Menu

KlubTygodnika.pl

Strona internetowa Klubów Tygodnika Powszechnego

100 lat Jacka Woźniakowskiego

#100 lat Jacka Woźniakowskiego

Kościół w społeczeństwie posttotalitarnym

Ze strony władz kościelnych widzę dzisiaj często politykę nie tyle ostrożno­ści, co lęku. Być może jest to tylko aspekt bardziej ogólnego leku, jaki w Kościele wzbudzają niekiedy świeccy, laicorum genus bestiale? Może też lęk rodzi się wobec ogromu zadań, zwłaszcza wycho­wawczych: jakże daleko jesteśmy wszyscy — i duchowni, i świec­cy — od rozeznawania się w problemach współczesnej kulturv. iak prymitywne i płytkie bywają nasze orientacje i działania w dziedzi­nie wiary! – mówił Jacek Woźniakowski podczas wystąpienia na międzynarodowym sympozjum w Watykanie.

#100 lat Jacka Woźniakowskiego #Polecamy

100 lat Jacka Woźniakowskiego

Prof. Jacek Woźniakowski to bez wątpienia jedna z legend ‚Tygodnika Powszechnego”. Powiedzielibyśmy dziś: człowiek renesansu. Wszak żołnierz, ułan, historyk sztuki, krytyk literacki, taternik i miłośnik gór, opozycjonista, polityk, prezydent Krakowa, przez wiele lat lub może lepiej napisać, że od zawsze związany najpierw z „Tygodnikiem Powszechnym”, następnie Miesięcznikiem ZNAK i Wydawnictwem ZNAK.

#100 lat Jacka Woźniakowskiego

Jacek Woźniakowski. Czytany dziś

Nie znałem dotąd dobrze tekstów Jacka Woźniakowskiego, zapewne niewielu mają one dziś czytelników. Może niektórzy znają autobiografię: „Ze wspomnień szczęściarza”, historykom sztuki pewnie kojarzy się jego opus magnum: „Góry niewzruszone”, chyba niewiele więcej. Tymczasem samo spojrzenie na 6 tomów „Pism wybranych” mówi nam, że twórca Wydawnictwa „Znak” pozostawił nam bogatą spuściznę, niewątpliwie wartą przypomnienia.

Na zdjęciu Rada Fundacji Kościelskich – jury nagrody w 1991 r. Od lewej: Krzyztof Górski, François Rosset, Jan Błoński, Andrzej Vincez, Krystyna Marek, Zygmunt Estreicher, Jacek Woźniakowski, Zygmunt Marzys, Maciej Morawski. / Fot. Archiwum Fundacji im. Kościelskich
#100 lat Jacka Woźniakowskiego

Europejczyk we właściwym wydaniu

Gdyby można było uwolnić się od ciężaru historii i uprzedzeń z niej wynikających, powiedziałbym, że Jacek Woźniakowski był idealnym wcieleniem nowoczesnego arystokraty. Wyższa jakość. Jednak nie taka, którą się nosi z dumą wrodzonego uprzywilejowania, lecz dziedzictwo, które przede wszystkim zobowiązuje w każdym wymiarze : intelektualnym, moralnym, społecznym i kulturowym w najszerszym brzmieniu tego słowa.