Posted on: 4 stycznia 2016 Posted by: Józefa Hennelowa Comments: 0

tu-i-teraz600

A może wcale nie będziemy musieli się martwić nową ustawą medialną, bo media elektroniczne dla wielu z nas staną się nie do słuchania? I to nie z powodów ideologicznych, tylko całkiem praktycznych – telewizyjni dziennikarze mówią teraz kilka razy szybciej, niż do niedawna. Mówią tak prędko, że trudno uwierzyć, iż mogą przy tym starannie myśleć. Nie miał racji poeta, pisząc: „Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie”. W słowach nic się nie łamie, myśli może w ogóle nie być, a odbiorca – nie tylko, jak ja, w starszym wieku – nie nadąża nawet za najulubieńszym dziennikarzem. Jeśli do tego dodamy, że politycy „słusznego obozu” zachowali wszystkie dotychczasowe reguły: mówić długo, nie dać sobie przerwać, ale przerywać każdemu, wreszcie włączać mówienie jednoczesne z adwersarzem, przez co żaden głos w dyskusji nie jest już odbieralny – to sytuacja jest jasna: wielu odbiorców po prostu wyłączy telewizor i to też może być refleks optymistyczny.

comments

Leave a Comment