hejty everywhere ! ! ! ludzie, błagam, ogarnijcie się, bo aż smutno to czytać :/

    • Tak, klubowicze powinni ‚się ogarnąć” bo jest jednak coś takiego jak Magisterium Kościoła.

      Pamiętam jak będąc przed laty studentem odnoszono się do obrony życia głoszonej prze Kościół.
      Identyczne jak ks. Lemańskiego „dialog”nad in vitro.

      Proponuję przeczytać ze zrozumieniem wykładnię na ten temat i wszystko będzie jasne.
      Dialogu nie prowadzi się w Kościele nad prawami naturalnymi bo to już od czasów apostolskich jest wiadome.

      I proszę mnie nie wyzywać bo ja piszę na poważnie i nikomu nie ubliżam !

      • Błagam!
        Proszę czytać, „ze zrozumieniem” właśnie, swoje własne teksty! To będzie wyraz szacunku dla samego siebie… Bowiem to, co Pan (Pani?) pisze, dyskwalifikuje „Mohera” lub „Moheo” na poziomie najprostszym – zrozumienia języka, którym usiłuje swoje myśli „wyartykułować”, czyli (po prostu) napisać…

  4. Żenujące oświadczenie klubów. Może gdyby nie tak skandaliczne to i o istnieniu takich klubów bym się nie dowiedział. Kolejny „naprawiacz samozwańczy Kościoła” się odezwał…i zyskał poklask salonu oraz klubów.
    Bijcie sobie brawo i przypinajcie ordery za ten „dialog”.
    W końcu mamy tyle przykładów schizmy to dlaczego nie teraz ?

    Państwo „intelektualiści” mają głos.

    • A, właśnie… „Państwo intelektualiści mają głos”.
      Tak, intelektualiści, czyli używający rozumu („…na obraz i podobieństwo…”), a nie gotowych szablonów, do których… Itd., itp., etc.
      Z miłością! I szacunkiem!!
      Jakub Kosiniak

  5. No pewnie, formujemy się w trójki klubowiczowskie i marsz do Jasienicy kordonem otoczyć plebanię. A na łamach „Tygodnika Powszechenego” wkrótce arcyciekawe artykuły „Lepiej palić fajkę niż Żydów” oraz „Jestem z probówki i zostałam biskupką”. Che, che

    • O, potęgo przecinka!
      Co chciał Pan/Pani, powiedzieć?
      „Proponuje założyć nowy kościół i tak…” – po pierwsze: kto „proponuje” założyć?
      Po drugie: „…nowy kościół i tak wszyscy idziemy do nieba”
      Nawet nie wiem, jak to skomentować… Bo, może „i tak wszyscy”, może… „kościół i tak”… No, niestety: nie kapuję, nie kminię (nie rozkminiam), nie czuję, jest super, jest ekstra!
      Ważne, że idziemy do nieba. A wie Szanowny Autor tych słów (w bezsensowny ciąg ułożonych) – czemu?
      J. Kosiniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.