Posted on: 27 stycznia 2012 Posted by: Łukasz Dulęba Comments: 0

27 stycznia mija rocznica śmierci Jerzego Turowicza. W tym roku obchodzimy także 100-lecie urodzin wieloletniego redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Warto więc na początku  Roku Jerzego Turowicza wrócić do Jego postaci i Jego pism. Odszukamy tam rzeczy znaczące i nadal aktualne.

Jerzy Turowicz ma miejsce ważne miejsce w historii XX wieku. Jego intelektualna pasja i silna religijna tożsamość powodowały, że jego krytyki, autentycznie zanurzone we współczesności, stanowiły wartość, która przesądzała o powadze sprawy. Kościelne kryzysy, będące odbiciem problemów cywilizacyjnych, postrzegał jako szansę na rewizję więzi łączących Kościół ze światem. W dialogu i otwarciu szukał realizacji postulatów encykliki „Redemptor hominis”. Jego postawa, zakorzeniona jeszcze przed wojną, była konsekwencją obranej drogi: intelektualnej dociekliwości i łagodności sądu. Wracając dzisiaj do jego tekstów, mimo że pisanych w innej rzeczywistości, znajdziemy w nich aktualną refleksję nad Kościołem i światem.

W tym roku przypada także okrągła rocznica otwarcia Soboru Watykańskiego II. Zmiany jakie wprowadził Sobór były od dłuższego czasu oczekiwane przez środowisko „Tygodnika Powszechnego”. Porównując refleksje soborowe ówczesnego abp. Karola Wojtyły i redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” dostrzegamy ogromny entuzjazm z jakim odnosili się do  przemian w Kościele. Obydwa życiorysy były kształtowane przez dokonania Soboru, późniejszy papież nazywał go „soborem tożsamości chrześcijan”, dla Jerzego Turowicza posoborowe deklaracje ukształtowały „nowa świadomość Kościoła”. Podczas Roku Turowicza warto wrócić także do postanowień Soboru i pism jego ojców duchowych. Niewątpliwie Jerzy Turowicz był jednym z nich.

comments

Leave a Comment