Posted on: 17 lutego 2014 Posted by: Aleksandra Francuz Comments: 0

oriana_fallaciHistoria rodzinna Oriany Fallaci to portrety kobiet, witających przyszłość nakryciami głowy: kapeluszem w czereśniach, żaglowcem z papier-mâché. Żegnającymi świat z lutnią, skrzynią ksiąg (m. in. „Piekłem” Dantego), poszwą podpisaną: „Ja-jestem-Caterina-Zani”. We wstępie  Fallaci podkreśla: „często zdarzało mi się rozmyślać o mojej przeszłości – szukać w niej odpowiedzi, z którymi wypadałoby umrzeć.”  Pracowała nad sagą, baśnią latami, cyzelując słowa, zaznaczając rozkład akcentów w cytatach z dialektu chłopów toskańskich, wprowadzając do tekstu anachronizmy leksykalne. Wszystko po to, aby nie zgubić melodii języków, z których powstał jej język.

„Kapelusz cały w czereśniach” jest triumfem życia w przededniu końca: „I wszyscy ci dziadkowie, babcie, pradziadkowie, prababcie, prapradziadkowie, praprababcie, praszczury i praszczurzyce, krótko mówiąc – wszyscy ci moi rodzice stali się moimi dziećmi. Ponieważ tym razem to ja ich urodziłam, dałam, a raczej przywróciłam im życie, które wcześniej od nich dostałam.” Pierwotny tytuł sagi-testamentu: „Mijanie w Czasie” miał przywodzić wątki wanitatywne, wariacje na temat „Ubi sunt qui ante nos fuerunt?”. Fallaci tuż przed śmiercią postanowiła  tytuł zmienić , nie zatarła jednakże śladu dźwięków „Ballady o paniach minionego czasu”.

comments

Leave a Comment