Andrzej

bardecki

Stulecie urodzin ks. Andrzeja Bardeckiego – redaktora działu religijnego i asystenta kościelnego „Tygodnika Powszechnego” w latach 1951–1991 – minęło przedwczoraj, w sobotę 21 maja. W piśmie Turowicza to był zwyczajnie Andrzej (tak samo jak Jerzy, jak Tolo, jak Kisiel, o których myśli się po imieniu) – wierny, prawdziwy, nigdy nie zajęty sobą. Kiedy zaczynam znów go wspominać, nie wiem wprost co wybrać do opisania: jego książki? Jego decyzję, by odmówić przyjęcia odznaczenia państwowego, „bo duchowni nie przyjmują orderów”? A może jego heroizm okupacyjny, którego chyba nikt szczegółowo i w oparciu o dokumenty nie opisał? Powinnam też przypomnieć jego coroczne, jakże ważne relacje składane na obradach Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa, a wreszcie jego ciche i godne odejście, gdy skrzywdzono go naprawdę niepojętym odwołaniem z pełnionej w redakcji funkcji. I jeszcze przyjaźń, którą nam świadczył wiernie, i jego wyciszenie duchowe (raz tylko widziałam go uniesionego gniewem i żalem za krzywdę bliskiego mu człowieka). Dotąd mi żal strony „Tygodnika Powszechnego” z „Kroniką religijną”, którą redagował starannie i odpowiedzialnie, choć cenzura pastwiła się nad pismem bez litości. Wtedy nie mogłoby się ukazać tak przedziwne zdanie, jak w najnowszym wydaniu „TP” (nr 21/2016) o tym, że polska pani premier podczas pobytu w Watykanie „spotkała się z papieżem”. Jakby chodziło o międzynarodową imprezę, o której donosząc trzeba cytować nie to, co mówił udzielający audiencji Pasterz Kościoła Powszechnego, lecz robiąca sobie propagandę szefowa rządu. czytaj więcej

Zrozumieć Trójcę Świętą

bartek_rajewskiUroczystość Trójcy Przenajświętszej
22 maja 2016 roku
I CZYTANIE: Prz 8,22-31. II CZYTANIE: Rz 5,1-5. EWANGELIA: J 16,12-15.

Jezus powiedział swoim uczniom: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi. czytaj więcej

Kilka słów o zapomnianych

tu-i-teraz600

To tylko jeden szpital i jedna społeczność chorych, ale fakt, że znajdzie się wyjście i nie pozostaną opuszczeni, to jedyna ulga po „czarnym tygodniu” sprzed kilku dni. Od lutego 2016 roku Stanisław Kracik, dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. dra Józefa Babińskiego w Krakowie-Kobierzynie, na próżno zabiega o pozyskanie stałej współpracy lekarzy różnych specjalizacji, którzy mieliby pomagać jego psychicznie chorym pacjentom. NFZ nie przewiduje bowiem zatrudniania takich lekarzy w szpitalu psychiatrycznym. Absurd, jeszcze jeden w naszej rzeczywistości. Na razie w paru szpitalach krakowskich znajdują się lekarze otwarci na udzielanie pomocy chorym psychicznie, którzy dzięki temu nie będą umierać w karetkach, za późno i za daleko wiezieni. Kiedy przejaśni się całkiem? czytaj więcej

Kto przebaczał „zbyt łatwo”?

stachowiakKilka dni przed 1050 rocznicą Chrztu Polski usłyszeliśmy: „Polacy wielokrotnie mylili się, kiedy przebaczali zbyt łatwo”. Słowa te wypowiedział Jarosław Kaczyński i dodał: „przebaczenie jest potrzebne, ale przebaczenie po przyznaniu się do winy i po wymierzeniu odpowiedniej kary.” Czy można przebaczyć „zbyt łatwo”, czy akt przebaczenia może być „pomyłką”, co wreszcie znaczy w tym zdaniu słowo „Polacy”, cały naród, jego elity a może instytucje, które uważały, że są upoważnione aby się w imieniu narodu wypowiadać? Domyślam się , że słowa te były raczej przejawem doraźnej politycznej gry, padły jednak z ust człowieka uważanego przez wielu za wielki, nie tylko polityczny, autorytet. Są groźne, niosą bowiem zapowiedź zmiany w sferze polskiej pamięci. Zmiany z pewnością nie „dobrej”! czytaj więcej