„ Jest to również nasze marzenie” – odpowiedź warszawskiego Klubu odnośnie wizji Kościoła papieża Franciszka

Wybór Karola Wojtyły na papieża umocnił religijne postawy Polaków, przyczynił się do odrodzenia wiary w rodzinach żyjących z dala od Kościoła, często inteligenckich. Niestety śmierć Jana Pawła II sprawiła, że odczuliśmy brak autorytetów. Biskupi nasi mają trudności z wypracowaniem wspólnego stanowiska, które, będąc ponad podziałami politycznymi, jednoczyłoby wiernych. Konsekwencją wspomnianych okoliczności jest powolne odchodzenie ludzi od Kościoła, szczególnie tych, którzy czują się odrzuceni, ponieważ nie zgadzają się ze sposobem przekazu, często zawierającym odniesienia do polityki, co stanowi podważenie zasad wiary i wolności sumienia. Współczesne tendencje są niepokojące, tym bardziej, że nauczanie papieża Franciszka bywa kontestowane. 

Wczytujmy się w nauczanie Kościoła i słuchajmy papieża. Inaczej możemy zejść na manowce.

Jako Klub Tygodnika Powszechnego w Warszawie czujemy się odpowiedzialni za nasz Kościół. Przygotowaliśmy nasze odpowiedzi na pytania postawione w ankiecie skierowanej do sygnatariuszy listu Pro Pope Francis:

  1. Jakie są znaki naszych czasów i wyzwania stojące przed Kościołem w Twoim kraju, regionie, kontynencie?
  2. W jaki sposób Kościół może i powinien stawiać czoła tym wyzwaniom?
  3. Jakie przemiany w Kościele (na Twoim kontynencie) są niezbędne, aby był on zdolny mierzyć się z wyzwaniami naszych czasów w duchu Ewangelii?

 

Współczesny świat stawia wyzwania nie tylko jednostce ale całej wspólnocie Kościoła, które muszą się nieustannie mierzyć z rosnącym tempem przemian, postępami w nauce, przesuwaniem się granic ludzkiego poznania. Ogromne znaczenie mają także uwarunkowania typowe dla naszych czasów: globalizacja, rozwój techniki i technologii,  zanieczyszczenie środowiska, emancypacja, wreszcie rosnąca świadomość  poszczególnych grup społecznych i innych wspólnot.

Zmianie ulega sytuacja człowieka i Kościoła, stoi on przed poważnym wyzwaniem: jak nadążyć za coraz szybszymi zmianami; jak wyrazić naukę Ewangelii wobec postępu nauk medycznych, sprostać problemom etycznym związanym z tym rozwojem; wreszcie jak podjąć dialog z tym co nieustannie nowe.

Spuścizna Jana Pawła II, głoszona przez niego cywilizacja miłości nie zostały w Kościele w Polsce w pełni zrealizowane. Zdecydowanie bowiem większy wpływ powinny mieć na sposoby rozwiązywania wewnętrznych napięć i problemów, także na sposób w jaki Kościół realizuje zaangażowanie w życie społeczne i polityczne
w kraju.

W zaistniałej sytuacji ważne jest zachowanie jedności w wyrażaniu opinii w Kościele. Chodzi także o pracę nad  przemianą postaw zamkniętych, co pomogłoby w zapanowaniu nad strachem i czynnikami blokującymi dialog.  Niezbędne jest wzajemne zaufanie, dla prowadzenia uczciwej i otwartej dyskusji nad rozbieżnościami nad oficjalną nauką Kościoła a poczynaniami wiernych, w tym także duchownych. Rozbieżności tę widać szczególnie w relacji do problemu uchodźców, inności, nędzy. Niebezpieczne, bo zagrażające jedności, wydaje się pozbawione refleksji narzucanie siłą własnych poglądów i przekonań. Tym groźniejsze, że niekiedy wykorzystywane w stanowieniu norm prawa.

Utrudnieniem w budowaniu jedności i porozumienia jest zamknięta postawa sporej części duchowieństwa. Życie w oderwaniu od bieżących spraw społecznych, niechęć do zrozumienia codziennych sytuacji i problemów z jakimi przychodzi mierzyć się wiernym świeckim poważnie utrudnia tym ostatnim bycie w Kościele.  Duchowieństwu zaś nie daje szansy na  zapobieganie kolejnym odejściom ze wspólnoty.

