Na progu wielkich wydarzeń

tu-i-teraz600

Tak wiele oczekiwań nagromadziło się nad kalendarzem bieżącego tygodnia i wszystkie one dotykają samego serca naszych polskich i chrześcijańskich spraw. Pozostaje tylko czekać i ufać, że się ziszczą. Mimo coraz większego niepokoju na świecie, zdarzeń groźnych dziejących się coraz bliżej nas i złej woli, która nawet nie ukrywa, że nie zamierza zrezygnować. czytaj więcej

Pukałam… kołatałam…

justyna nowicka 04XVII NIEDZIELA ZWYKŁA
Łk 11, 1-13

Jezus, przebywając w jakimś miejscu, modlił się, a kiedy skończył, rzekł jeden z uczniów do Niego: «Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów».

A On rzekł do nich: «Kiedy będziecie się modlić, mówcie:

Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie
Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj
nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my
przebaczamy każdemu, kto przeciw nam zawini; i nie
dopuść, byśmy ulegli pokusie».

Dalej mówił do nich: «Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: „Przyjacielu, pożycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przybył do mnie z drogi, a nie mam co mu podać”. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: „Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci są ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie”. Powiadam wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że jest jego przyjacielem, to z powodu jego natręctwa wstanie i da mu, ile potrzebuje.

I Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu zostanie otworzone. Jeżeli któregoś z was, ojców, syn poprosi o chleb, czy poda mu kamień? Albo o rybę, czy zamiast ryby poda mu węża? Lub też gdy prosi o jajko, czy poda mu skorpiona? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą».  czytaj więcej

Krótka rozmowa, wiele konkluzji

tu-i-teraz600

Jeżeli minister edukacji narodowej Anna Zalewska naprawdę uważa, że słowo „polegli” oznacza ludzi, którzy zginęli w katastrofie, nie może być nauczycielką nawet w szkole podstawowej. Mówiłaby bowiem do uczniów słowami oznaczającymi co innego, niż jej się wydaje. A jeżeli, odpowiadając teraz za całą rzeczywistość polskiej szkoły (którą chce do gruntu zmieniać, łącznie ze strukturą i podstawami programowymi), nie potrafi (nie ma odwagi? nie ma wiedzy?) jednoznacznie odczytać moralnej wymowy pogromu kieleckiego z 1946 roku, nie powinna pozostać ministrem edukacji ani dzień dłużej. Inaczej, sfera wartości duchowych, które szkoła ma gruntować w dzieciach i młodzieży, stanie pod znakiem zapytania, gdy minister Zalewska będzie je realizować. Aż tyle konkluzji wynika z jednej krótkiej rozmowy, przeprowadzonej przez Monikę Olejnik w programie „Kropka nad i” w czwartek 14 lipca.

Apel w sprawie wydarzeń na obchodach 60. rocznicy Poznańskiego Czerwca’56

Staliśmy się w ostatnich latach społeczeństwem głęboko podzielonym, coraz mniej skłonnym do wsłuchania się w racje tych, którzy mają inne wizje Polski i świata. Coraz trudniej odnaleźć miejsca, w których nie dochodzą do głosu skrajne emocje politycznych plemion zaludniających nasz kraj. Kilka dni temu byliśmy świadkami tego, jak pod naporem doraźnego politycznego sporu zachwiała się wspólnota pamięci o Poznańskim Czerwcu. Podczas obchodów jego sześćdziesiątej rocznicy na Placu Adama Mickiewicza w Poznaniu ujawniło się wiele zachowań niegodnych powagi miejsca i czasu. Doniosła dla naszego miasta uroczystość stała się pretekstem do emocjonalnej i brutalnej wymiany poglądów politycznych, co spowodowało, że atmosferę pamięci o ofiarach Czerwca zastąpiła atmosfera niekontrolowanego wiecu. czytaj więcej

Kobiety a Słowo Boże

bartek_rajewskiXVI Niedziela Zwykła
I CZYTANIE: Rdz 18,1-10a. II CZYTANIE: Kol 1,24-28. EWANGELIA: Łk 10,38-42.

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona. czytaj więcej