W Polsce działa przy parafiach wiele wspólnot, podejmowane są liczne inicjatywy, jednak są to przedsięwzięcia drobne i rozproszone. Dotkliwie odczuwane jest brak kapłanów otwartych na ludzkie problemy, dających poczucie, że Kościół ujmie się za tymi, którzy potrzebują pomocy. Brakuje także poczucia indywidualnego podejścia do człowieka.  Nie udało się wypracować struktur ani mechanizmów działania w sytuacjach trudnych jak nieuleczalna choroba.

Za przyczynę podziału w Kościele polskim uważa się głównie brak odwagi duchownych, w poruszaniu spraw kontrowersyjnych, wymagających  w pełnym zrozumieniu dla świata sprzeciwić się światu w imię Ewangelii.

Wyraźnie odczuwa się brak kapłanów mówiących językiem Ewangelii i zarazem postępujących wedle słów, które głoszą.  Chodzi o wolność od uprzedzeń, nieuwikłanie w politykę czy załatwianie jedynie własnych interesów. Potrzebni są przewodnicy, którzy pomogą otworzyć się wiernym na to, co niesie świat i przyjęcie jego wyzwań w duchu miłości, także miłości nieprzyjaciół.

Dużym wyzwaniem dla katolicyzmu polskiego są odejścia z Kościoła, szczególnie osób młodych, wykorzystywanie jego wizerunku przez ruchy narodowo- nacjonalistyczne.  Zazwyczaj służy to utrwalaniu postaw ekstremalnych, kontrowersyjnych i ksenofobicznych.

Przywiązanie do Kościoła Katolickiego deklaruje 87% Polaków z czego tylko 35% deklaruje regularny udział w praktykach religijnych. Jest to średnia dla całego kraju, bowiem w różnych regionach dane są różne. Najbardziej zaangażowani są przedstawiciele mniejszości etnicznych: Ślązacy i Kaszubi.

Istnieje potrzeba pogłębienia wiary i wiedzy o wierze, także nauki Kościoła, w taki sposób, by wyrażała ona zrozumienie i szacunek dla osiągnięć nauki, kultury i pozostałych uwarunkowań współczesności.

Kościół potrzebuje dialogu otwartego na współczesny świat, opartego na rzetelnych argumentach, którego fundamentem będzie świadoma zarazem dojrzała wiara.

Aby dialog stał się możliwy Kościół musi przyjąć do wiadomości wyzwania etyczne, jakie niesie ze sobą rozwój nauk medycznych np. in vitro, także postęp w naukach społecznych – gender. W dialogu należy odróżnić  prawdę i rację, od prywatnych opinii i ich interpretacji. Aby stawał się owocny musi być prowadzony w duchu szacunku wobec współbraci w wierze, wobec ludzi żyjących poza Kościołem. W wyrażaniu swego stanowiska, nawet bardzo radykalnego, należy zachować umiar i nie forsować swej racji za każdą cenę jako mające obowiązywać każdego. Wiarygodność dialogu nie zależy tylko od siły głosów biorących w nim udział, ale także od uwzględnienia zdania mniejszości. Ważne jest także, by prowadzony był w języku przystającym do współczesności, zrozumiałym dla człowieka uwikłanego w codzienność.

Niezwykle ważny jest dialog ekumeniczny oraz  prowadzony z ludźmi niewierzącymi. Ma on jednak sens, gdy jest skierowany do tych, którzy chcą go podjąć. Stąd ważnym wydaje się  podjęcie inicjatywy przez Kościół, wyjście niejako z inicjatywą dialogu.  Potrzebna jest przede wszystkim modlitwa ekumeniczne, umacniająca ludzi wierzących zarazem otwierająca na tych, którzy łaski wiary nie otrzymali.

W Polsce działają ruchy ekumeniczne, od roku 1962 Kościół katolicki  włączył się w obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Funkcjonuje też Dziedziniec Dialogu, będący odpowiedzią na zainicjowany przez Benedykta XVI Dziedziniec Pogan. Wydaje się, że podobnych inicjatyw powinno być więcej.

Ważnie wydaje się poszukiwanie i ukazywanie autorytetów, szczególnie wśród duchownych. Należy jednak zadbać, by działanie takie nie służyły podziałom na katolików otwartych, zwolenników Papieża Franciszka i konserwatywnych.

Podstawą wszelkich przemian w Kościele, które wpłyną na jego wizerunek powinny być na pewno silne fundamenty wiary wspierane katechizacją,  także dorosłych. Formowania sumień nie należy prowadzić przez narzucanie doktryny, ale przez otwieranie na piękno wartości Ewangelii i szacunek dla godności drugiego człowieka, co wyraża przykazanie miłości bliźniego. Formacja taka  zaowocuje stałością postaw i wyborów zgodnych z prawym  sumieniem. Będzie ona także chronić i wyzwalać ze strachu przed ryzykiem poszukiwania. Konieczne jest bowiem wyjście w wieczernika i zaufanie Duchowi Świętemu.

Jak odnaleźć się w świecie, w którym nieustannie zmniejsza się potrzeba poznawania nauki szeroko rozumianej Kościoła, w tym szczególnie nauki społecznej? 

Uznać trzeba, że nie każdy ochrzczony człowiek jest katolikiem i nie każdy deklarujący katolicyzm zna i uznaje głoszoną naukę. Konieczna wydaje się weryfikacja naszej postawy i odkrycia na nowo naszego miejsca w Kościele. Chodzi o to, by w każdym chrześcijaninie odżyło poczucie odpowiedzialności, odwaga zadawania pytań a przede wszystkim świadomość poszukiwania odpowiedzi.

Potrzebne jest pogłębiane wiary zgodnie z nauką Kościoła oraz składanie świadectwa w życiu codziennym. Winna istnieć większa otwartość na dialog w relacji kapłan –świecki, zarazem pełniejsze zrozumienie problemów właściwych każdemu ze stanów i wyzwań jakie się pojawiają. Chodzi zatem o budowanie więzi, przyjaźni wzajemnego uzupełniania się.

Taki typ relacji wymaga poważniejszego i skuteczniejszego zaangażowania świeckich, szczególnie kobiet uwzględniając cały ich potencjał. Należy mieć świadomość, że duchowni często  nie mają wystarczającej wiedzy jakim wyzwaniom kobiety muszą podołać i jakie może i powinno być ich miejsce we wspólnocie Kościoła.

W takich relacjach potrzeba kapłana, który umiałby sprostać roli duszpasterza i zarazem kierownika duchowego.  Musi on zatem być osobą otwartą na drugiego, wiadomą wszelkich zmian zachodzących we współczesnym świecie. . Winien posiadać odpowiednią wiedzę, doświadczenie i pokorę. Stąd istotnym wydaje się przypomnienie, jak ważną jest formacja duchowieństwa, w której uczy się odpowiedzialności za słowo i rozumnego zaangażowania w sprawy polityczne i społeczne. Hierarchiczność Kościoła nie powinna uwzględniać tylko zależności, ale przede wszystkim służbę i pomoc. Winna wyrażać się także w zdolności rozeznania, zarazem szukania tego, co łączy różne poglądy i punkty widzenia.

Ludziom Kościoła potrzebna jest odwaga ale też pokora, na które wskazuje papież Franciszek. Potrzebne jest otwarcie na drugiego człowieka, jego odmienność, kulturę  i religię. Nie jest bowiem dobrze, by w oddzieleniu od innych umacniać własną wiarę jako całkiem różną w pozostałej różnorodności. W naszym Kościele w Polsce ważnie jest pojednanie wewnętrzne i nie mniej istotne wydaje się pojednanie z tymi, którzy są niejako na zewnątrz. Zdecydowanie konieczne jest wyzwolenie się z wpływów politycznych powodujących nieustanne podziały a tym samym wyzwolenie spod manipulacji różnych środowisk.

Tekst zostanie przetłumaczony na język niemiecki przez Marcina Bytniewkiego, opatrzony informacjami  o sposobie jego powstania, o naszym klubie, i wysłany do Tomasa Halíka i Paula M. Zulehnera, autorów listu Pro Pope Francis i ankiety dla sygnatariuszy tego listu.

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.